Guy Martin kontynuuje swoją pogoń za rekordem prędkości na turbo Hayabusie

Guy Martin jest fanatykiem wszystkiego, co wiąże się z prędkością. Jest utytułowanym zawodnikiem wyścigu Isle of Man TT, osobowością telewizyjną, mechanikiem ciężarówek i uosobieniem pewnej fiksacji, którą można chyba nazwać „pragnieniem prędkości”. Obecna misja brytyjskiego zawodnika, to plan pobicia rekordu prędkości na dystansie jednej mili za pomocą przerobionego, turbodoładowanego wariantu Suzuki Hayabusy.

fot. Guy Martin na eksperymentalnej wersji Suzuki Hayabusa

Guy kupił Hayabusę w 2018 roku i od tego czasu ją modyfikuje. Motocykl został w pełni dostosowany do jednej i tylko jednego: największej prędkości i przyspieszenia. Busa została całkowicie przebudowana i wyposażona w pełną, lekką obudowę zaprojektowaną w celu zmniejszenia oporu powietrza. Również silnik przeszedł metamorfozę.

Osiągnięcie 300 mil na godzinę (czyli 452 km/h) na dystansie jednej mili, będzie trudne, bardzo trudne. Poprzednie próby Martina doprowadziły go do 282 mil na godzinę ze startu zatrzymanego. Szalone przyspieszenie możliwe jest dzięki przeróbkom silnika i turbosprężarce, co pozwoliło osiągnąć zdumiewającą moc 830 KM (według visordown.com).

W chwili obecnej Guy jest w końcowej fazie przebudowy motocykla w celu wyciśnięcia brakujących 18 mil na godzinę, które są potrzebne do pobicia rekordu.

fot. Guy Martin na eksperymentalnej wersji Suzuki Hayabusa

Zawodnik i celebryta miał również kilka ciekawych rzeczy do powiedzenia na temat tego procesu i samego rekordu:

– To tylko 16 sekund, cała sprawa to tylko 16 sekund! Wyłącznie zaciskanie zębów i próba poradzenia sobie z tym potworem na torze o długości jednej mili. To po prostu szaleństwo, mecz zapaśniczy w każdej dziedzinie, fizycznie i psychicznie.

– Kiedy jestem bardzo szybki na tym motocyklu, nie mogę spać przez dwa dni. 250 mil na godzinę jest w porządku, ale kiedy osiągam 260 mil lub 280 mil na godzinę (450 km/h), nie zmrużę potem oka przez 48 godzin lub dłużej. Przez dwa dni jestem jak sprężyna.

Chyba możemy być pewni, że wkrótce powstanie film, lub nawet kilka, dokumentujący nowe wyzwanie, którego podjął się Guy Martin. Czy Brytyjczyk przekroczy magiczną granicę 300 mil na godzinę na dystansie jednej mili? Zobaczymy…

%d bloggers like this: