Projekt nowelizacji Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, który zakłada… likwidację możliwości nieprzyjęcia mandatu. Jest jeszcze gorzej

My tu sobie gadu, gadu, a tymczasem za chwilę będziemy musieli nauczyć się prawa, bo zostaniemy prawnikami. Przykład? Proszę: Jeśli jadąc motocyklem zostaniesz zatrzymany, a stróż prawa oznajmi, że przekroczyłeś obowiązującą prędkość, Twoja niezgoda nie ma znaczenia i dostajesz mandat. Do tego masz tylko siedem dni na napisanie odwołania. Zapewne nie wiesz jak i gdzie, więc będziesz musiał się szybko dowiedzieć lub znaleźć kogoś, kto to zrobi.

Masz również obowiązek wskazania czy zaskarżasz mandat, co do winy, czy kary. Jeśli nie powołasz wszystkich dowodów, które musisz sam zebrać i rozpoznać, tracisz możliwość skorzystania z nich w postępowaniu przed sądem. Musisz też wnieść o wstrzymanie wykonalności mandatu…

Foto: Policja

W Sejmie pojawił się projekt nowelizacji Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, który zakłada… Likwidację możliwości nieprzyjęcia mandatu i wprowadza w to miejsce prawo do jego zaskarżenia. Czy to krok w stronę ograniczenia naszych swobód?

Po pierwsze przypomnijmy, w jakiej formie przepisy obowiązują obecnie. Jeśli popełnisz wykroczenie, policjant informuje Cię o ukaraniu mandatem. W takiej sytuacji masz prawo takiego mandatu nie przyjąć. Jeśli go nie przyjmiesz, funkcjonariusz kieruje wniosek o ukaranie do sądu, który rozstrzyga, czy należy obywatela ukarać, czy uniewinnić.

A co proponują posłowie? Jeśli policjant uzna, że popełniłeś wykroczenie i wystawi mandat, to… nie masz już prawa go nie przyjąć. Oznacza to, że mandat jest wykonalny, chyba że sąd wstrzyma wykonalność, ale nastąpi to zapewne po kilku miesiącach biorąc pod uwagę tempo rozstrzygania tego typu spraw.

Dodatkowo możesz mandat zaskarżyć w terminie 7 dni do sądu rejonowego właściwego ze względu na miejsce popełnienia wykroczenia, ale musisz wskazać, czy zaskarżasz mandat co do winy czy co do kary, natomiast sąd może orzec na Twoją niekorzyść.

Foto: Policja

Trzeba również wskazać na fakt, że nie obowiązuje zakaz reformationis in peius (zakaz pogarszania sytuacji oskarżonego w postępowaniu odwoławczym). Odwołując się ryzykujesz, że zostaniesz ukarany surowiej, niż wynikało to z nałożonego mandatu. Jeśli w odwołaniu nie poruszysz jakiś okoliczności czy dowodów, nie możesz tego zrobić później przed sądem.

Jakie jest uzasadnienie proponowanej zmiany? “W konsekwencji proponowanych regulacji, w szczególności przerzucenia ciężaru procesowego zaskarżenia mandatu na ukaranego, należałoby się spodziewać znacznego zmniejszenia wpływu spraw o wykroczenia do sądu. Ponadto proponowane postępowanie odciążyłoby funkcjonariuszy od składania dużej liczby wniosków o ukaranie, na rzecz przekazania do sądu materiałów sprawy.

Mówiąc inaczej, sądy mają inne zadania niż sądzenie, a policjantom też powinno żyć się lepiej i mniejszą papierologią. To wszystko możesz przecież zrobić Ty, bo na pewno masz czas, pieniądze i chęci, aby pomóc.

To niestety nie jest żart. Cały projekt ustawy i jej uzasadnienie znajdziecie w poniższym linku: https://tiny.pl/r5g2n

źródło: https://www.facebook.com/piotrdobrowolskiradcaprawny

%d bloggers like this: