Ukradł na stacjach benzynowych blisko 2 tys. litrów paliwa metodą „na magnes”

Interia.pl opisała ciekawy przypadek mieszkańca Pruszcza Gdańskiego, który regularnie okradał stacje benzynowe z paliwa. Robił to w biały dzień podczas tankowania, specjalnie się nie kryjąc. W sumie zatankował prawie dwa tysiące litrów „darmowego” oleju napędowego! Na czym polegała metoda złodzieja?

Fot. Pixabay

Sposób na kradzież nie był oczywisty, dlatego proceder mógł trwać długo. Zazwyczaj złodzieje po prostu tankują pod korek i odjeżdżają, co natychmiast jest odnotowywane przez personel stacji i zgłaszane policji. Mężczyzna z Pruszcza Gdańskiego był sprytniejszy. Do baku samochodu tankował około pięciu litrów paliwa, za które uczciwie płacił przy kasie. Pracownicy nie wiedzieli jednak, że w trakcie tankowania używał również drugiego pistoletu, którym wlewał paliwo do dużego kanistra. System widział wyłącznie tankowanie kilku litrów benzyny do baku auta, ponieważ użycie drugiego pistoletu złodziej zakłócał silnym magnesem neodymowym.

Niebezpiecznym dla złodzieja etapem była chwila, gdy musiał otworzyć drzwiczki w dystrybutorze paliwa i umieścić wewnątrz magnes, a po tankowaniu go usunąć, ale nigdy nie został przyłapany przez obsługę. Dopiero analiza nagrań z kamer kilku stacji benzynowych pozwoliła wykryć sprawcę. Policja nie podaje oczywiście szczegółów metody złodzieja. Wiem, że jesteście rozczarowani.

2 tysiące litrów paliwa to sporo, ale czy się opłacało? 39-latkowi grozi obecnie 10 lat więzienia. Jeśli będzie miał pecha, opuści zakład karny dopiero w 2030-31 roku. Jego metoda też będzie już przestarzała, bo za 10 lat podobno wszyscy będziemy jeździć już pojazdami elektrycznymi.

%d bloggers like this: