Podziwialiście VMAX-a? To czas się z nim pożegnać

Postawmy wiek przed pięknem, a okaże się, że VMAX ma już 35 lat. Dużo, chociaż o klasie tej maszyny świadczy fakt, że pierwszą poważnej aktualizacji poddano ją dopiero w 2007 roku, 22 lata po premierze. Przez ponad dwie dekady to był motocykl niemal doskonały. Kiedy kilka lat temu Yamaha dodała ten muskularny model do swojej linii Sport Heritage. Dzięki temu VMAX stał się jednym z niewielu japońskich motocykli, które były zarówno „nowatorskie”, jak i retro, bez żadnej przerwy w produkcji.

Fot. Yamaha / VMAX 2020

Ale to już definitywny koniec. Nawet, jeśli nie miałeś tego motocykla i nigdy nie poczułeś jak trudnym i groźny to rumak, na pewno wiele razy podziwiałeś jego znakomity wygląd. Więcej nowych VMAX-ów już nie będzie.

Yamaha V-max. Foto: motorcycle-usa.com

Yamaha nie podała konkretnych powodów zaprzestania produkcji, ale być może dlatego, że jest jest prozaiczny. Czasy się zmieniają i może każdy, kto chciał mieć VMAXA i o nim marzył, kupił go już na przestrzeni tych 35 lat? Czy dzisiejsi 20-, 30-latkowie czują do tego niezwykłego motocykla ten sam pociąg, co riderzy starszych roczników? Chyba już nie… A może się wypowiecie?


1985 Yamaha V Max Motorcycle Commercial . Źródło: You Tube / WeWo

Przypomnijmy jeszcze, że pierwsza seria tego muscle bike’a wyposażona była w potężny silnik V4 o pojemności 1198 cm3, który generował potworne 145 KM mocy i 102 Nm momentu obrotowego dostępnego już od 3000 obr./min. Przy tym był to zawsze masywny i ciężki motocykl, jego masa to 283 kg. Po odświeżeniu nowy VMAX dostał jeszcze większy piec  1700 cm3 i 200 KM mocy oraz 167 Nm momentu obrotowego dostępnego od 6500 obr./min. Umożliwiało to mu rozpędzenie się do setki w zaledwie 2,7 s.

%d bloggers like this: