Potargany przez wiatr, czyli jak sobie radzić z podmuchami

Kilka dni temu zostałem podczas weekendowego wypadu srogo potargany przez wiatr. Momentami miałem wrażenie, że porywy zrzucą mnie z siodła. Ostatecznie zjechałem z drogi na stację benzynową i przeczekałem zawieruchę. Znacznie później, już w domu, przejrzałem fora motocyklowe w poszukiwani odpowiedzi na tytułowe pytanie. Oto wnioski. Może Wam się przydadzą.

Warto nauczyć się czytać wiatr i to, co dzieje się w otoczeniu. Chmury, flagi, drzewa i trawa wskazują, w którą stronę napiera front, sygnalizują również zmiany, na przykład kiedy czubki dalszych drzew zaczynają się mocniej pochylać, możesz spodziewać się, że zaraz uderzy mocniejszy wiatr.

Fot. Haley Insurance Agency

Duże ciężarówki nadjeżdżające z przeciwka pchają przed sobą masy powietrza, co może być szczególnie niebezpieczne, a w przypadku silnego wiatru wiejącego w kierunku nadjeżdżającego pojazdu ten efekt nawet się wzmaga.

Równie niebezpieczna jest sytuacja, gdy znajdujesz się na wysokości tira w przypadku silnego wiatru bocznego. Kiedy znajdziesz się poza obrysem pojazdu, wiatr uderzy ze zdwojoną mocą. Ten problem pojawia się również kiedy wyjeżdżamy z miejscowości na otwartą przestrzeń lub na autostradzie, tuż za ekranami dźwiękochłonnymi.

W przypadku wyprzedzania tira na drodze dwukierunkowej dwujezdniowej sytuacji jest jeszcze groźniejsza, bo rozpędzony boczny wiatr nie tylko utrudnia manewr ale także spowalnia powrót motocyklisty na właściwy pas ruchu. To z kolei grozi czołowym zderzeniem z pojazdem nadjeżdżającym z przeciwka.

Kolejnym zagrożeniem dla motocyklisty, którego nie chroni przecież kabina samochodu, są spadające z drzew i podnoszone przez wiatr gałęzie, liście, patyki. Bywa, ze wiatr generuje niewielką trabę powietrzną, która zasysa z drogi pył i piasek. Jeśli trafisz na taką chmurę, możesz nawet chwilowo stracić orientację i nałykać się pyłu.

fot. pixabay.com

Nie bez znaczenia jest oczywiście waga motocykla. Bez wątpienia ciężkie krążowniki z nisko umiejscowionym środkiem ciężkości są mniej podatne na szaleństwa wiatru, ale nawet w ich przypadku mogą pojawić się problemy. Kłopot stanowią m.in. wszelkiego rodzaju zabudowy, wysokie kufry, osłony, które działają jak żagiel. Jadąc w dłuższą trasę, problematyczny może być bagaż o dużej powierzchni.

Wiele klasycznych motocykli posiada wysokie i szerokie szyby przednie, za które silny wiatr może dosłownie złapać i pociągnąć maszynę wraz z kierowcą. Jeszcze gorzej, gdy szyba mocowana jest do widelca, bowiem podmuch może wówczas skręcić kierownicę motocykla.

Zagrożeń i niebezpieczeństw podczas silnego wiatru jest wiele, ale jak sobie radzić? Dobrze jest nieco zmniejszyć prędkość, aby nie dodawać jej w przypadku wiatru pędzącego w tę samą stronę lub zmagać się większą siłą żywiołu wiejącego z boku lub od przodu.

Druga sprawa to pozycją na moto. Pamiętajcie, aby przyjąć bardziej prostą i jeśli to możliwe z lekkim przesunięciem ciała w kierunku kierownicy. Chodzi głównie o to, aby dociążyć kierownicę, bo przód motocykla jest znacznie lżejszy niż tył. Równie ważny jest uchwyt dłoni, który nie powinien być kurczowy i zbyt silny, bo duże napięcie nie tylko nie pomaga, ale utrudnia szybką reakcję.

Co się dzieje kiedy pojawia się mocny, boczny wiatr? Mniej doświadczeni motocykliści mają w takim przypadku skłonność do skręcania w kierunku napierającego żywiołu, co może pogłębić problem z zachowaniem równowagi. Właściwie zachowanie to zastosowanie przeciwskrętu, ale oczywiście z odpowiednią siłą i wyczuciem.

Fot. Pixabay

Jeśli wiatr mimo to spycha nas z toru jazdy warto użyć delikatnie tylnego hamulca. W każdej sytuacji należy uwzględnić właściwy dystans do innych pojazdów, aby w razie gwałtownej zmiany pozycji nie znaleźć się na torze jazdy rozpędzonego auta. Zwiększony dystans ma znaczenie także dlatego, że w przypadku gleby (oby nie), inni kierowcy mają więcej czasu na reakcję.

Najgorzej w sytuacji szalejącego wiatru mają właściciele lekkich maszyn o wysoko umiejscowionym środku ciężkości. Są one o wiele bardziej podatne na kaprysy żywiołu, dlatego warto rozważyć rezygnację z jazdy w przypadku szczególnie niekorzystnych warunków wiatrowych.

Jeśli jesteś właścicielem ciężkiego krążownika, również przemyśl sens jazdy w silnych podmuchach. W praktyce nie da się całkowicie uniknąć napierania na jeden lub drugi uchwyt kierownicy i przechyłu na wiatr, którym niwelujemy jego agresje. Jazda w takich warunkach jest męcząca i niewygodna, wymaga wzmożonej uwagi i koncentracji.

Na dodatek na wielu odcinkach możemy dostać po głowie gałęziami lub najechać na nawiane na drogę przeszkody – to na pewni nie jest ani bezpieczne, ani przyjemne. Jeśli możesz, po prostu przeczekaj agresję wiatru. Tylko tyle, i aż tyle…

%d bloggers like this: