007: Podczas sceny pościgu motocyklowego wylali blisko 32 tys. litrów Coca-Coli!

Producenci „No Time To Die” ujawnili, że zużyli 8 400 galonów Coca-Coli (31 797 litrów), aby zmniejszyć poślizg brukowanej ulicy, co było potrzebne do motocyklowego wyczynu Jamesa Bonda.

Fot. No Time To Die / Triumph

Według Lee Morrisona – szefa kaskaderów pracujących przy „No Time To Die”, Daniel Craig opracował sztuczkę pozwalającą jego dublerowi Paulowi Edwardsowi uderzyć w 25-metrową rampę z prędkością 60 km/h i wylądować na bruku, dokładnie w zaplanowanym miejscu. Do tego celu użyto czarnego, słodkiego, znanego na całym świecie napoju gazowanego.

Ekipa filmowa wydała 55 000 funtów na Colę, która po wyschnięciu pozostawiła na kamieniach lepki osad. Później trzeba było go jeszcze… zmyć. Podobno sceny pościgu przez wąskie uliczki Sassi di Matera, włoskiego miasta, którego stara część została wykuta w skale, będą niezwykle widowiskowe.

Fot. No Time To Die / Triumph

Agent 007 będzie tym razem ujeżdżał maszyny ze stajni Triumpha. Przede wszystkim Tigera 900 i Scramblera 1200, ale oczywiście motocykli będzie o wiele więcej. Jakich? Zobaczymy w kinie.

„No Time To Die” ma trafić do kin w kwietniu przyszłego roku po dwukrotnym przełożeniu premiery, co zostało spowodowane przez pandemię koronawirusa. Uważa się, że film będzie ostatnim obrazem, w którym zobaczymy Daniela Craiga jak Jamesa Bonda.

Fot. No Time To Die / Triumph

Craig bronił decyzji Warner Bros o ponownym przełożeniu premiery filmu, mówiąc: „Ta choroba jest po prostu większa od nas wszystkich. Chcemy tylko, żeby ludzie poszli i zobaczyli ten film we właściwy sposób, w bezpieczny sposób.”

Aktor dodał: „Kina na całym świecie są w tej chwili zamknięte. Chcemy wypuścić ten film w tym samym czasie na cały świat. Teraz nie jest to właściwy moment”.

Trzymamy kciuki, żeby termin premiery wyznaczony na 2 kwietnia 2021, udało się utrzymać.

%d bloggers like this: