Ten motocykl ma idealnie maskować się w mieście. Ale po co?

Nomoto to w pełni funkcjonalny motocykl, który został zaprojektowany w ten sposób, aby idealnie komponował się z miejskimi krajobrazami.

Fot. jruiter.com / Nomoto

Urzędnicy odpowiedzialni za miejską infrastrukturę, sieci elektryczne i przesyłowe, mogą powiedzieć Ci, gdzie i dlaczego stoją różne metalowe szafki, które uzupełniają miejski krajobraz. Ale statystyczny mieszkaniec miasta zazwyczaj po prostu nie dostrzega tych obiektów. Anonimowe bryły znikają w tle bez względu na to, czy są specjalnie oznaczone różnymi tabliczkami z zakazami, czy nie. Szare i nudne po prostu są.

Fot. jruiter.com / Nomoto

Artysta i designer Joey Ruiter chciał poeksperymentować z ideą „czystego transportu” i koncepcją motocykla, który ma idealnie wkomponować się w otoczenie, a nie wyróżniać się w jakikolwiek sposób. Wielu właścicieli miejskich terenów nie chce, żebyś parkował motocykle na chodnikach, ale jeśli nikt nie wie, że motocykl w ogóle tam jest, to znika również problem, prawda?

Fot. jruiter.com / Nomoto

Ruiter próbuje „popchnąć design do tego stopnia, że go tam nie ma”. Przyznacie, że to ciekawa myśl, nawet jeśli jednoślad wygląda absolutnie tragicznie.

Fot. jruiter.com / Nomoto

W dziedzinie maskowania pojazdu Ruiter osiągnął rzeczywiście wiele. Wszystko, co widać, to metalowa struktura pokryta szarą farbą, kilkoma bazgrołami i naklejkami. Jest to ta sama struktura użytkowa, z którą w różnych okolicznościach spędziliśmy całe życie, bo stoją tuż za rogiem – ale kompletnie je ignorowaliśmy. Motocykl posiada nawet charakterystyczne otwory wentylacyjne tego typu konstrukcji.

Fot. jruiter.com / Nomoto

Ale wystawczy tylko nacisnąć przycisk, aby z wnętrza pojazdu wyskoczyło siedzisko, pojawiły się koła i kierownica. Oczywiście pojazd posiada również regulaminowe oświetlenie – w technologii LED.

Fot. jruiter.com / Nomoto

Nie znamy obecnie innych parametrów Nomoto. Gdyby doszło do produkcji tego przedziwnego motocykla, dostrzegamy zasadniczo dwa problemy. Jeśli nie zapamiętasz gdzie zaparkowałeś Nomoto, możesz go już nie znaleźć. Druga sprawa to nieustanne spotkania i rozmowy z policją, która na pewno chciałaby się dowiedzieć, dlaczego skrzynka elektryczna porusza się po publicznych drogach. I kto na to zezwolił.

Fot. jruiter.com / Nomoto

Z drugiej strony opłaty za parkowanie cały czas rosną, a miejsc dla postoju motocykli jest z roku na rok mniej. I jeszcze jedna sprawa. Tego motocykla nikt nie ukradnie, bo, po co złodzieje mieliby interesować się szarą skrzynką, która wygląda jak część miejskiej infrastruktury?

%d bloggers like this: