Hulajnogi elektryczne wyjadą na drogi? To jeden z pomysłów rządzących

Bez wątpienia hulajnogi elektryczne mogą być niebezpieczne. Kilka dramatycznych wypadków z udziałem osób poruszających się na hulajnogach spowodowało, że urzędnicy postanowili wprowadzić przepisy precyzujące prawa i obowiązki osób korzystających z tego środka transportu. Niestety część pomysłów jest nieprzemyślana lub po prostu głupia.

Zasady poruszania się hulajnogami powinno opracowywać Ministerstwo Infrastruktury, ale zniecierpliwiony Zbigniew Ziobro zlecił prace nad projektem Ministerstwu Sprawiedliwości, którym dowodzi. Resort wyszykował projekt, którego szczegóły właśnie poznaliśmy.

Fot. Pixabay

Z częścią regulacji można się zgodzić. Na przykład ustalenie, ze hulajnoga nie może mieć szerokość większą niż 0,9 m i maksymalną długość 1,25 m. Z kolei moc napędu elektrycznego musi być ograniczona, aby pojazd nie mógł rozwijać większej prędkości niż 25 km/h. Hulajnoga stanie się także UTO, czyli Urządzeniem Transportu Osobistego.

Ministerialni urzędnicy zajęli się też ograniczeniami prędkości. Na ścieżce rowerowej maksymalna prędkość hulajnogi wyniesie 25 km/h, na ulicy 20 km/h, a na chodniku 8 km/h. Zdumiewająca jest przede wszystkim możliwość poruszania się hulajnóg elektrycznych po drogach, które już przecież cierpią z powodu nadmiernego ruchu pojazdów wszelakiego typu.

Dołóżmy jeszcze do tego hulajnogi, które zgodnie z prawem będą poruszały się z maksymalną prędkością 20 km/h. Motocykliści sobie jakoś poradzą, ale kierowcy samochodów będą zmuszeni toczyć się za hulajnogami w iście ślimaczym tempie.

Zwróćcie jeszcze uwagę, że hulajnoga to nie rower. Z powodów konstrukcyjnych, ze względu na niewielki rozmiar kół, niskie zawieszenie, itd., nie będzie tak dobrze radzić sobie przy krawędzi jezdni jak rowery. To oznacza, że kierowcy tych pojazdów będą zmuszeni poruszać się bliżej środka toru jazdy. Na pewno możecie sobie wyobrazić nerwowe reakcje kierowców samochodów, którzy natrafią na taką przeszkodę.

%d bloggers like this: