Honda chce ożywić Motocompo! Czy to ma jeszcze sens?

Motocompo to wynalazek, którego kariera trwa już przeszło czterdzieści lat. Na stronie Profiauto ktoś napisał, że ten maluch to właściwie „mobilna deska do prasowania z silnikiem o mocy temperówki do ołówków”. I rzeczywiście tak jest.

Motocompo to skuterek o wielości walizki, który może posłużyć użytkownikom do dojazdów do pracy. Czy tego typu pojazd znajdzie odbiorców w czasach wszędobylskich i poręcznych elektrycznych hulajnóg? Honda uważa, że tak.

Fot. Honda

Po raz pierwszy Japończycy zaprezentowali dwusuwy skuter w 1981 roku, pod dwóch latach przygotowań. Miał zrewolucjonizować przemieszczanie się w zatłoczonym mieście pełnym krętych i wąskich uliczek.

Motopompo nie miał być wygodny, ale praktyczny. I musiał zmieścić się do bagażnika niewielkiego japońskiego samochodu. Pojazd dostępny był w pakiecie z nową wówczas Hondą City oraz osobno. Można go było dokupić również do niskopodłogowej Hondy Today. Przestrzeń bagażowa w City została specjalnie zaprojektowana dla niewielkiego dwukołowca. Kierownica, siedzisko i podnóżki składały się wpasowując w plastikową obudowę tworząc walizkę o wymiarach 1 185 mm × 240 mm × 540 mm. Był to najmniejszy skuter, jaki kiedykolwiek został zbudowany przez Hondę.

Fot. Honda

Zanim Honda zawiesiła produkcję Motocompo dwa lata później, udało jej się sprzedać ponad 50 tysięcy niewielkich jednośladów. Od kilku lat japoński producent zapowiada powrót walizkowego skuterka i rzeczywiście niedawno ujawniono nową wersję Motocompo, na razie jako koncepcję.

Oryginalny pojazd Hondy z lat 80. był rzeczywiście bardzo mały, chociaż jego właściwości jezdne okazały się mocno dyskusyjne. Podobnie było z szeroko reklamowaną „wygodą” składania i umieszczania dwukołowca w bagażniku. Oczywiście dało się włożyć skuter do bagażnika, ale trzeba było wykazać się niemałą siłą, bo Motocompo ważył ponad 40 kilogramów.

Fot. Honda

Swoją drogą Honda City to też nie był jakiś gigant. Auto ważyło zaledwie 725 kg, chociaż silnik City w wersji Turbo generował słuszne 99 KM mocy.

Motocompo wyposażono w chłodzony powietrzem silnik o pojemności 49 cm3, który wytwarzał 2,5 KM mocy. Zbiornik paliwa mieścił zaledwie dwa litry paliwa, co umożliwiało jednak przejechanie nawet do 100 kilometrów przy prędkości 30 km/h. Pojazd produkowany był w latach 1981 do 1983, na rynek trafiło dokładnie 53 369 sztuk. Honda zaprzestała produkcji zaledwie po trzech latach.

Fot. Honda

Duża masa oraz wygląd zabawki zniechęcały potencjalnych klientów, a o zakładanej miesięcznej sprzedaży na poziomie 10 000 sztuk Honda mogła tylko pomarzyć. W szczytowym okresie popularności sprzedawano zaledwie ok. 3000 egzemplarzy miesięcznie. Co ciekawe czterokołowiec City, którego oczekiwana sprzedaż miała wynieść 8 000 sztuk miesięcznie, bez problemu osiągnął ten pułap, a nawet znacznie go przekroczył.

Fot. Honda

Ale w latach 80. świat nie był jeszcze gotowy na koncepcję Motocompo jako poręcznego pojazdu do dojazdów. Na pewno nie pomogły mu duża masa i zbytnie skupienie inżynierów Hondy na kompaktowości, co odbyło się kosztem wygody użytkowania.

Fot. Honda

Na początku produkcji Honda mocno reklamowała swój pojazd. Zobaczcie dziwną japońską reklamę City, w której Motocompo występuje w jednej z głównych ról. Filmik jest z kategorii zupełnie objechanych. W reklamach telewizyjnych brał udział brytyjski zespół Madness.


Źródło: YouTube / Honda City

Najnowsza, tegoroczna koncepcja Hondy będzie wyposażona w silnik elektryczny o mocy 500 W i wymienne akumulatory. Zasięg Motocompo wyniesie blisko 70 kilometrów na jednym ładowaniu. Naładowanie ogniw zajmie dwie godziny. Maksymalna prędkość wyniesie 24 km/h.

Fot. Honda

Warto jeszcze wspomnieć, że aktualna koncepcja, która ma ożywić legendę Motocompo, wcale nie jest pierwsza. Od połowy lat 80. Kiedy pożegnaliśmy się z oryginałem, Honda przedstawiła już kilka koncepcji, w tym e-Dax, e-NSR oraz skuter elektryczny Moto Compo z 2011 roku. Co ciekawe bateria, która zasila Motor Compo, służy również jako źródło zasilania klimatyzacji i nagłośnienia niewielkiego samochodu. Słyszeliśmy też o wersji z czterosuwowym silnikiem o pojemności 125 cm3. Ten pomysł nie był jednak kontynuowany.

Fot. Honda

Honda nie podaje żadnych terminów ewentualnego pojawienia się nowej wersji Motocompo (właściwie to Motocompacto) na rynku. Ponieważ maluch sprzed 40 lat był ściśle związany z jednym z przełomowych wówczas samochodów miejskich, nowy motorek będzie również przeznaczony dla samochodu japońskiej marki, chociaż finalnie to nie futurystyczny Micro Computer, ale raczej Big Red.

Dawna wersja Motocompo utrzymuje kultowy status wśród entuzjastów kompaktowych jednośladów dzięki swojemu unikalnemu wzornictwu. Zloty i spotkania fanów angażują zarówno starych, jak i młodych wielbicieli motoryzacji. Czy nowa wersja Motocompo ma większe szanse na rynku w porównaniu do oryginału?

Fot. Honda

Czasy są zdecydowanie trudniejsze a konkurencja większa, chociaż głównie ze strony elektrycznych hulajnóg. Ale Honda wierzy w swój sukces. Tak samo jak w latach osiemdziesiątych,. Wiadomo jak się to skończyło…

%d bloggers like this: