Mongrel Mob to jeden z najgroźniejszych gangów motocyklowych w Nowej Zelandii. Budzą postrach do dziś

Zdjęcia członków nowozelandzkiego bractwa mogą spowodować nocne koszmary. Fotograf Jono Rotman spędził aż osiem lat z ekipa Mighty Mongrel Mob. To nie jest zwykły gang motocyklowy. To Māori.

Jono Rotman dokumentował wydarzenia, postacie, twarze członków bractwa od 2007 roku. Mongrel Mob jest najbardziej znanym gangiem motocyklowym Nowej Zelandii. Bractwo posiada ponad trzydzieści oddziałów w całym kraju i liczbę członków idącą w setki. Ciemna strona organizacji to brutalność i szeroka działalność przestępcza.

Członkowie to głównie mężczyźni z ludu Māori, czyli autochtonicznej grupy etnicznej Nowej Zelandii, którzy wciąż posługują się językiem maoryskim. Z tego powodu Mongrel Mob funkcjonuje niemal jak sekta, członkowie są nieufni wobec osób z zewnątrz, a dostać się w szeregi memberów jest bardzo trudno.

Fot. vice.com / Jono Rotman

Fotografowi Jono Rotmanowi udało się jednak uzyskać dostęp do niektórych ludzi z organizacji. Początkowo Rotman planował stworzyć serię portretów na temat spektrum różnych gangów Nowej Zelandii, ale Mob tak go zafascynowali, że ostatecznie skupił się wyłącznie na nich.

„Mob to skrajność męskiej siły i dynamiki grupy” – wyjaśnił Rotman. „Gangi są uważane za szczególnie toksycznie i brutalne, więc odbierałem je, jako czysty przykład zjawiska do zbadania”. Choć Rotman podkreśla, że „kategorycznie nie aprobuje” przestępstw popełnianych przez członków gangu (m.in. kradzieży, handlu narkotykami i bronią, wymuszeń i morderstw), to jego praca niespodziewanie zapoczątkowała dialog wokół zjawiska skrajnych, motocyklowych organizacji. Dialog, który odbiega od standardowej retoryki stosowanej zarówno w mediach jak i w kręgach politycznych, jedynie potępiających organizacje funkcjonujące podobnie do Mongrel Mob.

Fot. vice.com / Jono Rotman

Początki Mongrel Mob sięgają lat 60. ubiegłego wieku. To w okresie rozkwitu kontrkultury kontestacyjnej, w rejonie Hawke’s Bay na nowozelandzkiej Wyspie Północnej, pojawił się  młodzieżowy gang, który wówczas nie jeździł na motocyklach, ale szybko rozwinął wszystkie symbole klubu motocyklowego: łatki, klubowe kolory i proces inicjacji. Legenda głosi, że nazwa pochodzi od komentarza sędziego Sądu Okręgowego z miasta Hastings, który podczas procesu nazwał członków gangu zwykłymi „mongrels”, czyli „kundlami”.

Mężczyźni ludu Māori zaczęli wstępować w szeregi Mongrel Mob na początku lat 70. ubiegłego wieku i bardzo szybko zdominowali inne nacje pozostające w szeregach organizacji. Na przełomie wieków Mongrel Mob przeniknęli również do Australii, a w 2018 roku dotarli do Kanady.

Fot. vice.com / Jono Rotman

Insygnia Mongrel Mob (brytyjski buldog w nazistowskim hełmie), to prowokacyjna odpowiedz na historyczne podporządkowanie ludu Māori białym kolonialistom, czego obiektyw Rotmana wcale nie unika. Być może stąd również siła zdjęć fotografa, który nie próbował niczego ukrywać. Drugi aspekt, dzięki któremu od zdjęć Rotmana nie można oderwać wzroku, to niezliczone tatuaże, często klanowe i symboliczne, nawiązującej do historii ludu Māori. Wiele z tatuaży zostało wykonanych na twarzach motocyklistów, stygmatyzując ich i przypisując do gangu do końca życia.

Warto dodać, że chociaż Māori stanowią zaledwie 16 procent całej populacji kraju, to równocześnie ich populacja w więzieniach wynosi ponad 50 procent wszystkich osadzonych. W kwietniu 2013 r. w więzieniach przebywało 934 członków bractwa (memberów), co stanowiło ponad jedną dziesiątą wszystkich nowozelandzkich więźniów.

Fot. vice.com / Jono Rotman

Od 2001 roku nowozelandzka policja przeprowadziła trzy szerokie, zorganizowane akcje przeciwko Mongrel Mob. Tylko podczas jednej z nich, operacji o kryptonimie „Notus” z 2017 roku, w trwającym blisko sześć miesięcy dochodzeniu wzięło udział ponad 300 funkcjonariuszy policji oraz jednostki będące odpowiednikiem naszych oddziałów antyterrorystycznych. Terenem działań organów ścigania były miasta Kawerau, Whakatane i Ōpōtiki, które znajdowały się pod kontrolą Mongrel Mob Kawerau. Warto dodać, że Kawerau znane jest jako „czerwone miasto” i twierdza Mongrel Mob.

Śledztwo zakończyło się nalotami na nieruchomości gangu i konfiskatą 25 sztuk broni palnej, metamfetaminy o rynkowej wartości 2,6 mln dolarów i tysiącami dolarów zajętych na kontach bankowych. Zniszczono również ponad sto upraw konopi indyjskich. Ostateczna liczba aresztowanych wynosiła 38 osób. Podczas wcześniejszych akcji policja przejmowała skradzione motocykle, znacznie ilości gotówki, broń krótką i karabiny automatyczne, a nawet granaty.

Fot. vice.com / Jono Rotman

Na koncie Mongrel Mob są również niezliczone incydenty i poważne przestępstwa oraz zbrojne starcia z gangiem Black Power, największym przeciwnikiem Mongrel Mob. Zdarzało się, że miejscem porachunków były miejsca publiczne, jak na przykład centrum Aucklad, gdzie doszło do regularnej bitwy pomiędzy gangami Hells Angels, Highway 61, the Polynesian Panthers i oczywiście Mongrel Mob.

Gangi strzelały do siebie podczas pogrzebów swych członków, na meczach rugby, dopuszczali się porwań i zbiorowych gwałtów przypadkowych kobiet. Co ciekawe, w 2010 roku Mongrel Mob ogłosili partnerstwo w społecznym programie Armii Zbawienia, którego celem było… zwalczenia używania metamfetaminy.

Fot. vice.com / Jono Rotman

Mongrel Mob wciąż pozostają jednym z najbardziej niebezpiecznych gangów motocyklowych w Nowej Zelandii. Realne zagrożenie, które stanowią, sprawia że są stale pod obserwacją policji i wydziałów do walki z przestępczością zorganizowaną. I to nie tylko w Nowej Zelandii. Gdy Joe Edmonds, który piastuje w organizacji wysokie stanowisko (senior member) pojawił się w Australii, został bardzo szybko przez tamtejsze władze deportowany – wraz z Edmondsem wydalono czterech innych memberów. Mimo że nie udowodniono mu próby założenia oddziału Mongrel Mob w Australii Zachodniej, musiał opuścić kontynent.

Zdjęcia Rotmana pokazały twarze członków Mongrel Mob i stały się zaczątkiem krajowej debaty, która trwa do dziś. Ale większość głosów wzywa władze Nowe Zelandii do ukrócenia działalności klubów takich jak Mongrel Mob. I właściwie trudno się temu dziwić…

%d bloggers like this: