Nieodnawiany motocykl Pierce Arrow Four ma 109 lat. Wciąż wygląda jak nowy!

Niezwykły egzemplarz motocykla Pierce wygląda jakby dopiero co wyjechał z fabryki, a ma już 109 lat i nigdy nie był odnawiany! Zachował się w idealnym stanie, za co nowy nabywca zapłacił na aukcji blisko ćwierć miliona dolarów (225 500 dol.).

To nowy rekord świata jeśli chodzi o cenę czterocylindrowego motocykla Pierce Arrow Four. Wyjątkowo wysoka kwota sprzedaży po raz kolejny pokazuje również rosnące zainteresowanie maszynami zachowanymi z kompletem oryginalnych części i w wyjściowym stanie, bez jakichkolwiek przeróbek, napraw i zmian.

Fot. mecum.com

Firma Pierce budowała prestiżowe, luksusowe samochody o reputacji zbliżonej do klasy Rolls-Royce’a, a jej 4-cylindrowe motocykle były na samym szczycie motocyklowej klasy i prestiżu.

Percy Pierce, syn założyciela firmy George’a N. Pierce’a, pracował jako fabryczny kierowca testowy i przejął rodzinny biznes w 1907 roku. Firma Pierce Cycle Co., produkowała wówczas rowery, ale Percy Pierce nie zamierzał na tym poprzestać. W 1908 roku młody biznesmen pojechał w długą podróż do Europy poszukując inspiracji i pomysłu na rozwinięcie przedsięwzięcia.

Fot. mecum.com

Percy zbierał doświadczenia i pogłębią wiedzę motoryzacyjną, a największe wrażenie zrobił na nim belgijski czterocylindrowiec FN, który brał udział w zawodach TT na wyspie Man już w 1907 roku – był to zarazem pierwszy rok słynnych, szosowych wyścigów, których tradycyjna przetrwała po dziś dzień.

W owym czasie żadna amerykańska firma nie produkowała czterocylindrowego motocykla, a FN był jednym z najbardziej zaawansowanych modeli na święcie właśnie dzięki swojej konstrukcji i trwałemu napędowi na wał. Pierce kupił egzemplarz FN 4 w 1908 roku i wysłał go do swojej fabryki, gdzie inżynierowie firmy rozłożyli motocykl do ostatniej śrubki, następnie dokładnie przebadali.

Fot. mecum.com

Po powrocie do Stanów pierwszym krokiem właściciela Pierce Cycle Co., było przemianowanie firmy na Pierce Motorcycle Company. Nowe przedsiębiorstwo powstało, aby zrealizować idee fixe młodego właściciela. Amerykanin postanowi wyprodukować swój czterocylindrowy motocykl.

Maszyna była oczywiście wzorowana na czterocylindrowym silniku FB, miała identyczne zawieszenie i napęd na wał, ale różniła się podwoziem, które było całkowicie nowatorskie i wykorzystywało stalowe rury jako ramę. Inna ciekawostka to bardzo duża średnica rur ramy, co pozwoliło ukryć w ich wnętrzu nie tylko zbiornik paliwa, ale również zbiornik oleju oraz wszystkie przewody i kable.

Fot. mecum.com

Jednocześnie rama wykonana z rur stalowych o średnicy 3,5 cala zwiększyła wytrzymałość całości i sprawiła, że produkcja stała się stosunkowo prosta oraz niewymagająca użycia skomplikowanych przyrządów. Inżynierowie Pierce’a przeprojektowali również silnik FN o pojemności 707 cm3 poprawiając kulturę jego pracy i zwiększając trwałość.

Fot. mecum.com

Pierce był pierwszym amerykańskim motocyklem czterocylindrowy, do tego zbudowanym według bardzo wysokich standardów technicznych i technologicznych – oczywiście jak na czasy, w których powstawał, czyli głównie drugą dekadę XX wieku. Pierwsze egzemplarze Pierce Four z 1909 roku miały mniejszą niż belgijska konstrukcja pojemność wynoszącą 696 cm3, nie posiadały sprzęgła i mogły jechać utrzymując jedną, stałą prędkość. Sprzęgło oraz drugi bieg pojawiły się już rok później i był to spory postęp. W tamtym czasie maszyna o masie 125 kilogramów mogła rozpędzić się do 100 km/h, co było doskonałym osiągnięciem.

Fot. mecum.com

Precyzja wykonania uczyniły Arrow modelem piekielnie drogim, co finalnie doprowadziło do jego upadku. W latach 1909-1914 zbudowano mniej niż 500 egzemplarzy. Dziś są to białe kruki amerykańskiej motoryzacji i historii motocykli w ogóle. Na dodatek bardzo rzadko trafiają na aukcje i z natychmiast uzyskują astronomiczne ceny.

Fot. mecum.com

Rekord sprzedaży dla motocykla marki Pierce wynosił jeszcze kilka dni temu 192 500 dolarów. Za tę kwotę anonimowy nabywca kupił egzemplarz z 1913 roku. Warto nadmienić, że była to sztuka po renowacji przeprowadzonej przez Concours, a do tego należała przez blisko czterdzieści lat do znanej na całym świecie szwedzkiej MC Collection – jednej z najsłynniejszych wystaw starych, rzadkich i pięknych motocykli.

Fot. mecum.com

Aktualny egzemplarz z 1911 roku prezentuje jeszcze wyższą klasę, ponieważ zachował się w niezwykły stanie, nawet z oryginalnym, wciąż błyszczącym lakierem, co jest jednocześnie świadectwem ekstremalnej jakości produkcji Pierce’a.

Fot. mecum.com

Czy współcześnie produkowane motocykle, które dziś zjeżdżają z linii montażowych, mają szansę wyglądać tak znakomicie za ponad 100 lat? Tego oczywiście nie wiemy, chociaż pewne jest, że w epoce Pierce’a i jego Arrow Four nikt by nawet nie pomyślał o postarzaniu produktów w celu ich szybszego zużycia i tym samym wymuszenia wymiany.

Czasy się zmieniają, ale piękno dawnych motocykli możemy odkrywać wiele razy. Niektórzy mogą je sobie nawet kupić. Na przykład za ćwierć miliona dolarów…

Fot. mecum.com
%d bloggers like this: