Poprzedni kryzys Harley-Davidson przetrwał dzięki pożyczkom. Co będzie teraz?

W 2009 roku Harley-Davidson musiał pożyczyć od Warrena Buffetta gigantyczne pieniądze, żeby przetrwać kryzys. Dekadę później sytuacja się powtarza. Jednak tym razem gra będzie ostrzejsza a jej uczestnicy bardziej zdesperowani. Pewne jest tylko, że „wyrocznia z Omaha” znowu zarobi.

„To był most, którego potrzebowaliśmy, żeby przejść przez trudny okres” – powiedział w 2014 roku szef finansowy Harleya-Davidsona.

Fot. Harley-Davidson Motor Company

Fundusz Buffett’s Berkshire Hathaway uzyskał około 150 milionów dolarów zysku z pięcioletniej pożyczki dla H-D (w wysokości 300 mln dol.), ale mógł zarobić ponad miliard dolarów, gdyby zainwestował 300 milionów dolarów w akcje Harleya-Davidsona w tym samym okresie.

„Wiedziałem wystarczająco dużo, aby pożyczyć im pieniądze. Nie wiedziałem natomiast wystarczająco dużo, aby kupić ich akcje” – powiedział później Buffett, co oznacza jednocześnie, że nie kierował się odruchem solidarności z amerykańską firmą czy chęcią niesienia pomocy, ale zobaczył po prostu możliwość zarobku. Oczywiście to nic nie ujmuje Buffettowi. W końcu jest biznesmenem, a nie Matką Teresą.

Warren Buffett pożyczył Harleyowi-Davidsonowi nieco ponad 300 milionów dolarów w lutym 2009 roku, kiedy słynny producent motocykli został poważnie osłabiony przez niższy popyt i zapaść związaną z kryzysem finansowym w owym czasie.

Fot. Flickr

Kilka tygodni wcześniej Harley-Davidson ujawnił trzyczęściowy plan na przetrwanie kryzysu: zainwestować w swoją markę, obniżyć koszty i znaleźć pieniądze na pokrycie kosztów działu finansowego w wysokości około 1 miliarda dolarów rocznie.

Dwa pierwsze elementy przełożyły się na odnalezienie drogi do młodszych i bardziej zróżnicowanych odbiorców: zamknięcie zakładów, połączenie operacji i outsourcing części dystrybucji oraz zwolnienie około 1100 pracowników, czyli około 12% stanu.

Jednak sparaliżowane rynki kredytowe sprawiły, że realizacja trzeciej części planu stała się bardzo trudna. Ostatecznie Harley zdecydował się na pożyczkę od swojego największego udziałowca: Davis Selected Advisers, jak również od Buffett’s Berkshire Hathaway.

Foto: Harley-Davidson Motor Company

Dwóch potężnych graczy branży finansowej pożyczyło amerykańskiej firmie motocyklowej łącznie 600 milionów dolarów na pięć lat, z oprocentowaniem w wysokości 15% rocznie. „To był most, którego potrzebowaliśmy, aby przejść przez trudny okres” – powiedział szef finansów Harleya-Davidsona, John Olin, w 2014 roku, dla magazynu Fortune.

Grupa potrzebowała gotówki, aby nadal oferować finansowanie dealerom motocyklowym i klientom detalicznym, a także, aby utrzymać swoje linie produkcyjne w dobrej kondycji. Procent był oczywiście okrutny, ale wysoko oprocentowana pożyczka była jedyną możliwością zdobycia pieniędzy bez sprzedaży udziałów w spółce.

W czasie kryzysu Buffett zawarł kilka podobnych transakcji. Zainwestował na przykład 5 miliardów dolarów w Goldman Sachs i 3 miliardy dolarów w General Electric jesienią 2008 roku. W tych dniach kredyt praktycznie nie istniał” – napisała Alice Schroeder o tym okresie w swojej książce pt. „Kula śnieżna: Warren Buffett i biznes życia”. Ale dodała również, że Buffett pożyczał z oprocentowaniem, które w niektórych przypadkach graniczyło z lichwą.

Foto: Harley-Davidson

Słynny inwestor pokazał również swoją bezwzględność, odrzucając prośbę Harleya Davidsona o wcześniejszą spłatę pożyczki. Powiedział, że jest zadowolony z uzgodnionych warunków. Oczywiście wcześniejsza spłata oznaczałby dla niego mniejszy zysk, ponieważ nie mógłby wówczas naliczyć odsetek przynoszących mu gigantyczny profit.

Buffett uzyskał z tytułu odsetek od pożyczki prawdopodobnie ponad 150 milionów zysku (dane są niejawne). Mógł jednak zwiększyć zysk o 1 miliard dolarów inwestując 300 mln dolarów w akcje Harleya-Davidson, ponieważ wartość jego akcji wzrosła ponad czterokrotnie w latach 2009-2014.

Jeden z akcjonariuszy zapytał później Buffetta, dlaczego zdecydował się pożyczyć pieniądze zamiast kupić akcje. To wtedy padło słynne zdanie: „Wiedziałem wystarczająco dużo, aby pożyczyć im pieniądze. Nie wiedziałem wystarczająco wiele, aby kupić akcje”.

Fot. Harley-Davidson

Buffett zdecydował się na pożyczkę, ponieważ był przekonany, że po pierwsze Harley-Davidson utrzyma się i będzie płacił, a po drugie 15% wyglądało nawet dla niego bardzo atrakcyjnie. Kupno jej akcji wiązałoby się z trudniejszymi pytaniami, np. czy rynek motocyklowy skurczy się, czy też marże Harley-Davidsona ucierpią na skutek spadku koniunktury – wyjaśniał Buffett.

Transakcje kryzysowe, takie jak pożyczka dla Harley-Davidsona, pokazały również, jak polityka Berkshire, polegająca na trzymaniu pewnej ilości gotówki w banku i nigdy nie wchodzeniu w zupełności w akcje, może się bardzo opłacić – przekonywał Buffett.

„To było bardzo dobre” – powiedział inwestor. „Możemy robić takie rzeczy w czasie, gdy większość ludzi jest sparaliżowana i będziemy tak dalej postępować.”

To, co wydarzyło się dziesięć lat temu, być może zobaczymy znowu. Pod koniec kwietnia 2020 r. ujawniono, że Harley-Davidson rozmawia z „głównymi bankami USA”, aby uzyskać dostęp do 1,3 miliarda dolarów w żywej gotówce. Firma z Milwaukee odnotowała spadek sprzedaży motocykli w I kwartale 2020 roku, ponieważ globalna pandemia COVID-19 radykalnie zmniejszyła popyt.

Fot. Harley-Davidson

Do tego Harley poinformował o 12 proc. spadku sprzedaży w branży motocyklowej w ciągu trzech lat przed rozpoczęciem pandemii koronawirusa, powołując się na najnowszy roczny raport dotyczący zysków. Firma ucierpiała również w ubiegłym roku, ze względu na cła nałożone przez kraje Europy i Chiny. Te ostatnie były odwetem za wojnę handlową wszczętą przez prezydenta Trumpa w 2018 i 2019 roku.

Czy Buffett znowu zarobi grube miliony? Banki, w tym Bank od America, Wells Fargo i inne, sporo ważą w jego portfelu. Idąc do banków, Harley-Davidson uda się zapewne do ich największego udziałowca, ale Warren Buffett traci na koronawirusie szybciej niż inni. Jego konserwatywny portfel okazał się mało odporny na kryzys.

Tylko w okresie od 19 lutego do 16 marca 2020 roku portfel Warrena Buffetta spadł na wycenie o 32 procent, czyli o… 80,2 miliarda dolarów! Tak wynika z obliczeń portalu GuruFocus. Ale to nie oznacza, że inwestor zwany „wyrocznią z Omaha” traci zimną krew.

Fot. Harley-Davidson

„Buffett nie panikuje. Buffett nie sprzedaje akcji, tylko je kupuje na wyprzedaży. To właśnie dlatego jest najlepszym inwestorem wszechczasów. Zapewne trzyma się swojej strategii również w tej chwili. Przypominamy, że to on jest autorem powiedzonka zachęcającego do bycia chciwym, gdy inni się boją” – podkreślili analitycy GuruFocus.

Harley-Davidson zapewne pożyczy pieniądze, których tak bardzo potrzebuje. Ale nauczony doświadczeniem z poprzedniego kryzysu Buffet będzie chciał na pewno zarobić więcej. Harleya-Davidsona czekają bardzo trudne negocjacje, a od ich wyniku zależy przyszłość firmy. I tym razem, gigantyczny worek pieniędzy może to być dla niego za ciężki. Ale to do się dopiero okaże.

%d bloggers like this: