Powoli wracamy do normy, ale to oznacza korki. Niestety mogą być jeszcze większe niż przed pandemią

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zaprezentowała wyniki badań natężenia ruchu od 9 marca do 17 maja z 32 punktów pomiarowych rozstawionych na autostradach, drogach ekspresowych jak i drogach krajowych. Z analizy GDDKiA wynika, że największy spadek przypadał na święta wielkanocne. Większość Polaków zachowała się mądrze i rozsądnie, decydując się na spędzenie świąt w najbliższym gronie, co odzwierciedlają liczby. W porównaniu do Wielkanocy ruch spadł aż o 80 proc.

Fot. GDDKiA

Od świąt natężenie zaczęło rosnąć, aż do majówki, na którą wybrało się znacznie więcej rodaków. Nawet mimo to, pierwszego dnia majówki na wyjazd zdecydowało się 45 proc. mniej osób niż w zeszłym roku. O ponad połowę zmalał też udział tras dłuższych niż 200 km.

Otwarcie żłobków i przedszkoli 4 maja uruchomił kolejnych kierowców. W dużych miastach czas dojazdu wydłużyłs ie o 10 proc. względem okresu przed długim weekendem. Mimo powolnego wzrostu liczby samochodów na drogach oraz powracającego do normy rozkładu wahania między dni powszednie a weekendy, na monitorowanych stanowiskach pomiarowych GDDKiA ogólny ruch jest o ok. 100–180 tys. poj./dobę mniejszy niż w poprzednich latach.

Foto: materiały prasowe

Korki poprawcają stoponiow do stanu sprzed ogłoszenia stanu epidemii, ale prawdopodobniej jeszcze się wydłużą. Odpowiedzialna jest za to nowa tendencja przesiadaja się Polaków z komunikacji miejskiej do samochodów.Nie znamy jeszcze skali tego zjawiska, ale na pewno odczujemy je na drogach. Motocykliści mają oczwiście łatwiej, ale nawet dla kierujących silnikowymi jednosladami, barykada samochodów jest przecież pewnym utrudnieniem i niedogodnością a lawirowanie pomiędzy autami zawsze niesie ze sobą jakieś ryzyko kolizji.

%d bloggers like this: