Jazda we dwoje to świetna sprawa, ale musi być bezpieczna!

Dla każdego motocyklisty jazda z pasażerem to frajda, ale i dodatkowy test umiejętności. Do tego dochodzi odpowiedzialność za osobę, która składa swoje bezpieczeństwo i życie w ręce motocyklisty. Co warto wiedzieć zanim zaprosisz kogoś na przejażdżkę? 

Poniższe porady nie są wyłącznie dla motocyklisty. Druga część przeznaczona jest dla pasażera, który również powinien wiedzieć kilka rzeczy na temat motocykla, specyfiki jazdy na jednośladzie, a przede wszystkim roli pasażera w niektórych manewrach. Przeczytaj zanim wsiądziesz z kimś na siodło i ruszysz w drogę!

Dekalog motocyklisty

1. Po pierwsze wyreguluj tylne zawieszenie motocykla z uwzględnieniem dodatkowego obciążenia (informacje znajdziesz w instrukcji obsługi moto).

Fot. Pixabay

2. Zawsze upewnij się, że pasażer ma odpowiedni ubiór, nawet jeśli to komplet zupełnie nieprofesjonalny, z Mickey Mouse na plecach. Chodzi o podstawy, minimum to: buty za kostkę, długie spodnie, kurtka lub bluza (nie powinny być luźne i obszerne), rękawiczki, oczywiście kask. Jeśli masz dodatkowe nakolanniki i nałokietniki, pożycz je swojemu „plecaczkowi”.

3. Po trzecie pasażerce przyspieszony kurs ze znajomości motocykla: co jest gorące (oprócz ciebie), gdzie należy postawić stopy, czego się chwycić. Pamiętaj, że ty znasz swój motocykl jak siebie samego, a dla postronnej osoby, szczególnie nieobeznanej z motocyklowym sportem, to gmatwanina kabli i metalu. Wyjaśnij, że majtanie nogami podczas jazdy i rozkładanie rąk na boki, to nie jest dobry pomysł – serio, warto o tym wspomnieć.

4. Kwestia uchwytu już z oczywistych względów priorytetowa. Nie chcesz przecież zgubić swojego „plecaczka”? Czy pasażerka obejmie cię w pasie, a może będzie trzymać się tylnego uchwytu motocykla? Musisz to wyjaśnić przed jazdą. I zapomnij o skórzanym pasku, który znajduje się na niektórych kanapach motocyklowych – to tylko stylowy dodatek, nie można mu powierzyć czyjegoś bezpieczeństwa.

Fot. Pixabay

5. Jeśli to pierwsza jazda „plecaczka” na motocyklu, wyjaśnij i upewnij się, że rozumie dwie proste sprawy: tylko ty opuszczasz nogi na wymuszonych postojach (światła, przystanki). Stopy pasażerki mają być cały czas na podnóżkach. Upewni się, że przewożona osoba wie, iż nie można łapać cię za ramiona i dłonie. Podekscytowane „motocyklowe dziewice” niekiedy tak robią, co może skończyć się jeszcze bardzie emocjonującą glebą.

6. Opracuj prosty system komunikacji dotyczący konieczności postoju i innych sytuacji, np. żebyś zwolnił lub przyspieszył. Kombinacji jest wiele, a ustalanie języka gestów to przy okazji niezła zabawa.

7. Przewiduj i myśl. Twój motocykl będzie zachowywał się inaczej. Sterowanie może być trudniejsze, zmieni się masa całkowita, przesunie środek ciężkości. To trochę tak, jakbyś jechał innym motocyklem. Kiedy wsiadasz na nową maszynę, nie odkręcasz przecież od razu manety i nie lecisz jak wariat, prawda? Weź również pod uwagę, że spadnie skuteczność hamowania. Po prostu bądź ostrożny.

8. O ile łatwo udzielić podstawowych porad, nikt nie nauczy cię za pomocą kilku zdań, jak jeździć z pasażerem. To kwestia praktyki: przyspieszanie, zwalnianie, hamowanie, zakręty. Pamięta o tym, że jeśli kask pasażerki uderza raz po raz w twój, jedziesz źle. Pasażerka powinna móc zachować pozycję neutralną.

Fot. Pixabay

9. Biorąc pod uwagę swoje doświadczenie i doświadczenie pasażerki, zaplanuj zawczasu postoje. Należy ustalić, że zatrzymasz się za kwadrans lub pół godziny, to pozwala odetchnąć waszej małej drużynie, rozluźnić się i nabrać ochoty do dalszej jazdy. Poza tym, jeśli widzisz, że „plecaczek” jest szary jak pył Księżycowy, wiadomo już, że kolejny postój powinien być wcześniej. Postoje służą zatem również do tego, żeby ocenić stan pasażerki, napić się, złapać oddech.

10. Na koniec jeden tips z osobistych doświadczeń. Jeśli stopień zażyłości na to pozwala, okaż pasażerce swoją aprobatę jej doskonałego „plecakowania”. Chodzi o lekkie klepnięcie w udo i ewentualnie szybki kciuk w górę. Jako okazjonalny „plecak” u pewnej zmotoryzowanej pani, stwierdzam że to bardzo podnosi na duchu i budzi szczerą dumę ze swych poczynań (nawet jeśli tylko siedzisz).

Dekalog pasażera

1. Ponieważ sam bywam pasażerem, warto podnieść jedną kwestię. Czy ufasz kierowcy? Nie chodzi o to, czy to twój wujek, papcio, znajoma ze szkoły, kolega z którym wypiłeś rzekę wódki. Chodzi o to, czy ufasz tej osobie jako motocykliście? Jeśli masz wątpliwości, zastanów się czy warto ryzykować życie. To nie przesada, chodzi o twoje życie, bo motocykl to niebezpieczna zabawka. Niestety na świecie jest masa chłopaków, którzy nie potrafią się nią posługiwać.

Fot. Pixabay

2. Zauważyliście jak często w nagraniach motocyklowych wypadków kask pasażera odfruwa w siną dal? Osoby nieobeznane z kaskami, nie wiedzą jak je zapinać. Jeśli jesteś taką osobą, zrób prosty test. Zapnij pasek pod brodą, a następnie chwyć tył kasku i pociągnij do przodu i do góry jednocześnie, w kierunku brody. Jeśli uda ci się go zdjąć, kask jest źle zapięty lub niedopasowany.

3. Jeśli masz sznurowane, wysokie buty, upewnij się ze sznurówki są mocno zaciągnięte, a najlepiej zrób dwa węzełki. Na pewno nie chcesz, aby się poluzowały podczas jazdy i wpadły w tylne koło…

4. Rękawice powinny być skórzane, w twoim rozmiarze i zaciśnięte mocno wokół nadgarstków. Nie chodzi o to, żeby rąsie wyglądałby w nich pięknie, ale mają ochronić cię w razie wypadku. Człowiek odruchowo chroni głowę i podpiera się dłońmi. Dlatego tak ważne jest, żeby rękawiczki były porządne i dopasowane – one nie mogą spaść!

5. Wybierasz się na motocyklową przejażdżkę? To świetnie, wrażenia będą na pewno niezapomniane, ale jak długo będziesz „plecaczkiem”? Ile godzin w drodze, ile razy będziecie się zatrzymywać, jakimi drogami podróżować? Planujecie rajdy przed miasta, a może wyłącznie autostradami? Weź pod uwagę, że nawet w gorące dni pęd powietrza chłodzi i wyziębia ciało podczas długotrwałej jazdy. Dlatego ważny jest strój i odpowiednio częste postoje. Upewnij się, że motocyklista wie o twoich potrzebach, natomiast ty zadbaj o odpowiedni strój.

6. Dowiedz się jak należy siedzieć na motocyklu, gdzie postawić stopy, czego nie dotykać pod żadnym pozorem, jak komunikować się w trasie – ponieważ prawie na pewno nie będziesz w stanie rozmawiać.

Fot. Pixabay

7. Pasażer nie może przeszkadzać kierującemu motocyklem. Początkujące „plecaczki” mają tendencję do pionizowania sylwetki, trochę jak dawna zabawka, wańka-wstańka. To błąd. Pasażer nie może przeciwdziałać pracy ciała motocyklisty, szczególnie niebezpieczne jest to w zakrętach. Staraj się trzymać blisko pana kierownika i mnie więcej dublować jego ruchy, a wszystko będzie dobrze.

8. Nigdy nie stawiaj stóp na ziemi – podczas chwilowego postoju na światłach lub w innych okolicznościach, o ile kierujący motocykle nie poprosi cię o to.

9. Nie panikuj jeśli usłyszysz głośny hałas z okolic podwozia motocykla. Ten efekt pojawia się głównie w trakcie pokonywania zakrętów. W przypadku szosowych krążowników będzie to zapewne dźwięk przycieranych podestów lub długich na pół metra podnóżków.

10. Naucz się rozluźniać podczas jazdy i czerpać z niej przyjemność. Jeśli będziesz się cały czas spinać, zaczną boleć cię plecy, uda, ramiona, du…, wiadomo co. Sztuka jazdy jako pasażer polega również na tym, że trzeba odpuścić i pozwolić się nieść maszynie oraz panu kierownikowi.

11. Jeśli jest ci niewygodnie, zimno, źle się czujesz, coś nie gra, musisz o tym poinformować motocyklistę. Wykorzystaj system znaków, który ustaliliście, żeby się zatrzymać i wyjaśnić, o co chodzi. Nigdy nie próbuj rozwiązywać problemu podczas jazdy.

Fot. Pixabay

12. Na koniec. Zawsze pamiętaj, że to ty jesteś pasażerem, nawet jeśli masz motocyklowe doświadczenie. To trochę jak w samolocie, gdzie siedzi przecież dwóch pilotów, ale kapitan jest tylko jeden. Najgorsze co może spotkać motocyklistę, to pasażer, których chce mu „pomóc”, bo wie lepiej. Pamiętaj, siedzisz z tyłu, to jesteś „plecakiem”, nawet jeśli nazywasz się Valentino Rossi.

Czy to wszystko? Jasne, że nie. Życie może dostarczyć scenariuszy, których nie przewiduje żaden poradnik, ale powyższe, stosunkowo proste kwestie warto znać i pamiętać o nich,  żeby nie tylko wyruszyć na przejażdżkę z pasażerem, ale również bezpiecznie wrócić do domu.

%d bloggers like this: