Ukradli Yamahę R6. Policja ich złapała i odpowiedzą również za… nielegalne zgromadzenie

Kilka dni temu na krakowskich plantach miała miejsce nietypowa interwencja. Policjanci patrolujący park miejski otaczający Stare Miasto, zauważyli tuż przed południem trzech mężczyzn prowadzących motocykl. Na widok radiowozu dwóch z nich zaczęło uciekać. Policjanci podjęli pościg i zatrzymali uciekinierów oraz 29-latka, który pozostał przy motocyklu.

Fot. Pixabay

Okazało się, że Yamaha nie należy do żadnego z mężczyzn. Pojazd został zabrany z jednej z ulic prowadzących do Rynku Głównego w Krakowie. W toku dalszych czynności wyszło na jaw, że w kradzież zamieszany jest jeszcze 44-latek, którego finalnie zatrzymano w rejonie Starego Kleparza.

Cała czwórka amatorów cudzej własności została przewieziona do Komisariatu Policji I w Krakowie. Za kradzież podejrzanym grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności, ale w związku a aktualnym stanem zagrożenia epidemicznego, mężczyźni zostali dodatkowo ukarani mandatami za naruszenie zakazu gromadzenia się oraz przemieszczania.

Nie uważacie, że to jest właśnie ten przypadek, kiedy sanepid rzeczywiście mógłby się wykazać?

%d bloggers like this: