Ceny w rafineriach jak w dziesięć lat temu. Paliwo jeszcze potanieje?

Polacy okazali się o wiele bardziej zdyscyplinowanym narodem, niż chyba sami się spodziewaliśmy. Oczywiście są niechlubne wyjątki, ale generalnie zdajemy się rozumieć zagrożenie jakie niesie ze sobą pandemia koronawirusa i zostajemy w domach. To oczywiście przekłada się na malejącą konsumpcję paliwa, a tym samym jest kolejnym czynnikiem, który przyspiesza spadki cen dla finalnego odbiorcy.

Fot. Pixabay

Ceny na dystrybutorach paliwa rzeczywiście pikują w dół, ale czy będą spadać dalej? Prognozy serwisu e-petrol ujawniają, że tak właśnie będzie. Według analityków portalu badającego sytuację branży paliwowej w Polsce i na świecie, do końca marca benzyna Pb 95 może potanieć nawet poniżej czterech złotych za litr!

Oczywiście efekt koronawirusa jest bardzo ważnym czynnikiem, który wpływa na obniżki, ale zasadnicza kwestia determinująca aktualne niskie ceny, to wojna cenowa pomiędzy producentami i eksporterami surowca. Cena baryłki ropy kosztuje obecnie zaledwie 24 dolary! Dodamy, że niektóre prognozy analityków mówią nawet o cenie 5 dolarów za baryłkę oraz… o cenach ujemnych!

Co prawda taki scenariuszy raczej się nie sprawdzi, a dziś okazało się, że ropa na giełdzie w Nowym Jorku drożeje, ale wciąż jej cena wynosi dużo poniżej 30 dolarów za baryłkę. Ile zatem zapłacimy na stacji jeśli przyjdzie zatankować nam jednoślad?

Według e-petrol na cyfrowym wyświetlaczu dystrybutora zobaczymy 3,99 do 4,30 zł za litr Pb 95. Właściciele samochodów z silnikiem diesla zapłacą od 4,30 do 4,55 zł za litr ropy.

%d bloggers like this: