Piesi będą jak święte krowy w Indiach?

Nie milkną echa dotyczące propozycji resortu infrastruktury (a właściwie Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara), który ma zamiar przyznać pieszym bezwzględne pierwszeństwo nie tylko na przejściach, ale również bezpośrednio przed nimi. Co to w praktyce oznacza?

fot. Twitter

Tak sformułowany zapis oznacza przeniesienie odpowiedzialności za bezpieczeństwo w obrębie przejścia dla pieszych na kierowców pojazdów, oczywiście również motocyklistów. Mówiąc inaczej, kierowcy będą musieli uważnie obserwować całą okolicę przejścia dla pieszych i zastanawiać się, czy przechodzące chodnikiem osoby nie zamierzają czasem przekroczyć jezdni.

Jeżeli pieszy wykonana powyższy manewr niespodziewanie, na przykład gdy przypomni sobie, że potrzebuje przedostać się na drugą stronę jezdni, i zostanie potrącony, kierowca może znaleźć się w bardzo trudnej sytuacji prawnej. Spodziewamy się również, że będzie dochodziło do różnego rodzaju nadużyć tego przepisu celem wymuszenia odszkodowań od kierowców.

Znana nam z dzieciństwa zasada, aby przed przejściem zatrzymać się, spojrzeć w lewo, prawo, lewo i dopiero przechodzić, wydaje się odchodzić do lamusa. Co raz więcej pieszych zupełnie nie zwraca uwagi na pojazdy, po prostu pakując się na drogę, również poza obrębem przejścia dla pieszych. Nowy przepis tylko nasili takie zachowania. Czy rzeczywiście powinniśmy nadawać kolejne przywileje pieszym, kosztem kierowców? Jak uważacie?

%d bloggers like this: