Limitowana seria jednośladów z filmu „Tron” sprzedana. Teraz kolej na następną?

Motocykle elektryczne, które kilka lat temu pojawiły się w ofercie niszowych lub wyspecjalizowanych producentów, zaczynają obecnie wzbogacać ofertę największych marek i graczy na rynku. To oznacza w praktyce przejście z małej grupy dla nielicznych odbiorców do całego segmentu oraz szybki rozwój. Jak szybki? To się dopiero okaże, ale wśród licznych projektów, które zostały już zrealizowane, istnieje jeden znany już od dekady. I właśnie nabiera rozpędu.

Fot. Parker Brothers

To jeden z najbardziej szalonych pomysłów na motocykl elektryczny jaki widzieliśmy. Pojazd o nazwie Neutron stworzyła ekipa Parker Brothers. Ich marzeniem było zbudowanie legendarnego, funkcjonalnego motocykla inspirowanego światem z kultowego filmu pt. „Tron”.

Fot. Parker Brothers

Na początku budowy ekipa Parker Brothers próbowała zbudować maszynę wokół silników spalinowych, głównie pochodzących od Suzuki, ale po kilku mniej lub bardziej udanych próbach zainteresowała się przyszłościową technologią elektryczną. Tak narodził się Xenon, który mógł rozpędzić się do 110 kilometrów na godzinę i udało się nawet zdobyć dla niego homologację drogową.

Fot. Parker Brothers

W miarę rozwoju nazwa została zmieniona na wspomnianego już Neutrona, a w 2019 roku firma postanowiła rozpocząć sprzedaż modelu z nowymi silnikami indukcyjnymi i wydajniejszymi akumulatorami.

Fot. Parker Brothers

Parker Brothers zaoferowało 25 pojazdów, z których według producenta sprzedano 24 sztuki. Ostatnim, którego cena może wynieść nawet 75 tys. dolarów, jest wersją Platinum ze światłami, kierunkowskazami i lusterkami z certyfikatem DOT. Nawiasem mówiąc, jeśli ktoś nie potrzebuje wypasionej wersji, może zdecydować się na podstawową maszynę za skromne 55 tys. dolarów.

Fot. Parker Brothers

Media branżowe, głównie takie, które koncentrujące się na pojazdach elektrycznych, spodziewają się, że Parker Brothers ogłosi wkrótce nową limitowaną serię Neutrona. Wątpliwości dziennikarzy budzi tylko fakt, że nikt nie widział żadnego z legalnych, przeznaczonych na drogi pojazdów. Może kolekcjonerzy wolą je ukrywać w swoich klimatyzowanych salach, niż nimi jeździć? W sumie, chyba nic dziwnego…

Fot. Parker Brothers
%d bloggers like this: