Dakar 2020: Liczyliście na więcej?

Dakar 2020 przeszedł do historii, a nam pozostał niedosyt. Motocykliści nie mieli łatwo podczas tegorocznej edycji. Tomiczek, Jarmuż i Giemza jechali ze zmiennym szczęściem. Dwanaście dni rywalizacji na dystansie 7500 kilometrów, z czego 5000 stanowiły odcinki specjalne. To było ciężkie wyzwanie.

Fot. Dakar 2020

Do tego nowa lokalizacja, nowy sposób organizacji. Tegoroczny Dakar był po prostu inny, a na pewno bardzo trudny, pamiętamy przecież o śmiertelnym wypadku Paulo Goncalvesa, który niestety nie dojechał do końca 7. etapu.

Ostatecznie Maciej Giemza (Polska/Husqvarna FR 450 Rally) uplasował się na 17 pozycji, natomiast Tomiczek zrezygnował po czwartym etapie z Neom do Al Ula, na którym Polak miał groźnie wyglądający wypadek. Zawodnik jadąc z dużą prędkością przewrócił się na kamienistym podłożu. Szczęśliwie nie odniósł większych obrażeń, dojechał do mety odcinka, ale był bardzo obolały i zdecydował, że wycofuje się z rywalizacji.

Krzysztof Jarmuż (Polska/KTM Rally Replica) ukończył Dakar i finalnie zajął 44. miejsce. Warto zaznaczyć, że z rajdu odpadło wielu motocyklistów, w tym takie gwiazdy jak Adrien Van Beveren czy Xavier de Soultrait.

W klasyfikacji generalnej wygrał Amerykanin Rocky Brabec z czasem 40:02.36, drugie miejsce zajął Pablo Quintanilla (Chile/Husqvarna FR 450) ze statą 16.26. Trzeci był Toby Pierce (Australia/Red Bull KTM Factory Team) ze stratą 24.06.

%d bloggers like this: