Nowy egzemplarz Laverda SFC 1000 stoi w skrzyni od 34 lat! Ale to część większej historii

Laverda SFC 1000 to legenda włoskiej motoryzacji. Egzemplarz, który wkrótce zostanie wystawiony na aukcji, jest z pewnością jednym z przykładów najniższego przebiegu na świecie, ponieważ nigdy nie został wydobyty z fabrycznej skrzyni i nadal jest owinięty w oryginalne zabezpieczenia. Motocykl pozostaje w tym stanie od 34 lat!

Laverda SFC 1000 to model, który jest efektem niemal 15 lat rozwoju, najbardziej zaawansowanym i ostatnim przedstawicielem rodziny motocykli marki Laverda. To była świetna, solidna konstrukcja i wyjątkowo niezawodna maszyna o prostej obsłudze i znakomitej wydajności. Trzycylindrowa jednostka DOHC o mocy 90 KM rozpędzała motocykl do 230 km/h.

Fot. Laverda SFC 1000 / Fast Bikes by Roland Brown

Historię marki Laverda i jej modeli znajdziecie poniżej, natomiast jeśli interesuje Was ten konkretny egzemplarz, będzie można go niedługo zakupić. Zachowany w idealnym stanie model Laverda SFC 1000 jest obecnie częścią kolekcji Musee L’Epopee de la Moto Collection, ale w styczniu zostanie wystawiony na aukcji domu Mecum. Akcja znajduje się pod tym adresem.

Fot. Laverda SFC 1000 / mecum.com

Początek marki Laverda datuje się na 1873 rok, w którym Petro Lavareda zaczął projektować i budować silniki do maszyn rolniczych. Wiele lat później, w 1949 roku, wnuk założyciela firmy, Franscesco Laverda, uruchomił Moto Laverda S.A.S., by wspomóc zaniedbany przez dwie wojny światowe region.

Początki nowego przedsięwzięcia wyglądały bardzo podobnie jak droga Ducati. Zaprojektowano i zbudowano małe, jednocylindrowe pojazdy do jazdy podmiejskiej, które zbudowano z myślą o przystępnej cenie i dostępności dla szerokich mas. W pierwszych dziesięcioleciach produkcja Laverda była zdominowana przez tego typu konstrukcje, które okazał się skuteczne również w sportach motorowych, ale w większości były to jednoślady uliczne, z kilkoma tylko modelami terenowymi zbudowanymi we współpracy z Zündappem i Husqvarną.

Fot. Laverda SFC 1000 / mecum.com

W latach 60. firma skoncentrowała się na motocyklach o większej pojemności, żeby móc konkurować z markami brytyjskimi, amerykańskimi i niemieckimi. W tym czasie pojawił się dwucylindrowy silnik równoległy o pojemności 650 cm3, a następnie 750 cm3. Oba były zaawansowanymi konstrukcjami, które zdobyły wiele nagród, ale wraz z pojawieniem się Hondy CB750 w 1969 roku, Laverda wiedziała, że potrzebuje czegoś nowego.

Rezultatem wytężonych prac działu rozwojowego firmy był trzycylindrowy motor o pojemności 1000 cm3 (w rzeczywistości było to 981 cm3), z pojedynczą górną krzywką, dwoma zaworami na cylinder i zwartą, ładną budową.

Fot. Laverda SFC 1000 / mecum.com

W latach 70. Laverda nadal pracowała nad zaawansowanymi technicznie motocyklami, w tym niesamowitym, wyścigowym modelem V6, ale już dekadę później atak tanich, japońskich motocykli, zaczął zbierać żniwo. Laverda SFC 1000 była ostatnim dużym modelem produkcyjnym włoskiej marki.

Fot. Laverda 1000 V6 / laverda.com

Laverda nie wytrzymała presji ze strony konkurencji i została zamknięta w 1985 roku, chociaż jej upadek przeciągnął się jeszcze na kolejne lata. W 1997 roku milioner Francesco Togon kupił wszystko, co pozostało z dawnej Laverdy i przez pięć lat próbował odrodzić markę wypuszczając kilka model sportowych opartych na gruntownie przerobionym, równoległym silniku DOHC 650 cm3 pochodzącym od Alpino oraz większej, chłodzonej cieczą jednostki z nowym silnikiem 750 cm3.

Na kolejnych międzynarodowych targach pojawiły się prototypy trzech nowych modeli, w tym chłodzonej cieczą dziewięćsetki, ale przedsięwzięcie ostatecznie zakończyło się niepowodzeniem i klapą.

Fot. Laverda SFC 1000 / mecum.com

W 2000 roku marka została wykupiona przez Aprillę (wraz największym lokalnym konkurentem Laverdy, czyli Moto Guzzi). Kilka projektów, oraz dwa istniejące w produkcji motocykle zostały anulowane. Aprilia założyła nową jednostkę biznesową, która wkrótce potem rozpoczęła import tanich azjatyckich skuterów i quadów sprzedawanych pod marką Laverda.

To nie mogło się dobrze skończyć, chociaż w 2003 roku Laverda zaprezentowała jeszcze nowy prototyp SFC podczas EICMA w Mediolanie, oparty jednak na mocno zmienionej Aprilii RSV1000. Mimo że motocykl oszałamiał pod wieloma względami, w tym dbałością o detale i jakością komponentów oraz części mechanicznych, nie wzbudził wystarczającego zainteresowania, aby Aprilia zdecydowała się na dalszy rozwój.

Fot. Laverda SFC 1000 / mecum.com

W 2004 roku Grupa Aprilia stała się łupem Piaggio. Dziś Laverda jest więc częścią molocha z Pontedera, który zajmuje się produkcją samochodów, motocykli i samolotów. Swoja drogą do Piaggio należy również Derbi, Gilera i Vespa, a więc w portfolio koncernu Piaggio to aż siedem motocyklowych marek wraz z własną.

Niestety Paggio postanowiło po cichu zamknąć wszystkie działania związane z marką Laverda, a od 2015 roku Laverda.com nie przekierowuje już na stronę Aprilia. Obecnie strona internetowa Laverda.com to tylko plansza z rysem historycznym firmy w latach 1873 – 2004 i zdjęciami najsłynniejszych modeli.

Fot. Laverda SFC 1000 / mecum.com

Czy Laverda kiedyś się odrodzi? Piaggio nie odrzuca możliwości sprzedaży, jeśli pojawi się ciekawa oferta, a ponieważ mamy obecnie tendencję do ożywania dawnych legend, co widać na choćby na przykładzie Jawy, wszystko jest możliwe…

Fot. Laverda SFC 1000 / Fast Bikes by Roland Brown
%d bloggers like this: