Triumph i James Bond razem w „Nie czas umierać”

Daniel Craig po raz piąty i ostatni wcielił się w agenta 007. To już dwudziesty piąty film z serii, więc nie ma co się dziwić, że Bond ostatecznie opuszcza czynną służbę i postanawia cieszyć emeryturą na Jamajce. Jednak nie na długo…

Fot. Triumph Scrambler 1200 XE

Dla nas najciekawszy jest fakt, że w filmie zobaczymy sporo motocyklowych scen, w których udział wezmą dwie maszyny. Będą to zupełnie nowy Tiger 900 i Scrambler 1200 XE. Oczywiście nie zabraknie również samochodów, w tym Astona Martina, który ostatnio też postanowił zbratać się z branżą motocyklową i przygotować swój jednoślad przy pomocy innej angielskiej marki – Brough Superior.

Fot. Triumph Tiger 900

Z dwóch wymienionych modeli motocykli, Bond znalazł się za kierownicą zmodyfikowanego Triumpha Scramblera 1200. Źli chłopcy próbują dorwać najlepszego agenta Jej Królewskiej Mości w siodłach Tigera 900. Oczywiście angielska marka nie pojawiła się w nowym filmie przypadkowo, ale jest to lokowanie produktu, za które Triumph na pewno słono zapłacił.

W specjalnym komunikacie prasowym Triumph przedstawił oba motocykle, dzięki czemu możemy dokładniej przyjrzeć się zmianom. Nie wygląda, aby były znaczące. Scrambler ma krótszy wydech i inną kierownicę, z kolei Tiger 900 pojawił się w świetnym, zielonym malowaniu. Oba motocykle wyposażono w kostkowe, off-roadowe opony.


Źródło: YouTube / James Bond 007

Bond to raczej miłośnik samochodów, ale sceny pościgów z udziałem motocykli to obowiązkowa sekwencja dobrego filmu akcji. A czy film będzie rzeczywiście dobry? O tym dowiemy się dopiero w 2 kwietnia, bo wówczas trafi do kin.

%d bloggers like this: