Czy Indian ma problem z Harleyem-Davidsonem? [felieton]

Sprzedaż Indiana długo utrzymywała się nad rywalem, ale obecnie zbyt motocykli Indiana spada…

Spadek sprzedaży motocykli Harleya-Davidsona, o czym pisaliśmy wielokrotnie, został przypisany starzeniu się głównego segmentu odbiorców marki i braku zainteresowania rodziną dużych motocykli przez kolejną generację nabywców. Indian Motorcycle ominął większość pułapek, w które wpadł Harley-Davidson, mimo że produkuje wiele takich samych lub bardzo podobnych motocykli jak Harley.

Foto: Indian

Od czasu wskrzeszenia Indiana przez Polaris Industries i powrotu na rynek w 2014 roku, amerykańska marka o twarzy sędziwego Indianina osiąga doskonale wyniki a sprzedaż detaliczna rośnie nawet o dwucyfrowy procent. To pozwoliło marce Indian ukraść część udziałów Harleya, którego sprzedaż spadała przy podobnych wartościach procentowych.

Jednak wraz z opublikowanym w ubiegłym miesiącu raportem zysków Polaris za trzeci kwartał inwestorzy muszą zaakceptować fakt, że Indian Motorcycle ma teraz problem z Harleyem-Davidsonem.

Jak porównać Indiana i Harleya?

W przeciwieństwie do Harleya, Polaris Industries brakuje przejrzystości jeśli chodzi o szczegółowe dane o tym, jak radzi sobie motoryzacyjny odłam molocha. Harley dzieli sprzedaż i dostawy według regionu geograficznego i typu motocykla, natomiast Polaris prezentuje jedynie niejasne procentowe wzrosty i spadki, niekiedy wywołując jeden lub drugi model motocykla, ale nigdy nie daje inwestorom żadnego rzeczywistego wglądu w wydajność różnych jednośladów marki Indian.

fot. Indian Motorcycle

Mówiąc inaczej, niepełne dane sprawiają, że trudno o rzeczywiste i pełne porównanie marek pod względem osiąganych efektów sprzedaży. Wiemy jednak, że pomimo dwu-, a nawet trzycyfrowego wzrostu sprzedaży na początku działalności, zbyt maszyn z logo Indian szybko spada. Nawet jeśli Polaris przesłania rzeczywiste liczby, spadająca średnia sprzedaż (wyprzedzająca kurczenie się rynku motocykli) wskazuje, że staje się to dużym problemem dla producenta ze Springfield.

Ofensywa Indiana słabnie?

Co gorsza ten trend nasila się. W drugim kwartale Polaris ogłosiło, że sprzedaż detaliczna Indiana spadła o prawie 10 proc., podczas gdy w pierwszym spadek był jednocyfrowy. Z kolei w czwartym kwartale ubiegłego roku spadki również były dwucyfrowe, co było dużym szokiem, ponieważ trzeci okres roku był na plusie.

fot. Indian/Roadmaster Elite 2019

Aktualna tendencja zniżkowa sprawiał, że poprzeczka oczekiwanej sprzedaży została obniżona, ale nie ma powodu sądzić, że Indian będzie w stanie znienacka się odbić – właśnie dlatego, że wciąż produkuje takie same ciężkie motocykle o dużej pojemności jak hegemon amerykańskiego rynku motocyklowego z Milwaukee.

Chellenger to strzał w dziesiątkę, czy rykoszet?

Piszemy o tym w chwili, gdy Indian zaprezentował swój najnowszy motocykl turystyczny na 2020 rok, czyli model Challenger, w ramie którego znajduje się większy, muskularny, chłodzony cieczą silnik PowerPlus przywodzący na myśl Road Glide Harleya-Davidsona.

Fot. Indian Motorcycle

Jakiś czas temu zamieściliśmy zdjęcia obu motocykli na facebookowym fanpage Inforiders.pl, z prośbą o ocenę maszyn z Waszej strony. Mimo że Challenger to najgorętsza nowość Indiana, głosy w stylu: „Wole oryginał niż podróbkę” były znaczące, co oczywiście niczego nie dowodzi, ale daje pewne pojecie o generalnym podejściu do marki Indian, która zdaje się zbyt często nawiązywać do konkurenta zamiast się od niego różnicować.

Oczywiście nie możemy nie zauważać ruchów obu producentów, którzy starają się odwrócić to równanie. Harley zajął się motocykle elektrycznym, czyli wszedł w obszar postrzegany jako nowoczesny, na którym Polaris nie zamierza obecnie nic robić, a wręcz głośno ogłasza, że byłoby to nieopłacalne. Na dodatek Harley przedstawił modele Bronx (streetfighter) i Pan America (enduro adventure), czyli przedstawicieli dwóch zupełnie obcych segmentów dla amerykańskiego producenta. Oba modele są mniejsze, lżejsze i przeznaczone do innego typu jazdy niż typowy cruiser Harleya.

Fot. Indian Motorcycle

Polaris również wprowadził nowy motocykl, FTR 1200 – zainspirowany sukcesem zespołu na płaskim torze, zwanym w USA flat track. Podczas gdy wielu entuzjastów liczyło na uliczną wersję FTR 750, która zedrze asfalt z drogi, Polaris wyszedł do fanów marki z nieco większym, mocniejszym motocyklem mającym unowocześnić oblicze Indiana.

Czy FTR  1200 to wielki sukces

Ale wprowadzenie FTR 1200 niekoniecznie okazało się sukcesem jakiego oczekiwał Indian. Polaris spóźniło się z wejściem na rynek, więc przegapiona została duża część najgorętszego sezonu sprzedaży. Następnie źle oceniony został popyt na różne modele (przypomnijmy, ze mamy podstawowy i S, a obecnie przedstawiony został również kosmetycznie poprawiony Rally). Producent założył, że więcej nabywców chciałoby mieć model podstawowy, podczas gdy w rzeczywistości było większe zainteresowanie wersją repliki wyścigowej.

Fot. Indian

Nowy model pomógł oczywiście podnieść sprzedaż międzynarodową w bieżącym kwartale, ale może minąć trochę czasu zanim wpłynie to sytuację na rodzimym, amerykańskim rynku. Sprzedaż motocykli zazwyczaj spada w miesiącach zimowych i nie wiadomo jaki popyt będzie wiosną.

Polaris Industries w przeciwieństwie do Harleya-Davidsona, to coś więcej niż tylko producent motocykli. Gigant ma fabryki, w których składane są dziesiątki tysięcy skuterów śnieżnych, pojazdów ATV, pojazdów rekreacyjnych w stylu wózków golfowych, a ostatnio także łodzie silnikowe. Motocykle stanowią tylko 9 procent całkowitych dochodów.

Polaris obroni Indiana?

To oznacza, że zaplecze Indiana jest bardzo mocne, a marka mniej uzależniona od fluktuacji rynku motocyklowego, jednak gdy sprzedaż motocykli spada, a Indian naśladuje rywala w najgorszych aspektach w niewłaściwym czasie, jego problemy mogą się tylko pogłębić.

Fot. Indian

Wielki moloch stojący za Indianem i zapewniający mu gigantyczne wsparcie, o czym borykającym się samotnie ze swoimi problemami Harley może tylko pomarzyć, to atut Indiana. Pamiętajmy jednak, że gdy Victory Motorcycles – marka kochana przez tysiące fanów w USA i nie tylko, okazała się z różnych względów niepotrzebna, Polaris Industries po prostu zgasiło światło i zamknęło drzwi, a marka zniknęła.

Indian również musi uważać, żeby nie popełnić zbyt wielu błędów, bo firma matka może się zbiesić i uznać w pewnym momencie, że segment motocyklowy nie jest tak ciekawy jak rokujący na przyszłość rynek wózków golfowych…

%d bloggers like this: