Zimowanie motocykla. Pamiętasz o najważniejszych sprawach?

Jeśli nie jesteś corocznym gościem Elefantentreffen, to zapewne należysz do znakomitej większości motocyklistów, którzy odstawiają maszynę na zimowanie. Większość z nas ma swoje ustalone rytuały i zasady, ale czy na pewno postępujemy właściwie? Jak potraktować akumulator? Z co przepalaniem motocykla? Sprawdźcie, jak potraktować motocykl, aby na wiosnę bez problemu wyjechać na drogę.

Higiena osobista

W zasadzie wszyscy o tym wiemy, ale często nie chcemy pamiętać. Nie odstawiamy na zimowanie brudnego motocykla! Pył, grudki ziemi i mazi, która tworzy się na asfalcie a następnie oblepia elementy motocykla, to znakomite prekursory korozji. Pozostawione na kilka miesięcy mogą skutecznie uszkodzić lakier, gumowe elementy instalacji.

Fot. Inforiders.pl / Choppers Division

Poza tym umycie motocykla pozwala również dokonać jego ostatniej inspekcji przed zimowaniem. Można sprawdzić działanie wszystkich podzespołów, zweryfikować czy nie ma żadnych pęknięć, uszkodzeń, wycieków lub innych symptomów problemów, z którymi będzie trzeba zmagać się na wiosnę. Motocykl, który odstawiać na zimowanie powinie był sprawny i gotowy do jazdy, chyba że traktujesz miesiące zimowe jako czas, który przeznaczasz na majsterkowanie, przeróbki i ulepszenia. To oczywiście inna sprawa.

Gdzie garażujesz?

Podstawowe pytanie brzmi czy motocykl będzie stał w ogrzewanym, czy nieogrzewanym pomieszczeniu? O trzeciej opcji, czyli pozostawieniu jednośladu pod chmurką, w ogóle nie powinniśmy wspominać. To tragedia dla motocykla, głównie akumulatora, który nie powinien być narażony na wilgotność, o którą nietrudno w zmiennych warunkach pogodowych. W takim wypadku, z powodu osadzania się wilgoci, szronu, pojawiają się tak zwane prądy pełzające, które stopniowo wyładowują akumulator, aż do jego zejścia.

Fot. Inforiders.pl / Choppers Division

Styki, elektryka, elementy gumowe, kondycja kanapy i innych części również jest narażona na niekorzystne warunki środowiskowe. Pokrowiec stanowi złudną osłonę, chyba że jako płachta, pod którą gromadzi się wilgoć, a na dodatek niemożliwa jest cyrkulacja powietrza.

W wypadku ciepłego garażu właściwie niewiele więcej potrzeba. Temperatura pokojowa pozwoli zachować motocykl w dobrym stanie aż do wiosny. Warto jedynie, co pewien czas, skontrolować akumulator i go podładować. Gorzej jeśli pomieszczenie garażowe nie jest ogrzewane.

Co zrobić z akumulatorem?

Zacznijmy od tego, że proces ładowania i rozładowywania to w rzeczywistości reakcja chemiczna, która zachodzi pomiędzy elektrodami. Kiedy akumulator motocyklowy nie jest ładowany regularnie reakcja ta zanika, co prowadzi do postępującego spadku pojemności i tym samym trwałości akumulatora. Jego regularne ładowanie pozwala zachować maksymalną sprawność i wydłużyć czas użytkowania.

Fot. Inforiders.pl / Choppers Division

Część zwolenników odpalania motocykla w zimie, uważa że nie ma potrzeby szczególnie skupiać się na akumulatorze, bo samo przepalanie maszyny wystarczy. Na dodatek płyny zostaną wzruszone i rozprowadzone po całym układzie, w ruch pójdzie łańcuch i łożyska. To wszystko prawda, ale po pierwsza praca na niedogrzanym silniku powoduje kondensację wody we wnętrzu i z braku możliwości jej odparowania oraz korozję. Po drogie powstaje pytanie, ile czasu potrzeba, aby podładować akumulator podczas pracy motoru? Pięć, dziesięć, czy piętnaście minut? To zależy od wielu czynników.

Poza tym współczesne motocykle stale pobierają prąd dla podtrzymania elektroniki, zegarków, alarmów, i tak dalej. Może się okazać, iż kilkuminutowa praca silnika i alternatora wcale nie wystarczy. Akumulator nadal będzie się sukcesywnie rozładowywał. Jeżeli jest to akumulator kwasowy i zejdzie poniżej napięcia 1,75 V, może doprowadzić to do zasiarczenia płyt i utraty jego pojemności.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że akumulator bezobsługowy to nie to samo, co akumulator żelowy. W tym pierwszym wypadku nadal mamy do czynienia z akumulatorem kwasowym, tyle że szczelniejszym niż tradycyjna konstrukcja. Akumulatory żelowe to trochę inna bajka. Są kilkakrotnie droższe, można je montować pod dowolnym kątem, są bardziej odporne na wahania temperatury, nie wycieka z nich elektrolit i dłużej się rozładowują. Do tego są o wiele trwalsze. Swoją drogą akumulator żelowy też jest kwasowy, różnica polega na tym, że elektrolit jest mieszaniną kwasu siarkowego z krzemionką, co zmienia stan jego skupienia z płynnego na półpłynny.

Ładowarka impulsowa to świetny wynalazek

Zwolennicy odpalania motocykli w zimie wskażą zapewne, że wystarczy zwykły miernik, aby określić stan naładowania ogniwa. Rzeczywiście to jest metoda, tylko szczerze, z ręką na baku, kto ją stosuje? Zgodnie z prawem Ockhama dążymy do najprostszego rozwiązania. A najprostszym jest zostawienie akumulatora na miejscu i podłączenie nowoczesnej ładowarki, która przejmie kontrolę nad akumulatorem i zadba, aby był naładowany przez cały okres postoju. Takie rozwiązanie można zastosować nawet bez wypinania akumulatora z instalacji, oczywiście z zastosowaniem odpowiedniego sprzętu.

Fot. Inforiders.pl / Choppers Division

Automatyczna ładowarka impulsowa analizuje stan akumulatora, ładuje go i samodzielnie przełącza się w tryb podtrzymania. Do tego jest beziskrowa i poręczna. Nowoczesnej konstrukcje tego typu posiadają jeszcze jeden fajny bajer, tzn. złączkę, którą montujemy na stałe do akumulatora, a wyjście (gniazdo) umiejscawiamy w jakimś łatwo dostępnym miejscu na ramie motocykla. Podłączenie ładowarki odbywa się wówczas do gniazda, bez konieczności zdejmowania osłony akumulatora lub siedziska w motocyklu.

Są też specjalne wtyczki z panelem kolorowych wskaźników. Służą one do błyskawicznej oceny stanu naładowania akumulatora. Wystarczy dosłownie rzucić okiem, aby przekonać się, czy należy już podłączyć ładowarkę. To proste i łatwe rozwiązanie.

Paliwo pod korek

Kolejna sprawa to zalanie baku po korek. Chodzi przede wszystkim o pozbycie się problemu jak stanowi skraplanie pary wodnej na wewnętrznych ścianach zbiornika, i co za tym idzie, powstawania korozji oraz przenikaniem wody do paliwa. Warto również, o ile motocykl będzie stał dłużej niż powiedzmy dwa, trzy miesiące, dodać do paliwa specjalny dodatek, który zapobiega zubożeniu mieszanki paliwowej.

Fot. Inforiders.pl / Choppers Division

To wbrew pozorom ma znaczenie bowiem pamiętajmy, że obecne paliwo to mieszanina różnych komponentów, dzięki któremu jest właśnie „bio” i „ekologiczne”. A przy tym szybciej ulegające degradacji.

To powód jego wcześniejszego niż niegdyś starzenia, podatności na powstawanie osadów i zwykłego rozwarstwienia. Warto postarać się przeciwdziałać tym niekorzystnym efektom. Jedna uwaga, jeśli motocykl bazuje na gaźniku, a nie na wtrysku, warto spuścić benzynę z komór pływakowych gaźników. Na koniec można jeszcze oczywiście nasmarować i zabezpieczyć łańcuch. Szczęście będzie wówczas niemal pełne.

Zadbaj o opony

Jeśli to możliwe, najlepiej postawić motocykl na specjalnych stojakach, ale jeśli nie masz takiego wyposażenia, trzeba po pierwsze kontrolować co kilka tygodni stan ciśnienia w oponach, a po drugie warto również przetoczyć motocykl o metr lub dwa. Chodzi po prostu o to, aby koła, czyli opony, nie pozostawały przez kilka miesięcy w jednej pozycji, ze stałym obciążeniem na niewielkim punkcie styku z podłożem.

Fot. Inforiders.pl / Choppers Division

I jeszcze jedno. Nie stosujemy żadnych preparatów do opon! Guma nie lubi rozpuszczalników, benzyn i innych chemikaliów. Opony należy po prostu dokładnie umyć letnią wodą z odrobiną szamponu motocyklowego lub samochodowego. To w zupełności wystarczy.

I to już wszystko

Podsumujmy. Jeśli motocykl stoi w ciepłym pomieszczeniu, możemy być o niego spokojni. Kontrolujmy jedynie akumulator. Jeżeli maszyna garażuje w zimnym miejscu o temperaturze niewiele wyższej lub takiej jak na dworze, można zabrać akumulator do domu lub pozostawić go w motocyklu, lecz wówczas należy podłączyć do ładowarki.

Warto też zalać bak na maks i dodać odpowiednia ilość środka konserwującego paliwo. Te proste środki w większości przypadków wystarczą, aby na wiosnę motocykl był gotowy do jazdy. Perfekcjoniści mogą jeszcze wymienić płyn hamulcowy, oczyścić zaciski, zabezpieczyć łańcuch i zatkać wydechy, chociaż akurat w tym przypadku trwa dyskusja czy to bardziej pomaga, czy szkodzi…

Podziękowania dla Choppers Division za asortyment świetnych T-shirtów i bluz. Polecamy!

%d bloggers like this: