Cukierek albo psikus: Najdziwniejsze kaski na Halloween

Dziś Halloween, a więc można bezkarnie założyć czarny płaszcz i zapalić świeczkę w dyni – z wyciętym w skórce przerażającym potworem. Można też założyć pasujący do klimatu Halloween kask. Tylko jaki? Zobaczcie nasze propozycje.

Jeśli jesteś fanem filmów typu slasher, bez problemu znajdziesz tematyczne kaski na Halloween. W końcu jedna z filmowych serii utrzymana w tej konwencji ma nawet identyczny tytuł. Chodzi oczywiście o „Halloween” Johna Carpentera. Cykl składa się obecnie z jedenastu części (sic!). Przywołałem tę serię nieprzypadkowo, bo wśród poniższych postaci jest również podobizna Michaela Myersa – antybohatera całego cyklu. Widzimy też Jasona Voorheesa z cyklu „Piątek, trzynastego”, Leatherface z „Teksańskiej masakry piłą mechaniczną” oraz Charlesa Lee Raya czyli „Laleczkę Chucky”. Rozpoznajecie pozostałe?

Fot. hdforums.com

Niezależnie od tego czy zaplatają balony w fantastyczne kształty zwierzątek, czy strzelają piętami butów za dużych przynajmniej o pięć numerów, klauny zawsze będą dziwaczne jak diabli. Mieliście kiedyś takiego tęczowego gościa na urodzinach? Z domalowanym uśmiechem na białej, najczęściej nieruchomej twarzy? To współczuję. Dodajmy jeszcze zjawisko popkultury, czyli szerokie spektrum filmów, w których klauny grają zazwyczaj w tej samej lidze co Freddy Krueger, Candyman czy Pinhead z serii Hellraiser. Mówiąc krótko – Nigdy nie wiadomo czy klaun się uśmiecha. W zasadzie nie wiadomo nawet kim, albo czym, klaun jest. Może dlatego to motyw z chęcią wybierany na motocyklowe kaski?

Fot. hdforums.com

Chociaż czachy to tematyka zdecydowanie nie tak dziwaczna jak klauni i nadnaturalni psychopaci-zabójcy ze slasherów, czaszki znakomicie wpisują się w atmosferę Halloween. Jak motyw używany prze wielbicieli marki Harley-Davidson (i nie tylko), czaszka straciła sporo ze swojego skojarzonego ze śmiercią i mrocznym tańcem śmierci. Właściwie w szerokim świecie nagi czerep bywa jak najbardziej pozytywnym symbolem personifikującym wiedzę, mądrość, nieśmiertelność i niezniszczalność. Nie jestem tylko pewien czy ten różowy wariant również…

Fot. hdforums.com

Jej nie mogło zabraknąć. Skąd w ogóle i dlaczego właśnie dynia jest symbolem Halloween? Czarne stroje i lampiony wykonane z wtedy jeszcze rzep, zakładali celtyccy druidzi. Lampiony powycinane były na podobieństwo demonów. W Irlandii tradycja tworzenia lampek z dyni wiąże się z legendą o Uszczypliwym Jack’u – hazardziście i alkoholiku, który zapędził diabła na drzewo i uwięził go tam, rzeźbiąc znak krzyża na pniu. W odwecie diabeł skazał Jack’a na wieczną nocną włóczęgę po ziemi, dając mu do ręki lampion z rzepy, by oświetlał mu niekończącą się wędrówkę. Lampa nie pozwalała Jack’owi zapukać do żadnego domu. Do dziś Irlandczycy wystawiają przed domem dynie ze świeczką w jej wnętrzu, by trzymać psotnika z dala. W USA dynia, to symbol plonów. Aktualnie mocno skomercjalizowany symbol, właściwie jak wszystko w Stanach.

Fot. hdforums.com

Diaboliczne modele kasków przypominają nieco warianty czaszek, ale nie sposób je pomylić, bo diabeł zawsze będzie miał na łbie dwa rogi. Zamieszkująca w jaskini ognia postać torturująca dusze, to klasyczny kostium na Halloween. Coś w sam raz dla osoby, która niczego się nie boi, uważa za zbuntowaną i łamiącą obowiązujące zasady. Skąd diabeł w Halloween? Oczywiście z tej samej legendy o irlandzkim oszuście, który wywiódł diabła na manowce, i to kilka razy (chociaż do czasu).

Fot. hdforums.com

Posłuchajcie… Legenda mówi, że pijany Irlandczyk sprzedał duszę diabłu za spłacenie swoich długów hazardowych. Gdy piekielnik przyszedł wziąć jego duszę do piekła, skąpy Jack wyprosił ostatnie życzenie. Chciał ostatniego drinka, ale nie miał czym go zapłacić. Zaproponował diabłu, żeby ten przekształcił się w monetę. Diabeł się zgodził. Nim jednak wrócił do swojej normalnej postaci, Jack umieścił monetę w kieszeni obok srebrnego krzyża. Z tego powodu diabeł nie mógł wrócić do swojej normalnej postaci. Tak rozpoczęła się gra Jacka z diabłem. Koniec końców Jack przegrał i dziś mówi się, że w Halloween „Jack z lampionem” wędruje w poszukiwaniu miejsca spoczynku. Ale diabeł na pewno mu na to nie pozwoli.

Fot. hdforums.com

Kiedy umarli zaczynają wstawać i szukają świeżych mózgów, warto założyć kask z motywem zombi. To rozwiązanie podobno ochroni mózg przed pożarciem i pozwoli wtopić się w tłum niemałych, jeśli akurat to w tym roku powstaną z grobów. A na serio, wiedzieliście że wiara w zombie przybyła do Nowego Świata wraz z niewolnikami z Afryki, prawdopodobnie z dorzecza Konga? Słowo „Nzambi”, ma tam dwa znaczenia. Może określać stwórcę, ale też posiadającego nadludzką moc umarlaka. „Nsumbi” to z kolei demon lub diabeł. „Mvumbi” wreszcie oznacza duszę bądź niewidzialnego człowieka.

Istnieje jednak na Czarnym Lądzie jeszcze bliższy odpowiednik zombie. To potwory „zanbibi”, nocne upiory ludu Fonów z Beninu, czyli dawnego Dahomeju. Do dziś przetrwała tradycja straszenia nimi dzieci. Nasze propozycje mocno mijają się z tymi dawnymi wyobrażeniami, bo pochodzą z popkultury. Miejmy nadzieję, ze na ewentualną apokalipsę zombie wystarczą.

Fot. hdforums.com

Na koniec kategoria nie podpadająca pod żadną z powyższych. To dziwne stwory, które lęgną się w umysłach twórców fantastyki, horrorów i innych dreszczowców. Kreatywność ludzi nie ma granic, właściwie równie dobrze możesz sam wymyślić coś upiornego i pomalować sobie kaski. Oczywiście o ile starczy Ci talentu. Osobiście kiedyś podjąłem się tego zadania, ale okazało się, że moje przerażające monstrum kojarzy się znajomym z Sidem, czyli inaczej Ciasteczkowym potworem z Ulicy Sezamkowej. Bywa.

%d bloggers like this: