Młodzi nie kupują Harleya LiveWire. Zaskoczenie?

Elektryczny segment Harleya-Davidsona miał zapoczątkować nową erę marki z Milwaukee omijając zgrabnie klientelę składającą ze starszych kierowców. Jednak do tej pory klienci, którzy nabywają LiveWire, to nie młodzi wyznawcy najnowszych technologii ale starzy, bogaci faceci…

fot. Harley-Davidson

Zgodnie z najnowszym raportem agencji Reuters, większość klientów kupujących LiveWire stanowią starsi odbiorcy, którzy już są właścicielami Harleyów. LiveWire ma być najjaśniejszym punktem nowej wizji firmy, stawiającej na nowoczesność i najnowsze technologie. To jednak oznacza, że jest droższy i wyklucza tych klientów, których Harley pragnie przyciągać.

Reuters przeprowadził szczegółowe wywiady z 40 dealerami marki na temat na temat LiveWire – zainteresowania klientów, oczekiwań i wreszcie twardych danych dotyczących sprzedaży. Wielu dealerów sygnalizuje, że młodsi, potencjalny nabywcy, są zainteresowani, ale kiedy usłyszą cenę, po prostu odchodzą.

fot. Harley-Davidson

Od początku było wiadomo, że największym problemem nowości LiveWire będzie wyśrubowana cena. Motocykl na prąd od Harleya-Davidsona nie zapewnia wystarczającego zasięgu za te pieniądze. LiveWire może przejechać na jednym ładowaniu 230 kilometrów w mieście i poniżej 160 kilometrów na autostradzie. W cenie LiveWire, czyli 30 000 dolarów, można kupić elektryczny, świetny jednoślad od Zero Motorcycles i wystarczy jeszcze na solidny, podstawowy motocykl z silnikiem spalinowym, jednej z kilku renomowanych marek.

Być może w krótkim okresie nie będzie to stanowiło problemu dla Harleya. Gigant podobno nie oczekiwał masowej sprzedaży i spodziewał się, że nabywcami będą ludzie o wysokich dochodach. To przyszłe motocykle elektryczne Harleya będą skierowane do bardziej świadomej ograniczeń budżetu klienteli. Dopiero wtedy dowiemy się naprawę, czy strategia elektrycznych pojazdów Harleya się sprawdzi.

fot. Harley-Davidson
%d bloggers like this: