Jedziesz na kemping? 10 gadżetów, których potrzebujesz

Czas urlopowy powoli się kończy, popularne  miejscowości pustoszeją, ceny na polach namiotowych spadają, a my wciąż jesteś przecież głodni jeżdżenia na motocyklach…

Wrzesień i październik to nadal bardzo ciepłe miesiące roku, kiedy upał nie daje się już we znaki. Dla wielu to najlepszy moment, żeby wybrać się na motocyklową włóczęgę, a jeśli nawet nie, to chociaż na dłuższą, kilkudniową trasę, niekoniecznie w cywilizowane rejony. Co należy ze sobą zabrać?

Składany nóż

Po prostu niezbędne i jedno z najczęściej używanych narzędzi, szczególnie podczas biwaków z motocyklem. Przydaje się niemal w każdej sytuacji. Nóż musi być jednak solidnie wykonany, najlepiej z piłą, która pomoże przeciąć grubszą gałąź, koniecznie z oczkiem do przewleczenia linki i zaczepienia np. o szlufkę spodni, aby nie zgubił się lub nie wypadł. Ale nóż typu Rambo, z żyłką, zapałkami i kompasem, to nieco za dużo. Najlepszy jest po prostu składany nóż dobrej, renomowanej firmy.

Fot. Schrade

Wybór scyzoryka to decyzja bardzo osobista i jego poszukiwania mogą zająć trochę czasu. Prezentowany model to Schrade, model Old Timer. Niektórzy wolą od noża multitoole, które w zestawie mają również nóż – są składane, o wiele bardziej uniwersalne i wszechstronne, ale nie leżą tak dobrze w dłoni jak scyzoryki.

Tytanowa… łyżka

To właściwie połączenie łyżki, widelca, otwieracza do butelek, z którego korzystam już kilka sezonów. Producentów i opcji jest naprawdę wiele, są również modele składane – z widelcem i łyżką po przeciwnych końcach, ale wygodniejsze w obsłudze i mniej podatne na usterki są warianty z jednego kawałku metalu.

Fot. Keith

Taka łyżka będzie służyła wiele lat i na pewno jest mniej szkodliwa dla środowiska niż tysiące plastikowych sztućców, które wyrzucamy po jednym użyciu. Prezentowany egzemplarz można zakupić na Gearbest, ale podobne znajdziecie w innych sklepach i na i platformach sprzedażowych.

Czołówka

Latarki są świetne, ale to czołówka wygrywa w arsenale niezbędnych podczas podróży gadżetów. Czołówkę, zgodnie z nazwą, można założyć na głowę, co oznacza wolne ręce. Na dodatek większość modeli ma kilka opcji świecenia. Szukając optymalnego modelu najlepiej wybrać sprawdzone firmy, modeli, np. Petzl lub Black Diamond.

Fot. Petzl

Warto zwrócić uwagę na czas działania baterii oraz liczbę dostępnych trybów. To ma znaczenie, bo przy maksymalnym trybie świecenia energii wystarczy zazwyczaj na ledwie 2-4 godziny, natomiast w trybie oszczędnym, 2-3 razy dłużej. Lepiej wybrać model odporny na wilgoć (przynajmniej IPX4) i z bardzo przydatną blokadą przypadkowego włączenia.

Mata samopompująca

W przeciwieństwie do twardej karimaty i podatnego na uszkodzenia pompowanego materaca, mata samopompująca jest trwała i wygodna. Do tego można ją dopompować przez niewielki zaworek, co sprawi, że będzie bardziej miękka, lub zrezygnować z tej czynności i zyskać twardszy wariant. Wypełnienie stanowi sprężysta pianka PVC.

Fot. Fatty Spokey

Po spakowaniu cały zestaw to niewielki rulon o średnicy 11 cm i długości 53 cm, czyli podobnie jak karimata, a komfort jest nieporównywalnie wyższy. Model na zdjęciu to Fatty Spokey.

Płachta biwakowa

Bodajże najbardziej uniwersalna rzecz na wyposażeniu każdego, nie tylko zmotoryzowanego turysty. Płachtę można użyć jako izolację od podłoża podczas postoju, da się z niej zrobić prowizoryczny namiot. Do tego niektóre płachty można używać jako hamaka. Opcji jest wiele, warto tylko zwrócić uwagę, aby tkanina była z filtrem UV, miała szczelne szwy i była powlekana przynajmniej PU (co zapewnia wodoodporność).

Fot. Decathlon

Oczywiście nie bez znaczenia jest również waga, która uzależniona jest od powierzchni i materiału, z którego wykonano płachtę.

Śpiwór

Biwak bez porządnego śpiwora jest właściwie niemożliwy w nieco zimniejsze noce, a takie są zazwyczaj we wrześniu i październiku. Tak jak w przypadku noża, wybór śpiwora jest kwestią osobistą, bo różnią się zarówno pod wieloma względami. Najważniejsza jest zakres temperatur, w którym śpiwór będzie spełniał swoją funkcję i jego rozmiary po spakowaniu.

Fot. Deuter

Niestety czym wyższe parametry, tym wyższa cena. Warto się jednak zastanowić, czy naprawdę potrzebujesz sprzętu dla polarników. Jeśli nie planujesz zimowego obozu lub udziału w Elefantentreffen, lepiej kupić coś skromniejszego. Kolejna sprawa to waga, oddychalność, szybkie schnięcie i izolacja, nawet gdy śpiwór jest mokry. Do tego jeszcze kształt, czyli prostokąt lub mumia (ten drugi łatwiej nagrzać).

Poduszka kempingowa

Na pewno wiele razy składałeś kurtkę lub inne ciuchy w gałgan, który z bliższa przypomina kształt poduszki. Śpi się na tym średnio, a rano budzisz się z odciśniętym zamkiem błyskawicznym na policzku. Na szczęście od kilku lat w handlu dostępne są poduszki kempingowe, które spakowane są mniejsze niż poduszka Coca-Coli i umożliwiają wygodne ułożenie głowy.

Fot. Decathlon

To ma znaczenie jeśli jesteś w drodze i codziennie zmieniasz miejsce noclegu, bo rano nie cierpisz z powodu zesztywniałej i bolącej szyi.

Mini krzesło

Specjalne miejsce wyznaczone pod biwak mają najczęściej na wyposażeniu drewniane ławy i stoły, przy których można siąść i zjeść posiłek, ale nie zawsze tak bywa, a siedzenie w kucki pod drzewem dobre jest na kilka minut, a nie na dłuższe posiedzenie. W handlu dostępnych jest wiele wariantów minimalistycznych krzesełek turystycznych, także bez nóżek, w postaci wodoodpornej, składanej w literę „L” maty, np. od Outwell.

Fot. ICOCO

Moim zdaniem wygodniejsze są jednak warianty z nóżkami, chociaż nieco bardziej kłopotliwe w transporcie. Na zdjęciu model ICOCO.

Składane naczynia

Na szczęście czasy metalowych pobrzękujących w bagażu menażek mamy już za sobą. Teraz możemy kupić składane, bardzo poręczne naczynia, które zajmują minimum miejsca. Lepsze modele mają dwa wykonane z aluminium, a boczne ścianki wykonane z odpornego na wysokie temperatury silikony. Oznacza to, że możemy ich używać na turystycznym palniku nawet w przypadku długotrwałego gotowania posiłku – makaronu, gulaszu.

Fot. See to Summit

Komplet z ilustracji to X-Series Sea To Summit. Do zestawu można dobrać również czajniczek X-Pot Kettle. Oczywiście bez problemu znajdziecie podobne systemy od innych producentów.

Kuchenka gazowa

Turystyczne kuchenki gazowe są kompaktowych rozmiarów i zapewnią gorący posiłek nawet na odludziu, gdzie nie ma szansy na zakup ciepłego jedzenia. Można zakupić sam palnik i niewielką butlę z gazem lub rozważyć zestaw do gotowania, w skład którego wchodzi palnik, garnek i patelnia.

Fot. Crux Lite Terra Solo Cookset

Taki zestaw znajduje się na ilustracji. Crux Lite Terra Solo Cookset ma nieco długą nazwę i dość wysoką cenę, ale kiedy będziesz musiał obozować poza miastem, docenisz jego zalety. Palnik waży tylko 72 g., – cały zestaw 272 g. Czas zagotowania lita wody wynosi zaledwie ok. 3 minut.

%d bloggers like this: