5 motocykli z rodziny fun-bike. Są małe, zwrotne i gwarantują dobrą zabawę

Świat co jakiś czas przypomina sobie o małych motocyklach, które dziś umieszczamy w kategorii fun-bike. Okazuje się, że nie potrzebujemy setek centymetrów sześciennych pojemności skokowej silnika, żeby doskonale się bawić i zyskać zachwycający środek transportu na krótszych dystansach.

Oto pięć skromnych pod względem pojemności motocykli, które moglibyście pokochać, gdybyście tylko dali im szansę. Oprócz dobrej zabawy te jednoślady gwarantują tanie ubezpieczenie, łatwość parkowania i spalanie na poziomie dwóch litrów benzyny na 100 kilometrów! Oczywiście na autostradzie nie są w stanie nadążyć nawet za powolnymi ciężarówkami, ale nie po to je stworzono. Zobaczcie nasze krótkie zestawienie. Jakie motorki byście jeszcze dodali?

Honda MSX 125

Co prawda Honda reklamuje MSX 125 jako mini streetfightera, szczególnie po aktualizacji z 2016 roku, ale w praktyce MSX 125 to kolejne nawiązanie do dawnej Monkey z 1963 roku. Jednocylindrowy silnik chłodzony powietrzem ma tylko 9,8 KM i 10,9 Nm maksymalnego momentu obrotowego, ale nie powstał po to żeby ścigać się na torach, tylko pomóc w krótkich jazdach przy minimalnym wysiłku, niewielkich kosztach i zapewniając jednocześnie nieco dobrej zabawy.

fot. Honda MSX125

MSX 125 bardzo dobrze radzi sobie w mieście, chociaż dwunastocalowe opony nie lubią dziurawych lub mocniej uszkodzonych nawierzchni. Tak samo jak inne malce z tej kategorii, MSX 125 może zabrać na drogę niewielką ilość paliwa, a dokładnie 5,5 l., ale ponieważ waży zaledwie nieco ponad 100 kilogramów i jest naprawdę kompaktowy, nie ma wielkiego apetytu na benzynę. W Polsce nowy model można kupić za około 15 tys. złotych.

Suzuki VanVan 200

Podróżniczka Weronika Kwapisz objechała na tym wesoły motorku całą Europę dookoła, czyli można. VanVan pochodzi od RV 125 – odpowiedzi Suzuki na przebojową Hondę Monkey. VanVan pojawił się w 2003 roku. Grube koła, spory prześwit i szeroka kanapa sprawiają, że VanVan doskonale radzi sobie na niezbyt dobrych drogach, przeleci jak burza przez korek w mieście i do tego pali tyle co nic.

fot. Suzuki VanVan 200

VanVan waży niecałe 130 kilogramów i najlepiej pasuje na tylną belkę transportową kampera, albo jako domowy pomagier, którym można od czasu do czasu pojechać po sześciopak piwa. To taki dwukołowy kumpel.

Ponieważ w Polsce 200 cm3 pojemności skopowej silnika nie jest zbyt popularne, w dystrybucji Suzuki był wariant 125 cm3, który ma nieznacznie mniej mocy (12 zamiast 16 KM). Obecnie Suzuki nie sprzedaje tego modelu, chociaż pojawia się w ofercie jednośladów używanych. Poza Polską Suzuki VanVan 200 w wersji na rok 2019 kosztuje 4650 dol., czyli ok. 17 tysięcy złotych.

Benelli TNT 125

Benelli TNT 125 to typowy fun-bike, którego łatwo można pomylić z Kawasaki Z125 w wersji Pro. Rozrywkowy malec z włoskiej stajni wyposażony jest w jednocylindrowy silnik Tornado Naked T o mocy nieco ponad 11 KM (9,6 Nm) działający we współpracy z pięciobiegową skrzynią. Masa pojazdu wynosi 116 kg. TNT 125 jeździ na małych, dwunastocalowych kołach.

fot. Benelli TNT125

Fun-bike włoskiej marki ma pełne oświetlenie LED, centralny tylny amortyzator i przedni widelec upside-down. To wszystko w cenie poniżej 8 000 zł! Oczywiście dziś Benelli należy do Chińczyków, co może budzić pewne obawy, ale z drugiej strony globalizacji nie da się zatrzymać. Właściciel Benelli ma w portfolio również szwedzkie Volvo, a dodatkowo włoska marka (rok powstania 1911) buduje swoje motocykle we Włoszech, nie w Chinach. W Polsce dystrybutorem marki jest Mortorland.

Kymco 125 K-Pipe

K-Pipe to wesoły fun-bike o masie nieco ponad 100 kg udający groźniejszego nakeda. Ale to tylko pozory, bo silnik współpracuje z automatycznym sprzęgłem, a więc w motocyklu nie mamy klamki sprzęgła – o dziwo jest za to dźwignia nożna. To oznacza jednocześnie prostotę i łatwość obsługi zbliżoną do skuterów.

fot. Kymco 125 K-Pipe

Motorek tajwańskiego producenta wygląda całkiem konkretnie z solidnym centralny, czerwonym amortyzatorem tylnego koła i kratownicową ramą. Masa jednośladu przekracza nieznacznie 100 kg, a moc wynosi 8,1 KM oraz 8,6 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Zaletą K-Pipe są bez wątpienia duże, 17-calowe koła, które nie boją się słabszych nawierzchni. Cena na polskim rynku jest bardzo atrakcyjna. Tajwańskiego Kymco można zakupić już za ok. 5500 zł.

Kawasaki Z125 Pro

Z125 Pro bazuje oczywiście na jednocylindrowym silniczku chłodzonym powietrzem, który współpracuje z czterobiegową skrzynią. Tylny amortyzator jest regulowany, natomiast zbiornik paliwa mieści „aż” 7 litrów paliwa. Masa motocykla to nieco ponad 100 kg.

fot. Kawasaki Z125 Pro

Warto przy okazji dodać, że „zieloni” wprowadzili w roku modelowym 2019 dwa modele: Z126 i Ninja 125. Pierwszy z ich jest równie zabawowy jak wersja Pro, ale ma rozmiary dojrzałego Z650, chociaż bez jego mocy i osiągów.

Kompaktowa i rozrywkowa wersja Pro ma niecałe 9 KM mocy, ale za to nadrabia pomysłowością w miejskich korkach. Kawasaki Z125 Pro kosztuje 3 200 dol., czyli nieco ponad 12 tys. zł.

%d bloggers like this: