Jazda na motocyklu w upalne dni. Co trzeba wiedzieć?

Moja kurtka i spodnie do jazdy na motocyklu wykonane są z różnych materiałów, w tym meshu i Kevlaru chroniącego newralgiczne miejsca ciała, oraz z siateczki, zapewniającej dobrą wentylację – siatka chroni częściowo przed słońcem. Ale bez względu na to, jak dobrze wentylowany jest strój motocyklowy, gdy zatrzymam się na światłach lub w innych okolicznościach, zaczynam się pocić. To męczące, ale… jestem wdzięczny za ten pot.

Twoje ciało reguluje ciepłotę poprzez pocenie się. Jeżeli w otoczeniu panuje wysoka temperatura, naczynia skóry rozszerzają się i przepływ krwi przez nie wzrasta. Zwiększona zawartość wody w skórze zwiększa jej przewodnictwo cieplne, jednocześnie zapewniając korzystne warunki do procesu pocenia. Rozpoczyna się wydzielanie potu, który parując ze skóry odbiera jej ciepło niezbędne do przekształcenia się w parę wodną. Jedne gram lub mililitr wody wymaga około 580 kalorii energii do odparowania. Ta energia pobierana jest z ciała w postaci ciepła. Tak więc, gdy pot odparowuje, niejako wyciąga ciepło z ciała chodząc je.

To nie jest dobry strój na upały / fot. Pixabay

Można to wyjaśnić poprzez proces zwany konwekcją. Najprościej ujmując jest to transfer energii za pomocą przepływającego powietrza otaczającego ciało. Gdy powietrze i skóra różnią się temperaturami, przenoszenie ciepła następuje z miejsca wyższej temperatury w kierunku miejsca o niższej ciepłocie. Gdy ciepło jest odprowadzane z ciała poprzez parowanie potu, ogrzewa powietrze bezpośrednio wokół skóry. Z kolei podczas jazdy wiatr odciąga to powietrze nieustannie zastępując je chłodniejszym, w ten sposób chłodząc ciało. Ten przyjemny efekt działa jednak tylko do pewnego momentu. Gdy temperatura powietrza przekracza 33.8℃, wiatr zaczyna rozgrzewać ciało.

Podczas jazdy z dużą prędkością na motocyklu, w wysokiej temperaturze, ilość ciepła przedostającego się w procesie konwekcji do ciała drastycznie wzrasta. Można by pomyśleć, że noszenie większej ilości odzieży w takim upale byłoby złym pomysłem, ale jest dokładnie odwrotnie. Ilość ciepła, która musi zostać utracona w procesie parowania, również musi wzrosnąć. Zakładanie odzieży rozbijającej wiatr radykalnie zmniejsza ilość ciepła dostarczanego do ciała poprzez konwekcję, pomniejszając w ten sposób dawkę ciepła, które ciało musi utracić poprzez parowanie (pocenie).

Niekiedy trzeba się po prostu pogodzić z upałem /fot. Pixabay

W wysokich temperaturach noszę dobrze dopasowaną koszulkę z długimi rękawami wykonaną z materiału odprowadzającego wilgoć. Oczywiście długie rękawy podczas upałów wydają się sprzeczne z intuicją, ale mam nadzieję, że zagadnienie to dobrze wyjaśnione zostało powyżej. Oczywiście koszula powinna być typu technicznego, czyli z materiału dobrze odprowadzającego wilgoć. Gdy pot odparowuje, zabiera z nim ciepło ciała. Materiał odprowadzający wilgoć ułatwia odparowanie potu z ciała wspomagając proces chłodzenia. To ważne, bo konwencjonalne materiały mogą po prostu uwięzić pot przy skórze ograniczając parowanie.

To moje rozwiązanie, którego jednak absolutnie nie polecam z tej prostej przyczyny, że nie zapewnia bezpieczeństwa. Nawet w komplecie z letnim wariantem buzera, to nienajlepszy pomysł, choćby dlatego, że oba warianty odzieży po prostu nie zdadzą egzaminu w przypadku gleby. Przy okazji warto dopowiedzieć, że buzer zakłada się pod kurtki, a dokładnie ich specjalne, letnie warianty wykonane najczęściej z meshu. Jest to tkanina, która ułatwia i wspomaga wspomnianą cyrkulację. Letnie kurtki są bezpieczne, bo mają wbudowane ochraniacze i protektor pleców.

Schłodzić można sie na wiele sposobów / fot. Pixabay

Gdy temperatura powietrza przekracza wspomniane 33.8℃ i tym samym pęd powietrza nas dogrzewa zamiast chłodzić, można sobie dodatkowo pomóc poprzez zwilżenie odzieży, czyli zwiększenie ilości wilgoci w pobliżu skóry. Ta wilgoć będzie dostępna dla organizmu do odparowania, a jak już wiemy proces ten zachodzi poprzez pobranie ciepła z ciała. Niektóre techniki obejmują kamizeli chłodzące (działają na nieco innej zasadzie), mokre bandany. Widziałem nawet chłopaków wlewających wodę do kasku. Można i tak… Ale lepiej przygotować się systemowo.

Załóż Camelback

Na dłuższe przejażdżki zakładaj plecak typu Camelback. Moje rozwiązanie to wypełnienie go pół na pół – lodem z wodą. Chody łyk wody naprawdę pomaga, chociaż na początku jazdy lepiej nie przesadzić z piciem, ponieważ można przeziębić gardło. Dobrze zatrzymać przez chwilę łyk płynu w ustach, aby płyn się nieco ogrzał.

Dodatkowy bidon z piciem

Naprawdę warto mieć ze sobą dodatkowy pojemnik z wodą, umieszczony w kufrze lub sakwie. Teoretycznie coś zimnego można kupić na każdej stacji, ale niekiedy przeloty trwają długo, a stacji jak na złość nie ma żadnej. Do wody warto dodać elektrolity. Można również samemu przygotować napój uzupełniający straty minerałów, w internecie są dziesiątki przepisów.

Test moczu

Może niezbyt elegancki, ale prosty test. Odwodnienie zdarza się częściej niż myślisz, a jest bardzo groźne dla życia, również dlatego, że pogarsza Twoje reakcje. Intensywna barwa moczu i bóle głowy są wczesnymi objawami, że potrzebujesz wody. Jeśli przestaniesz się pocić, jest jeszcze gorzej, zbliżasz się do udaru cieplnego. Pij wodę często a unikniesz kłopotów.

Tylko woda…

Kofeina i alkohol są diuretynami, czyli zwiększają retencję wody. Kiedy jest gorąco unikaj słodkich napojów (zwiększają pragnienie), kofeiny, a tym bardziej alkoholu. Warto pamiętać, że na drugi dzień po mocno zakrapianym wieczorze możesz być nadal pod wpływem. Alkomat to bardzo przydatny gadżet.

Lepik i smoła

Amerykanie nazywają je „tar snakes”. Chodzi o dłuższe lub krótsze paski materiału podobnego do smoły, którym drogowcy wypełniają pęknięcia w nawierzchni. Gdy jest gorąco mogą stać się śliskie lub lepkie. Trzeba ich unikać i traktować tak samo jak tory kolejowe. Jeśli pojawi się uślizg tylnego koła, zazwyczaj wystarczy zwolnić.

Chroń oczy

Wysoka temperatura otoczenia zazwyczaj oznacza dużą ekspozycję na słońce. Nie zapomnij o dobrych okularach przeciwsłonecznych lub przyciemnionym wizjerze, aby zapobiec bólom głowy spowodowanym blaskiem naszej gwiazdy. I jeszcze jedno. Kark, okolice nadgarstków, niekiedy łydki. Te partie ciała, które bywają odsłonięte, koniecznie posmaruj kremem z filtrem. Ostatnia rzecz, której potrzebujesz to oparzenia słoneczne.

Jedź bezpiecznie. Jedź świadomie. LwG!

%d bloggers like this: