Wyścigi motocykli bez… hamulców

To Japonia, tego nie ogarniesz. Ale amerykański lektor filmowy i entuzjasta motocykli Peter von Gomm mieszkający na stałe w Tokio, spróbował chociaż przedstawić nam ten fenomen.

Pierwszą rzeczą, którą warto zauważyć, jest owalny tor. W przeciwieństwie do klasycznych wyścigów motocyklowych, do których jesteśmy przyzwyczajeni, tor w Tokio ma regularny kształt zaś wszystkie motocykle zostały zaprojektowane specjalnie z myślą o takim owalu i dokładnie sześciu okrążeniach.

fot. YouTube/Peter von Gomm JAPAN

Podobnie każdy motocykl biorący udział w rywalizacji jest identyczny, są to modele Suzuki AR600 ze sportowym, dwucylindrowym, rzędowym silnikiem o mocy 59 KM. Motocykle mogą rozpędzić się do 144 km/h. Tak samo jak w naszym żużlu, jazda odbywa się w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara.

fot. YouTube/Peter von Gomm JAPAN

Każdy wyścig to sześć okrążeń po 500 metrów. Motocykle w ogóle nie mają rozrusznika, muszą być odpalane na pych. Również zbiornik paliwa jest symboliczny – mieści zaledwie 1,8 litra paliwa. Na kierownicy brakuje wskaźników, nie ma hamulców, skrzynia ma tylko dwa biegi. Ponieważ motocykle jeżdżą tylko po jednej, idealnie gładkiej powierzchni, teleskop widelca nie ma innych elementów wewnętrznych poza sprężyną.

Tylne zawieszenie praktycznie nie istnieje, tylna oś przechodzi w ramę. Również kierownica ma nietypowy kształt – nie jest płaska ale pochylona pod kątem około 45 stopni, dzięki czemu jest mniej więcej w poziomie, kiedy zawodnicy się ścigają. Z ciekawostek warto też zwrócić uwagę na trójkątny profil opon, które zresztą muszą być wymieniane po zaledwie kilku wyścigach.


źródło: YouTube/Peter von Gomm JAPAN

W przeciwieństwie do popularnego u nas sportu żużlowego, inny jest również cel przedsięwzięcia. Nie chodzi o rywalizację sportową drużyn, która jest drugorzędna, ale o zakłady. Ludzie przychodzą na trybuny lub śledzą wyścigi przez internet, żeby je obstawiać. Z tego powodu motocykle są bardzo dokładne sprawdzane przed każdym wyścigiem, a sami zawodnicy mieszkają w akademikach i mają bardzo ograniczonych kontakt ze światem zewnętrznym.

Ta formuła chyba nie bardzo sprawdziłaby się u nas, nie uważacie?

%d bloggers like this: