Skradzionymotocykl.pl w szczerej rozmowie. Jakie wnioski po 9 latach działalności?

Inforiders.pl: Cześć Marek, prowadzisz stronę skradzionymotocykl.pl, natomiast kilka dni temu minęło dokładnie 9 lat od premiery witryny. Dlaczego w ogóle się tym zająłeś? Jak oceniasz ten czas? Czy Twoja inicjatywa była potrzebna? Nadal jest?

Marek Szymański: Cześć! Sporo pytań. To wyszło całkiem spontanicznie. Nawet trudno jest mi przypomnieć sobie co takiego wpłynęło na to, że postanowiłem stworzyć taką stronę. Stawiając ją postawiłem sobie jeden warunek – jeśli po roku stwierdzę, że witryna nie jest potrzebna, po prostu ją zamknę. A jak widać istnieje już 9 lat.

fot. skradzionymotocykl.pl

Z jednej strony cieszę się, że pomysł na taką inicjatywę został pozytywnie odebrany przez społeczność motocyklową, a z drugiej strony jest mi trochę smutno, bo zgłoszeń kradzieży przybywa.

Działasz poprzez stronę internetową, na której okradzione osoby mogą zamieścić szczegóły swojego przypadku?

Tak, ale strona internetowa gdzie trafiają przypadki kradzieży, to nie wszystko. Często jest tak, że poświęcam swój wolny czas przeglądając różne portale z ogłoszeniami. Sprawdzam czy nie pojawiły się jakieś podejrzane ogłoszenia z częściami lub też okazyjną ceną sprzedaży motocykla. Swoją drogą przeglądając ogłoszenia udało się odzyskać motocykl. Miał już kilka przeróbek, ale niektórych zmian na elementach motocykla nie da się ukryć.

Moje początki były dość trudne z powodu braku jakiejkolwiek znajomości w społeczeńości motocyklowej. Mało kto wiedział w ogóle wiedział o stronie WWW, ale powoli własnym wkładem udało się nawiązać współpracę z portalami motocyklowymi, między innymi z Wami.

Czym zajmujesz się poza prowadzeniem strony skradzionymotocykl.pl?

Pracuje w handlu, a wolny czas staram się zagospodarować na spotkania ze znajomymi. Jak wspomniałem wcześniej, zawsze gdzieś w między czasie zerknę na ogłoszenia, to już u mnie rodzaj nawyku.

Jak dużo dostajesz sygnałów o skradzionych motocyklach? Powiedźmy tygodniowo, miesięcznie?

Nie każdy skradziony motocykl widnieje na stronie, dlatego nie prowadzę statystyk, bo byłyby one niewiarygodne. Jeśli chodzi o statystyki kradzieży motocykli w Polsce, odsyłam do rzecznika prasowego policji, może on pomoże (śmiech). Ale pamiętam najbardziej charakerystczne lub nietypowe zgłoszenia jakie otrzymuję.

To znaczy?

Między innymi kradzież dziewiętnastu motocykli z jednego z salonów, albo owiane tajemnicą kradzieże motocykli w Karpaczu, gdzie w ciągu weekendu skradziono 3 motocykle. Do tego Wrocław i kilka kradzieży w tygodniu. Więc nawet nie będę się starał odpowiedzieć na pytanie o liczby, bo jest tak, że w ciągu miesiąca otrzymam dwa zgłoszenia, a czasami w tygodniu jest ich pięć.

Ludzie sami zgłaszają się do Ciebie żebyś dodał ich skradziony motocykl do bazy, czy wyszukujesz takie osoby?

Najczęściej zgłoszenia zostają przesyłane do mnie poprzez stronę, ale zdarza się też tak, że widząc ogłoszenie o skradzionym motocyklu na portalu społecznościowym, kontaktuje się z poszkodowanym. Wówczas udostępniam zgłoszenie na Facebooku, stronie internetowej, a od niedawna też Twitterze.

Odzyskane czesci z skradzionego motocykla. Tyle z niego zostało. / fot. skradzionymotocykl.pl

Portale społecznościowe pozwalają na bardzo szybkie poinformowanie innych o zaistniałej sytuacji. Zwłaszcza, że brać motocyklowa mimo różnic w przypadku barw klubowych, czy też poglądów, nie ignoruje takich wiadomości i udostępnia je wśród swoich znajomych. Czasami zdarza się tak, że osoba postronna podeśle link o tym, że komuś skradziono motocykl.

Czy zdarzają się przypadki zakończone happy endem? Ile ich było na przestrzeni tych dziewięciu lat?

To działa trochę inaczej. Oczywiście zdarzają się takie sytuacje, że motocykl został odzyskany. Większość przypadków to sukces policji. Ale jest też tak, że dostaję na maila informację o prawdopodobnie skradzionym motocyklu, który został wystawiony na sprzedaż. Wówczas weryfikuję ogłoszenie z otrzymanymi zdjęciami. Jeśli jest 90% pewność co do motocykla, kontaktuję się z poszkodowanym w celu potwierdzenia, aby mieć 100% pewność.

Jak wygląda ta procedura “potwierdzenia”?

Procedura wygląda w ten sposób, że poszkodowany otrzymuje ode mnie wiadomość z pewnymi informacjami i od niego zależy czy przekaże je do policji. Zdażyło się również, że przy współpracy z właścicielem motocykla oraz policją odzyskano niektóre elementy, które pochodziły ze skradzionego pojazdu. W tym przypadku sprzedawca został zatrzymany.

A czy jest szansa na samodzielnie odnalezienie motocykla?

Była sytuacja, że właściciel dzięki swojej determinacji samodzielnie odnalazł motocykl, ale na pewno nie jest to ani łatwe, ani proste, ani tym bardziej częste. Patrząc na ostatnie dziewięć lat, między innymi na to jaki przepływa informacja poprzez nasz portal społecznościowy oraz stronę internetową, można śmiało stwierdzić, że mają wpływ na skuteczność w odzyskaniu niektórych motocykli. Niestety jest gra z czasem, ponieważ jednoślady są rozkręcane na części i wówczas trudno odzyskać swóją własność.

Na bazie doświadczenia z wieloma przypadkami kradzieży, jakie okoliczności tych zdarzeń powielają się najczęściej?

Najczęściej motocykle kradzione są z posesji lub garaży. Jeśli chodzi o posesje, mam tu na myśli różnego rodzaju pensjonaty, gdzie parkujemy motocykl podczas wycieczki. Również bus stał się jednym z narzędzi, którym posługują się złodzieje. Wówczas pojazd pochodzi z wypożyczali lub posiada tablice z innego pojazdu. Kradzież z użyciem busa trwa kilka minut.

Test modułu GPS / fot. skradzionymotocykl.pl

Nagmine są także kradzieże z parkingów podziemnych, jak również z parkingów strzeżonych. Najczęściej sami wystawiamy motocykl złodziejowi poprzez brak odpowiednich zabezpieczeń, lekkomyślność.

Czyli to my najczęściej jesteśmy winni utraty sprzętu?

Absolutnie nie powiedziałbym “winni”, bo winny jest tylko złodziej. My po prostu niekiedy lekceważymy lub nie pamiętamy o pewnych środkach ostrożności, chociaż oczywiście nawet dobrze zabezpieczony motocykl nie jest w stu procentach bezpieczny.

Czy słyszałeś o sytuacji, że złodziej chce odsprzedać motocykl właścicielowi lub równie dziwnych przypadkach?

Nie spotkałem się z taką sytuacją, aby złodziej chciał odsprzedać motocykl. Natomiast rozmawiając z poszkodowanymi zdarzają się sytuacje, że dzwonią nieznane osoby z informacją, że wiedzą gdzie jest maszyna, ale chcą zapłaty. Zdaża się to w przypadku, kiedy za pomoc w odnalezieniu moto wyznaczona jest nagroda. Myślę że to zazwyczaj nieprzemyślany żart, zwłaszcza że obecnie każdy numer jest zarejestrowany i identyfikacja żartownisia przez policję nie stanowi problemu.

Czy zdarzyło ci się brać udział w spotkaniach z motocyklistami w celu przedstawienia im jak dochodzi do kradzieży oraz na co zwrócić uwagę?

W kręgu moich znajomych niejednokrotnie poruszany był temat kradzieży, ale to raczej rozmowa przy piwie (śmiech). Niestety przez ten okres nie otrzymałem żadnej propozycji od jakiegokolwiek klubu/stowarzyszenia, aby poprowadzić taki panel, na przykład na temat: W jaki sposób dochodzi do kradzieży.

Analiza wystawionych części na sprzedaż z zdjęciem podesłanym przez własciciela skradzionego motocykla. / fot. skradzionymotocykl.pl

Ciekawym wątkiem, który warto poruszyć jest np. na co zwrócić uwagę podczas wycieczki oraz w jaki sposób parkować motocykl – o czym rzadko myślimy. Oczywiście wiele można powiedzieć również o blokadach, zabezpieczeniach, lokalizatorach itp. Myślę, że po tym artykule zacznę błyskawicznie zapełniać kalendarzyk ze spotkaniami (śmiech).

W takim razie życzymy Ci kalenarza pełnego spotkań a przede wszystkim, aby Twoja strona nadal pomagała okradzionym motocyklistom odzyskać ich własność.

Dzięki! Dzięki i przy okazazji zachęcam Waszych Czytelników, aby zajrzeli na naszą stronkę skradzionymotocykl.pl, chociaż oczywiście nie życzę nikomu, aby musiał korzystać z naszej pomocy. Szerokości!

 

Rozmawiał: Andrzej Sitek

%d bloggers like this: