Rośnie liczba wypadków motocyklowych w Polsce. Kto za to odpowiada?

Jak wynika z danych Policji – w 2018 r. motocykliści uczestniczyli w 2 675 wypadkach drogowych, w których zginęło 226 kierujących motocyklami i 12 ich pasażerów, a 2 240 motocyklistów i 233 pasażerów motocykli zostało rannych. W porównaniu do roku poprzedniego zwiększyła się liczba wypadków o 435 (+19,4%), liczba zabitych motocyklistów o 8 (+3,7%) oraz liczba rannych o 415 (+22,7%), a ich pasażerów – zabici spadek o 1 osobę (-7,7%), ranni wzrost o 26 (+12,6%).

Foto: Policja

Miesiąc w miesiąc na polskich drogach przybywa 2-3 tysiące motocykli, wśród których wciąż brylują najmniejsze pojemności (125 cm3), bo te jednoślady można użytkować na prawo jazdy kategorii “B”.

Zmiany można dostrzec gołym okiem. W mojej dzielnicy, gdzie mieszkają głównie ludzie w jesieni swojego życia, pojawiło się sporo skuterów o pojemności 125 cm3. Starsi panowie podjeżdżają nimi praktycznie pod bramę, często tarasując wejście – lata już nie te, sił brak, na działkę wygodniej dojeżdża się skuterem niż rowerem. Po powrocie najlepiej zaparkować tuż pod oknami.

Poza emerytami przez spokojną dotychczas osiedlową uliczkę pędzą młodzieńcy w czarnych kaskach. Najczęściej na swoich Junakach M12 i Rometach RX 125. Co wieczór pojawia się także jeden demon szybkości na Romecie Arrow Fly 125. Czy to źle?

fot. www.bajaj.pl

Kiedyś nawet poczciwe motorynki były towarem luksusowym, drogim i dostępnym dla nielicznych. Na początku nowego wieku sytuacja się zmieniła, a dzięki popularności maszynek Rometa i Junaka, oraz tanim kredytom, nawet mało zarabiający Polacy mogą pozwolić sobie na zakupu jednośladu. Oznacza również, że na drogach pojawiła się masa osób, które na silnikowych jednośladach jeździć nie powinny, albo należałoby wysłać je na kurs doszkalający. Po prostu stwierdzam fakt na podstawie moich codziennych obserwacji.

Oczywiście nie mówię, że właścicicele “125piątek” są wynni wypadkom, bo to oczywista bzdura. Po prostu uważam, że rosnąca liczba motocykli, również innnych kategorii i pojemności, na pewno ma wpływ na liczbę wypadków. Podobnie jak przeciętne umiejętności osób, które nie poszły na kurs “A”, kierowcy samochodów wymuszający pierszeństwo, czy zła pogoda. Trudno oczekiwań, że dane Policji za 2019 rok, które uzyskamy na początku 2020, będą bardziej optymistyczne…

%d bloggers like this: