Ekskluzywna, limitowana kolekcja zegarków… Junak. Że co?

Z czym się kojarzy Junak? Na pewno z motocyklem z okresu głębokiego PRLu i pracujących na rzecz kraju hufców, od których zaczerpnął swe miano. Motocykl, który powstał pod kierunkiem J. Ignatowicza, stworzyli doświadczeni konstruktorzy bazując na najlepszych w owych czasach konstrukcjach, m.in. BSA, Triumpha i Nortona. Niestety ówczesne realia sprawiły, że jakość materiałów i wykonania pozostawiała wiele do życzenia, ale nawet pomimo tego Junak był jedynym polskim czterosuwowym motocyklem produkowanym w PRL, i stał się historią.

Wraz z nowym tysiącleciem Junak powrócił jako koreański Hyosung GV 250, znany lepiej jako Junak Milenium. Dekadę później pojawił się Junak M16, który w Chinach zwie się Raptor Regal Daytona. Firma Almot ożywiła dawną markę, chociaż niekoniecznie w sposób, jaki byśmy chcieli, chociaż dobre i to.

fot. Junak Chrono/davosa-junak.pl

Teraz okazuje się, że Junak powraca również w linii… ekskluzywnych zegarków. To właściwie zabawne, że siermiężna rzeczywistość z lat 50. oraz 60., i dwukołowy bohater tamtych czasów, który miał kojarzyć się z chłopakami i dziewczynami z hufców pracy machającymi łopatami, dziś ma w jakimś przedziwny sposób łączyć się z precyzyjnymi chronometrami szwajcarskich mistrzów.

Spółka Chrono Online z Krakowa, którą postanowiła połączyć te dwa odmienne światy, pisze o swoim pomyśle tak: „Decydując się na produkcję zegarków nawiązujących do legendarnego Junaka chcemy przypomnieć o tej wspaniałej polskiej marce i odnieść się do jej najlepszych wzorców.”

fot. Junak Chrono/davosa-junak.pl

To nie wszystko. Co ma łączyć Junaka i Davosę? „Podobnie jak najnowocześniejszy wtedy polski motocykl, chcemy aby zegarki z legendarnym logo Junaka oddawały jego ducha, były przy tym ponadczasowe i niezawodne. Dlatego są w całości produkowane przez znaną i cenioną szwajcarską Davosę, której początki sięgają 1917 roku.”

Nawet jeśli trudno nam sobie wyobrazić, w jaki sposób szwajcarskie zegarki mają oddać ducha Junaka, to pomysł na pewno nie jest zły. W końcu bazuje na sentymencie do polskiej marki i niezaprzeczalnego sukcesu, jakim był w swoim czasie motocykl skonstruowany przez Jana Ignatowicza, Karola Wójcickiego i Stefana Porazińskiego.

fot. Junak Chrono/davosa-junak.pl

Dziś losy Junaka nabierają blasku, ponieważ jest częścią historii polskiej motoryzacji, w której nie mamy zbyt wielu sukcesów, szczególnie po drugiej wojnie światowej. Również egzemplarze produkowane w Szczecińskiej Fabryce Motocykli, które przetrwały do naszych czasów, są z każdym rokiem cenniejsze i zyskują nowych wielbicieli. To się na pewno nie zmieni.

Zegarki Junaka oferowane przez Chrono to obecnie dwa modele, każdy w limitowanej serii 100 sztuk. Davosa to manufaktura, która dostarcza swoje zegarki do ponad 40 krajów na świecie, co zawdzięcza znakomitej jakości wykonania i dokładności mechanizmów, oczywiście w swojej klasie cenowej. Warto nadmienić, że projekty limitowanych tarcz powstały w Polsce.

fot. Junak Aviator/davosa-junak.pl

Wielbiciele polskiej marki motocykli i dokładnego czasu, mogą wybrać model Junak Chrono lub Junak Aviator. Pierwszy z nich to chronograf o średnicy 42 mm z mechanizmem kwarcowym firmy ET G10 „Fry Back”. Koperta została wykonana ze stali nierdzewnej, tarcza nawiązuje stylistyka do prędkościomierza motocykli Junak. Całość zamyka szafirowe szkiełko odporne na zarysowania.

Dodatkowo, na deklu mieszczono grafikę motocykla Junak, informację o wodoszczelności (5 ATM) oraz numer egzemplarza wersji limitowanej. Jak wspomniałem, powstało tylko 100 sztuk tych chronometrów.

fot. Junak Aviator/davosa-junak.pl

Drugi z bohaterów, model Junak Aviator, również nawiązuje do minimalistycznego designu prędkościomierza polskiego motocykla, ale napędza go mechanizm Ronda 515. Ponieważ nie ma dodatkowych cyferblatów, jest chyba czytelniejszy, a logo Junaka bardzie widoczne. Wskazówki i indeksy to świecący wariant Super-LumiNova.

Podobnie jak w modelu Chrono znajdziemy tu także szafirowe szkiełko odporne na zarysowania i dekiel z grawerem sylwetki Junaka oraz informacjami dotyczącymi numeru zegarka i wielkości serii limitowanej do 100 sztuk.

fot. Junak Aviator/davosa-junak.pl

O gustach podobno się nie dyskutuje, ale trzeba przyznać, że oba warianty zegarków prezentują się bardzo dobrze, oczywiście o ile ktoś nie jest zatwardziałym zwolennikiem G-Shocka. Czasomierze są w klasycznym stylu, ale to tak samo jak motocykle, do których nawiązują. Dodatkowo, jak na limitowaną serię, nie są wcale drogie. Junak Chrono kosztuje 2300 złotych, natomiast Junak Aviator to wydatek 1800 zł. Warto? Sami oceńcie… Więcej informacji znajdziecie na stronie davosa-junak.pl

%d bloggers like this: