Firmy ubezpieczeniowe w Anglii od podnoszą stawki dla klasy adventure. Robią to od lat

Popularność motocykli z rodziny adventure na Wyspach Brytyjskich rośnie od dłuższego czasu, mniej więcej od 2004 roku, kiedy Ewan McGregor i Charlie Boorman zabrali dwa BMW R1140GS na mocno promowaną, filmowaną i komentowaną w mediach wyprawę. Popularność tego typu motocykli, gotowych nie tylko do jazdy po mieście, ale również w trudnym terenie i na bardzo długich dystansach, spowodowała jeszcze jeden efekt, o którym napisał „The Bike Insurer”.

Zgodnie z przedstawionym danym, od 2008 do 2018 roku odnotowano 118% wzrost cen ubezpieczeń za motocykle typu adventure. Można by to zrzuć na karb rosnących cen w ogóle, inflacji, itd., gdyby nie fakt, że w tym samym czasie ubezpieczenia innych typów jednośladów wzrosły o zaledwie 30%.

2018 F 750 GS i F 850 GS. Fot. BMW

Po wysokich stawkach na GS, następne są Honda CRF1000L Africa Twin, BMW S1000XR, Yamaha MT-09 Tracer, Triumph Tiger 800 i 1200, a nawet starszy Triumph Tiger 900.

Oficjalne dane dotyczące rejestracji motocykli w Wielkiej Brytanii od Motorcycle Industry Association potwierdzają wzrost popularności klasy Adventure Sport o około 70% w tym samym 10-letnim okresie. Oczywiście jest to niższa wartość niż w przypadku danych ubezpieczycieli motocyklowych, ponieważ te ostatnie uwzględniają oferty dotyczące zarówno nowych jak i używanych modeli.

2018 F 750 GS i F 850 GS. Fot. BMW

Niestety nie mamy analogicznych danych dotyczących ubezpieczeń motocykli w Polsce, ale jeśli chodzi o rejestracje, wśród segmentów funkcjonalnych od dłuższego czasu pierwsze miejsce zajmują motocykle klasy street, które np. w 2018 roku przekroczyły 1/3 wszystkich nowych motocykli. Być może trwalsze i solidniejsze, ale jednocześnie droższe motocykle z rodziny Adventure dopiero czekają na swój boom w Polsce.

Oczywiście otwarte postaje również pytanie, dlaczego klasa Adventure w Wielkiej Brytanii jest tak ostro taktowana przez ubezpieczycieli. Zapewne ryzyko związane z użytkowaniem maszyn, które nie są przecież przeznaczone do spokojnych dojazdów do pracy i z powrotem, jest o wiele większe, wypłaty dla poszkodowanych częstsze i wyższe, a to przecież musi przekładać się na koszt ubezpieczenia.

%d bloggers like this: