Nowy Zero SR/F ma 320 km zasięgu. Ładuje się w godzinę. Czy LiveWire powinien się bać?

Nowy wariant Zero SR/F wygląda na najbardziej zorientowany na osiągi model, jaki kiedykolwiek powstał w kalifornijskiej firmie Zero. I rzeczywiście taki jest.

Lider branży elektrycznych motocykli wydaje się dostawać swego rodzaju wsparcie medialne z zupełnie niespodziewanej strony. Kampania promocyjna modelu LiveWire, którą kilka miesięcy temu rozpętał Harley-Davidson, siłą rzeczy oddziałuje również na innych producentów z branży.

Jeśli ktoś przygląda się motocyklowi na prąd ze stajni H-D, zagląda również na strony konkurentów, aby porównać możliwości innych maszyn. Od teraz LiveWire może być w opałach, bo kalifornijska firma Zero przygotowała naprawdę mocny model SR/F, który udostępniono w wersji Standard oraz Premium. SR przeszedł równie długą drogę jak LiveWire, ale motocykl Zero jest na rynku już od 2014 roku.

fot. Zero Motorcycles

Potencjalni klienci nie powinni narzekać na brak mocy, bo 110 KM w połączeniu z 190 Nm maksymalnego momentu obrotowego – na dodatek dostępnego natychmiast, co jest typowe dla elektryków, powoli poczuć co to znaczy przyspieszenie. Maksymalna przędkość przekracza nieznacznie 190 km/h, ale jedynie na krótkim dystansie, aby nie przegrzać silnika. Dłuższe przejazdy  Zero SR/F możliwe są z prędkością 177 km/h.

W cyklu mieszanym motocykl przejedzie 260 kilometrów, ale w wariancie Premium dystans zwiększa się do 320 kilometrów zasięgu. Dla porównania LiveWire w trybie mieszanym pokona maksymalnie 177 kilometrów.

Najważniejsze osiągnięcie SF/R to skrócony czas ładowania, który w standardowej wersji wynosi 80 minut do 95 procent pojemności (Rapid Charge), do zaledwie 60 minut dla wersji Premium motocykla. W normalnym trybie, czyli Sans Rapid Charge, naładowanie trwa dwie godziny dla topowej wersji SF/R oraz cztery dla standardowej.

fot. Zero Motorcycles

Biorąc pod uwagę zasięg, LiveWire wydaje się w tym aspekcie zapewniać podobne możliwości, ponieważ w trzeciej, najszybszej opcji Dv Fast Charge system zapewnia 308 kilometrów zasięgu na godzinę ładowania.

Dlaczego Zero nie pisze o naładowaniu do 100 procent, tylko do 95 procent? Z dwóch powodów. Po pierwsze przy normalnym użytkowaniu motocykla rzadko zdarza się, aby akumulator był rozładowany do zera. Po drugie ładowanie od 95 do 100 procent trwa 30 minut niezależnie od metody, ponieważ jest to niezbędne, aby zmaksymalizować pojemność akumulatora.

Wspomniany solidny zasięg motocykla spada, jeśli klient nie zdecyduje się na dostępny od jesieni wydajniejszy wariant akumulatora, tzw. Power Tank. Na standardowej wersji motocykl może przejechać do 260 kilometrów w cyklu mieszanym (przy średniej prędkości 90 km/h).


Zero Motorcycles SR/F Tech/YouTube

Na pokładzie Zero znajduje się chłodzony powietrzem silnik Z-Force 75-10 zasilany akumulatorem Z-Force 14,4 kWh. Napęd jest przenoszony na tylne koło za pomocą paska Poly Chain HTD Carbon, oczywiście bez pomocy sprzęgła. Koła obleczone są w gumy Pirelli Diablo Rosso III (LiveWire posiada gumy od Michelin). Motocykl wyposażony jest w system umożliwiający odzyskiwanie części energii z hamowania.

Przednie zawieszenie bazujące na widelcu o średnicy 43 mm, to wariant Showa BPSF z regulacją wstępnego obciążenia, kompresji i tłumienia odbicia. Tylny amor to również model od Showa zapewniający taką samą regulację jak widelec. Również LiveWire ma na pokładzie osprzęt tej renomowanej marki. Tylny amortyzator to model Showa BFRC, który współpracuje z przednim amortyzatorem SFF-BP.

Hamulce nowego Zero pochodzą od firmy J-Juan. Do kontroli wszystkich systemów SR/F zatrudniono nowy system Cypher III Zero, który zawiaduje ciekawym systemem kontroli stabilności MSC.


2019 Zero Motorcycles SR/F 360°/YouTube

Motorcycle Stability Control to w wielkim uproszczeniu kontrola trakcji dla przedniego koła. Zadaniem systemu jest ograniczenie mocy w przypadku utraty przyczepności przedniej opony. Układ zbiera i analizuje dane z czujników ABS oraz żyroskopu zapobiegając zablokowaniu przedniego koła.

System sprawdza się w zakrętach w przypadku, gdy nagle postanowimy mocno zahamować albo gwałtownie przyspieszyć. MSC przenosi siłę hamowania na oba koła redukując niemal do zera ryzyko lowsida. Co najważniejsze SR/F jest pierwszym motocyklem elektrycznym, w którym zastosowano ten system.

Również pod względem wyglądu Zero SR/F prezentuje się bardzo zgrabnie i wcale nie gorzej od znakomitego efektu pracy designerów Harleya-Davidsona. Ale na koniec należy również wskazać największą różnicę, która dzieli oba motocykle.

SR/F kosztuje 18 995 dolarów w wersji Standard oraz 20 995 dla wariantu Premium (z podgrzewanymi manetkami, aluminiowym wykończeniem i dotykowy ekran). Do tego dochodzi opłata za opcję Rapid Charge (2 300 dolarów). Klienci zapłacą zatem przeliczeniu na złotówki 81 000 lub 88 500 złotych. To bardzo dużo, ale LiveWire, którego przedsprzedaż rozpocznie się w kwietniu, kosztuje dokładnie 150 430 złotych w wersji podstawowej. Różnica w cenie jest więc kolosalna.

fot. Zero Motorcycles

Oczywiście w przypadku H-D klienci będą płacić również za 100-letnią historię i legendę marki, ale wydaje się, że w przypadku motocykli elektrycznych nie ma ona takiego znaczenia, bo nie są to maszyny dla tradycjonalistów…

%d bloggers like this: