Elektryczne skutery to chińskie badziewie? Niekoniecznie

Elektryczne skutery często kojarzą nam się z chińskim badziewiem, które zalega w hipermarketach obok sztucznych kwiatów i narzędzi ogrodowych. Ale na polskim rynku dostępne są wysokiej klasy, markowe i dobrze wyglądające skutery z tej rodziny. To czemu nie widzimy ich na ulicach?

Problemy są trzy. To pojazdy wciąż za drogie w porównaniu do skuterów o zbliżonych parametrach z silnikiem spalinowym. Po drugie uciążliwość czasochłonnego ładowania akumulatora w pojeździe elektrycznym. Ale jeśli ktoś chce być eko i woli szum wiatru od warkotu silnika, ma pewien wybór. I tu dochodzimy do problemu numer trzy. Właściwie tylko oferta BMW i Vespy jest wysokiej klasy zarówno jeśli chodzi o wygląd, zasięg, jak i wydajność.

Oczywiście na rynku dostępne są również elektryczne skutery polskiej marki Zipp, albo niemiecki SXT, ale poza atrakcyjną ceną oscylującą w granicach 5 000 – 6 000 złotych, mają też wiele wad. Pojazdy pochodzą z Chin, design woła o pomstę do nieba, zasięg rzadko przekracza 50-60 kilometrów, a ładowanie trwa sześć godzin lub więcej. Do tego żywotność akumulatorów jest często ograniczona do 300-500 cykli.

Wizualnie nieźle wygląda tylko trójkołowy Tango ZT-98, ale nie zachwyca maksymalną prędkością 45 km/h, niewielkim zasięgiem, który przy maksymalnej prędkości wynosi tylko 50 km, oraz długim sześciogodzinnym czasem ładowania. A co oferują najlepsi?

BMW C Evolution

Bez wątpienia najładniejszą linię i wygląd ma pojazd opracowany przez BMW. Przedstawiony siedem lat temu skuter cały czas jest ulepszany i poprawiany. Dodajmy, że to elektryczny odpowiednik świetnych model C600 Sport oraz C600 GT.

fot. BMW C Evolution

C Evolution dysponuje 26 KM mocy i osiąga 130 km/h. Do setki rozpędza się w 6,8 sekundy. Zasięg BMW to ok. 160 kilometrów, czyli w mieście zupełnie przyzwoicie. Niestety czas ładowania napięciem 220 V wynosi długie 4,5 godziny. W przypadku 80 procent czas oczekiwania można skrócić do 3,5 godziny.

Najciekawsze jest to, że BMW dalej chce rozwijać technologię elektrycznych skuterów z pominięciem motocykli na prąd. Nowy jednoślad bawarskiego koncernu, czyli Concept Link, ma pojawić się już za dwa lata.

fot. BMW C Evolution

Dyrektor zarządzający BMW Stephan Schaller nie jest osobą, która rzuca słowa na wiatr. Kiedy w 2017 prezentował elektryczny wariant Concept Link podczas Concorso d’Eleganza Villa, oświadczył, że w przypadku jednośladów na prąd główną sferą zainteresowania firmy będą pojazdy „poruszające się po mieście”.

„Budowa wydajnego motocykla elektrycznego nie jest niemożliwe. To techniczne wyzwanie, które można rozwiązać jak każdy problem tego typu. Ale czy możemy wyobrazić sobie dostarczanie energii elektrycznej na pustyni?” – powiedział Schaller. Dyrektor BMW odniósł się w ten sposób do pytania o ładowany z gniazda wariant GS Adventure.

fot. BMW C Evolution

Niestety elektryczna ewolucja BMW nie jest tania. C Evolution z rocznika 2018 kosztuje ponad 60 000 złotych.

Vespa Elettrica

Elektryczną Vespę podziwialiśmy już na EICMA 2017, montaż modelu Elettrica rozpoczął się we wrześniu ubiegłego roku. Vespa zawsze była trochę żywym dinozaurem, ale za to nawet dziś zachwyca wspaniałym wyglądem skutera, który przez dekady nic nie stracił ze swego uroku – właściwie to jeszcze skuteczniej przyciąga wzrok, bo opływowe kształty nawiązujące do krążowników szos z lat 50. i 60. mają magnetyczną siłę oddziaływania.

fot. Piaggio

Piaggio bardzo się stara, aby elektryczna wersja skutera była jednośladem przyszłości. Pojazd otrzymał technologię umożliwiającą komunikowanie się kierowcą, ale również z innymi systemami sztucznej inteligencji, w tym z Gitą, czyli przedstawionym na początku zeszłego roku robotem, którego przeznaczeniem jest samodzielny dowóz zakupów do domu właściciela. Vespa przyszłości ma dostarczać użytkownikowi informacji, które będzie zbierać od innych połączonych w systemie pojazdów oraz infrastruktury drogowej. Elettrica ma być pierwszym krokiem w kierunku tej przyszłości.

Sercem układu jest jednostka zdolna do dostarczenia 2 kW (2,7 KM) mocy ciągłej i 4 kW (4,5 KM) maksymalnej. Łącząc te wartości z maksymalnym momentem obrotowym przekraczającym 200 Nm, można powiedzieć, że to o wiele lepsze parametry niż jakiekolwiek skutera 50 cm3, szczególnie jeśli chodzi o przyspieszenie.

fot. Piaggio

Obecny jest również system odzyskiwania energii, dzięki któremu cześć mocy wraca do akumulatora podczas hamowania. Maksymalny zasięg jednostki to 100 km. Pełny cykl ładowania trwa 4 godziny, akumulator zapewnia pełną wydajność na 1000 cykli, co powinno przekładać się na zakres od 50 tys. do 70 tys. kilometrów lub 10 lat użytkowania. Po tym czasie wydajność baterii będzie wynosić 80%, czyli nadal dobrze.

Ceny modelu Elettrica jeszcze nie znamy, ale ponieważ ma być zbliżona do cen modeli konwencjonalnych, na pewno nie będzie tańsza niż 45 000 zł.

fot. Piaggio

Jeśli ktoś nie chce całkowicie oddać sie we władanie prądu, może zakupić hybrydę. Vespa Electtrica X zapewnia zasięg do 124 kilometrów dzięki generatorowi zasilanemu benzyną (ładuje akumulator). Jednak model ten wyposażony jest w mniejszą baterię, aby w ramie mógł zmieścić się silnik i zbiornik paliwa. Model X może przejechać na jednym ładowaniu zaledwie 50 kilometrów.

Co poza BMW i Vespą?

Na razie niewiele. Na razie czekamy choćby na Hondę EV Cub, czyli elektryczny odpowiednik Hondy Cub – najlepiej sprzedającego się skutera na świecie. W 2017 Honda Cub zdobyła kolejny rekord osiągając sprzedaż na poziomie 100 milionów sztuk. Prezes Hondy, Takahira Hachigo, zapowiedział, że już w 2030 roku nawet dwie trzecie pojazdów Hondy będzie hybrdami plug-in albo elektrykami. Niestety premiera Hondy Cub ciągle jest odwlekana i wciąż nie mamy potwierdzonych parametrów tego skutera.

fot. Honda EV Cub

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja Suzuki e-Let, o którym od kilku lat jest bardzo cicho. Wychodzi na to, że zwolennicy elektrycznych dwóch kółek w wersji skuterowej nie mają wielkiego wyboru. Trzeba przyznać, że w motocyklowym segmencie dzieje się o wiele więcej, sprawdźcie nasz tekst pt. „5 najlepszych motocykli elektrycznych”.

Świt elektrycznych skuterów już nastał, ale na razie w sprzedaży dominują tanie i kiepskiej jakości modele. Jest to też segment bardzo spolaryzowany, bo poza tanią ofertą i propozycją bardzo drogich modeli BMW oraz Piaggio, właściwie nie istnieje sensowna oferta w średnim zakresie cen. To się na pewno w końcu zmieni. Tylko kiedy?

%d bloggers like this: