4 na 10 certyfikowanych kasków DOT nie spełnia normy

Służby federalne USA przetestowały od 2014 roku 124 kaski posiadające certyfikat DOT. 52 kaski, czyli 41,9% nie przeszło testów…

W przypadku większości stanów w USA, jeśli kask ma być używany na drogach publicznych, musi posiadać certyfikat producenta potwierdzający jego zgodność z amerykańskim standardem dla pojazdów silnikowych (U.S. Department of Transportation Federal Motor Vehicle Safety Standard 218), czyli DOT FMVSS 218. Standard ten jest egzekwowany przez National Highway Traffic Safety Administration (NHTSA).

Egzekwowanie odbywa się w praktyce przez kontrolę po wprowadzeniu kasku do obrotu. NHTSA wysyła listę modeli, które mają być sprawdzone, do zewnętrznego laboratorium testowego ACT Labs w Kalifornii lub Southwest Research Institute w Teksasie. Laboratoria testują kaski zgodnie ze standardami DOT. Dlaczego kaski testuje się dopiero po wprowadzeniu do obrotu, na egzemplarzach zakupionych w detalu? Chodzi o to, aby producenci nie mogli wyprodukować i przekazać do testów specjalnych, ulepszonych wersji kasków.

Fot. myshowroom.tv

Tego typu procedura zazwyczaj gwarantuje też odpowiednią jakość produktu, ponieważ jeśli testy laboratoryjnie wykazują niezgodność z normą, producent musi przyjąć dotkliwa karę finansową i wycofać produkt z rynku.

Istnieją dwa problemy z tego rodzaju systemem weryfikacji „po fakcie”. Po pierwsze producent przeprowadzając własne testy może popełnić niezamierzony błąd w interpretacji metod testowania i wyników, co prowadzi do błędnych wniosków, że kaski są zgodne z normą. Po drugie, zanim testy weryfikujące zgodność z DOT wykażą problem, na rynku może trafić wiele kasków. Jeśli klient nie zarejestruje kasku u producenta, np. w celu zapewnienia sobie dodatkowej gwarancji, może nie dowiedzieć się, że posiada egzemplarz niezgodny z homologacją, bo producent nie będzie miał jak go o tym fakcie poinformować.

41,9% kasków, które nie przeszły badań laboratoryjnych nie spełniło po prostu jednego lub więcej z rzeczywistych kryteriów normy, np. tłumienie uderzeń, penetracja, system retencyjny, itd. Raport nie wskazuje, ile kasków nie spełniających DOT zostało już sprzedanych konsumentom, jak długo były dostępne na rynku przez stwierdzeniem problemu, oraz ile egzemplarzy zostało zgłoszonych i odebranych klientom, ani czy otrzymali za nie pełny zwrot pieniędzy lub inny model.

Warto zaznaczyć, że na terenie Unii Europejskiej obowiązuje standard ECE R22.05., a nie amerykański DOT, ale wiele modeli trafia do na zza granicy i posiadają amerykańską, a nie europejską normę. Więcej na ten temat możecie przeczytać w materiale pt. „ECE, DOT, a może CNS? Standardy bezpieczeństwa kasków w różnych regionach świata”. Organizacje certyfikujące kaski mają odmienne metody, co prowadzi do tego, że amerykańska norma nie jest honorowana w Europie, zaś europejska w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.

Na czym polegają testy kasków? Głównie bada się ich zdolność do pochłaniania energii i wytrzymałość. Kaski uderzane są w kilku miejscach i badane, sprawdza się również jak radzą sobie po zrzuceniu z wysokości 2,8 metra z prędkością 7,5 m/s. Ponadto weryfikowana jest ich skuteczność w szerokim zakresie temperatur. Na koniec badaniu podlega wizjer, jego zapięcie, kąt widzenia i odporność na rozbicie (za pomocą 3-kilogramowego ciężarka zrzuconego z wysokości 1 metra).

Fot. Bell

Różnica pomiędzy DOT i ECE polega na zastosowaniu trzech modeli kształtów głów w DOT i ośmiu w ECE. Ponadto norma ECE przewiduje pojedyncze badanie odporności. W USA i Kanadzie kaski poddawane są testom dwa razy (odporność na upadek).

Warto dodać, że już za rok europejska ECE R22.05 zostanie zastąpiona przez ECE R22.06. Stara norma ma już 18 lat i nie przystaje do współczesnych wymogów i osiągnięć technologicznych. Do dotychczasowych testów zostaną dodane nowe, czyli do pięciu punktów uderzenia obowiązujących obecnie (przód, góra, bok, tył, podbródek) dojdą cztery lub sześć nowych. Zmieni się również zakres odporności na uderzenie. Według nowej normy będzie musiał wytrzymać uderzenie ciężarka zrzuconego z wysokości 5,5 metra i 8,5 metra a nie 7,5 metra jak dotychczas.

Kolejna nowość to badanie odporności na przyspieszenie obrotowe. Do badania tej cechy wykorzystany zostanie magnezowy odlew głowy pokryty materiałem imitującym skórę ludzką, z zamontowanymi 9 przyspieszeniomierzami i czujnikami prędkości kątowej.

Nowa norma R22.06 usankcjonuje także tak zwane podwójne homologacje, czyli możliwość używania kasków z otwartą lub zamkniętą szczęką. W praktyce oznacza to, że kaski szczękowe będą podlegały pełnym testom w jednej i drugiej opcji. Pojawią się również testy związane z interkomami, ale jeszcze nie wiadomo, jak będą wyglądać.

fot. pixabay

Oczywiście rozszerzanie programu testów kasków jest dla klientów korzystne, ale wyniki badań, które ujawniają, że certyfikowane kaski w ponad 40 procentach testowanych egzemplarzy nie spełniają tej normy, budzą obawy co do całej procedury certyfikacji. Co prawda nie mamy analogicznych wyników dla homologacji ECE, ale możemy założyć, że nie jest wcale lepiej niż w Stanach Zjednoczonych.

Powstaje zatem pytanie, czy zamiast zaostrzać warunki obecnych norm, nie należałoby wpierw uściślić systemu weryfikacji certyfikatów DOT i ECE? Być może kary dla producentów powinny być dotkliwsze lub badania należałoby przeprowadzać jeszcze przed wysyłką partii kasków do sklepów? Jak uważacie?

Z raportem NHTSA możeciecie zapoznać się pod tym adresem. Żeby go wyświetlić trzeba wybrać „Equipment” i wyszukiwanie z “FMVSS”. Następnie kliknąć „Submit Search”, wybrać „218” w menu FMVSS. Kolejny krok to określenie roku oraz „Submit Choices”.

%d bloggers like this: