Funkcja automatycznego hamowania również w samochodach. Co z motocyklami?

System automatycznego hamowania stanie się prawdopodobnie obowiązkowy już w 2022 roku. Czy ta sprawa dotyczy również motocykli?

System działa w oparciu o zestaw czujników stale weryfikujących wskazania w rodzaju przyspieszenia, promienia skrętu i odstępu od innych pojazdów. W razie ryzyka zderzenia, hamowanie obywa się w automatycznie, bez ingerencji kierowcy. Władze UE w Brukseli chcą, aby system był obowiązkowy we wszystkich nowych samochodach.

fot. aarp.org

Głosowanie w tej sprawie odbędzie się w czerwcu, ale Europejska Komisja Gospodarcza twierdzi, że ma już zgodę 40 krajów na to, aby nowe samochody oraz lekkie pojazdy użytkowe były wyposażane w automatyczne hamulce. Poza UE pomysł rozważany jest również w Japonii i Australii, natomiast nie ma wsparcia w USA, Indiach i Chinach.

Przekonanie władz w Brukseli o słuszności tego rozwiązania bierze się m.in. z wspólnego badania przeprowadzonego przez Euro NCAP i Australia NCAP. Euro NCAP (ang. European New Car Assessment Programme) to niezależna niedochodowa organizacja ds. oceny bezpieczeństwa pojazdów wspierana przez rządy niektórych krajów europejskich. Istnieje również jej odpowiednik na Antypodach. Wyniki badań NCAP są jednoznaczne – automatyczne hamulce oznaczają ograniczenie liczby wypadków, w których jeden pojazd zostaje uderzony przez inny z tyłu, aż o 38%!

W przypadku motocyklistów sprawa się komplikuje, ponieważ aktualnie działające systemy w samochodach działają w oparciu o czujniki, które mogą nie „zobaczyć” małego motocykla. Zresztą wypadki i incydenty z udziałem samochodów autonomicznych oraz motocykli miały już miejsce kilka razy. Z pewnością czujniki powinny zostać udoskonalone zanim wprowadzone zostaną nowe przepisy.

fot. practicalmotoring.com.au

Inną ważna kwestią dla motocyklistów jest to, że podobne systemy w końcu trafią na pokłady naszych stalowych rumaków. Nie jest to wcale mrzonka. Już dziś Bosch tą technologię z takimi firmami jak BMW, Ducati i KTM.

Oczywiście obecnie trudno sobie wyobrazić, że podobne systemu miałyby znaleźć sie we wszystkich nowych motocyklach, ale starczy przypomnieć, że ABS również był początkowo opcją w luksusowych samochodach, następnie pojawił się powszechnie w autach i innych pojazdach, w tym motocyklach, a od 2016 roku jest obowiązkowo montowany we wszystkich motocyklach rejestrowanych na terenie Unii Europejskiej.

Właściwie to układ zapobiegania blokowania kół podczas hamowania staje się obecnie obowiązkowy na całym świecie poza USA. Australijczycy już od listopada 2019 roku nie będą mogli kupić nowego motocykla bez układu ABS. Podobne przepisy funkcjonują w Japonii (od października 2018 r.), Indiach (od kwietnia 2018 r.), Chinach (od lipca 2019 roku z tym, że dla nowych motocykli od 250 cm3 w górę), Brazylii (od 2016 roku dla jednośladów powyżej 300 cm3).

Czego to dowodzi? Nowa technologa potrzebuje nieco czasu, aby się rozpowszechnić, ale jeśli jest skuteczna i rzeczywiście poprawia bezpieczeństwo, redukuje liczbę wypadków i ofiar – jak to jest w przypadku ABS – jej rozpowszechnienie jest nieuniknione.

fot. practicalmotoring.com.au

Czy powinniśmy bać się funkcji automatycznego hamowania w motocyklach? Wszystko zależy jak ta technologia będzie realizowana, ale raczej nie musimy obawiać się, że komputery pokładowe przejmą za nas czynność hamowania. System będzie aktywować się jedynie wówczas, gdy kierowca nie zareaguje na ewidentne zagrożenie.

O ABS też mówiono, że uczy kierowców złych nawyków, bo przecież każdy powinien wiedzieć, że może skrócić drogę hamowania pojazdu „pompując” stopą dźwignię hamulca. Oczywiście, to jest możliwe, ale automatyczny system i tak będzie we 99% wydajniejszy i skuteczniejszy od człowieka, który zresztą może zadziałać odruchowo i zapomnieć o prawidłowej technice. Tak samo będzie z funkcją automatycznego hamowania.

Oczywiście pojawia się również pytanie, czy jeśli będziemy stopniowo oddawać kolejne elementy prowadzenia pojazdu krzemowym układom sterowania, za kilkanaście lat nie zostaniemy zredukowani do roli pasażerów naszych pojazdów, w tym motocykli. Tak rzeczywiście może się stać. To realne zagrożenie, tym bardziej, że politycy zawsze będą mieli argument przemawiający za tym rozwiązaniem – poprawę bezpieczeństwa.

Naszą rolą jest uważne przyglądanie się kolejnym nowinkom technologicznym i obrona niezależności, swobody prowadzenia pojazdu. Ale walka z funkcją automatycznego hamowania wydaje się nie mieć sensu i jest skazana na porażkę.

%d bloggers like this: