Czy będziemy świadkami wojny pomiędzy markami Jawa i Royal Enfield?

„Wojny motocyklowe” toczyły się swego czasu wśród producentów superbike’ów. Większa pojemność skokowa, większa moc, lżejsze i lepsze hamulce. Było o co walczyć, ale to były motocykle wyścigowe. Jawa i Royal Enfield nie toczą takiej wojny, ale to nie znaczy, że bitwy nie będą równie zaciekłe.

fot. materiały prasowe

W kraju, w którym dwa koła są codziennym środkiem transportu dla znakomitej większości populacji, motocykle klasy supersport są równie popularne jak rakiety kosmiczne, stąd starcie, które się rozpoczyna, będzie rozgrywać się na innym polu, głównie jeśli chodzi o liczbę sprzedanych egzemplarzy.

Royal Enfield jest i był liderem segmentu w motocyklach o pojemności 350 cm3, które w przeliczeniu kosztują na rodzimym rynku ok. 2 000 dol (ok. 7 600 zł). RE ma największą sieć dealerską w kraju i nadal się rozwija. Znaczący jest natomiast fakt, że wzrost wyhamował. Passa trwa trzy miesiące z rzędu, czego bezpośrednią przyczyną jest wprowadzenie przez Jawę nowych motocykli.

fot. royalenfield.com

Podczas gdy RE odnotowuje pierwsze symptomy stagnacji, wzrost Jawy jest wręcz wybuchowy. Dawna czeska marka zaproponowała na razie dwa nowe modele w przedsprzedaży. Producent musiał zaledwie po miesiącu zamknąć stronę, ponieważ sprzedał wszystkie motocykle, co jest o tyle wyjątkowe, że przecież nikt praktycznie ich nie zna (w nowym wydaniu) i mało kto widział!

Oczywiście uczciwie trzeba przyznać, że Jawa otwiera sklepy tak szybko jak to możliwe, i ma w nich również egzemplarze demo, aby klienci mogli je wypróbować, ale i tak skala zjawiska jest mocno zaskakująca zarówno dla Jawy jak i jej naturalnego przeciwnika, czyli Royal Enfielda.

fot. Jawa

Siddhartha Lal, dyrektor zarządzający i dyrektor generalny Eicher Motors (właściciela Royal Enfield) podkreśla, że Jawa bez wątpienia staje się niespodziewaną konkurencją dla RE, ale nie oznacza to, że zabierze choćby kawałek rynku opanowanego przez dawną brytyjską markę.

Za Royal Enfield przemawia silna sieć dystrybucji i produktów aftermarketowych z silnym zapleczem serwisowym, wysoką jakością i tradycją przewyższającą czeską Jawę. Oczywiście Siddhartha Lal spodziewa się, że Jawa będzie naśladować poczynania RE i czerpać z doświadczeń lidera budując własną pozycję, ale nie postrzega tego jako zagrożenia.

fot. royalenfield.com

Tak naprawdę wiele może się jeszcze wydarzyć a początkowa euforia opaść do poziomu gruntu. Wiele rozstrzygnie się za kilka miesięcy, gdy wszystkie przedsprzedażowe motocykle trafią do klientów i zaczną normalne życie w niekoniecznie łatwych warunkach jakie panują na indyjskich drogach.

%d bloggers like this: