LS-218 na hamowni udowadnia, że ma piekielne przyspieszenie

Motocykle elektryczne mają wiele zalet i wad jeśli chodzi o codzienne użytkowanie. Oczywiście zasięg „elektryków” jest zwykle krótszy, a długi czas ładowania wciąż stanowi poważny problem. Z drugiej strony dla motocyklistów zorientowanych na wydajność, konstrukcje elektryczne zapewniają niezrównane przyspieszenia. To jest coś, co ciężko zrozumieć dopóki samemu się tego nie doświadczy. Poniższy filmik pokazuje dokładnie, co może nam dać technologia elektrycznych motocykli w temacie przyspieszeń.

LS-218. Foto: Lighting Motorcycles

Wideo zostało udostępnione przez Lightning Motorcycles, wiodącej amerykańskiej firmy z segmentu elektrycznych jednośladów. Na nagraniu widzimy model LS-218 ustawiony na hamowni i podłączony do komputera. Na krótkim klipie możemy zobaczyć jak niewiele czasu potrzeba od startu do prędkości 257 km/h.

To prawda, że obserwujemy najszybszy elektryczny motocykl dostępny obecnie na rynku, więc liczby są rzeczywiście ekscytujące. Jedna i tak od 0 do 160 km w 5,5 s. robi olbrzymie wrażenie.

Według Matta Schulwitza z LM na hamowni i tak nie można pełni otworzyć przepustnicy, ponieważ silnik wytwarza zbyt duży moment obrotowy (LS-210 ma moc 200 KM i 227 Nm momentu obrotowego), co doprowadziłoby to obracania opon na taśmie. Co ciekawe, Lightning pracuje już nad nowym, jeszcze potężniejszym motocyklem, o którym pisaliśmy tutaj.

%d bloggers like this: