Amerykanie nie chcą kupować motocykli Harleya-Davidsona

Amerykańska ikona robi ostatnio wiele, żeby poprawić swoją sytuację, ale nie wszystko idzie zgodnie z planem. Marka z Milwaukee ogłosiła właśnie wyniki z czwartego kwartału 2018 roku.

W USA odnotowano spadek sprzedaży o nieco ponad 10 proc. To ósmy kwartał z rzędu ze spadkiem na rodzimej ziemi. Z kolei międzynarodowa sprzedaż spadła o 2,6 proc. i sumarycznie na całym świecie o 6,7 proc. w czwartym kwartale ubiegłego roku. Mniejsza sprzedaż motocykli oznacza mniejsze przychody i dochód netto. Przychody spadły o 6,8 proc.(1,15 miliarda dol.), a zysk netto o 7,8 proc. (0,5 mln dol.).

fot. pixabay

Jak Harley zamierza radzić sobie z problemami? Przede wszystkim liczy bardzo na program „More Road to Harley-Davidson”, który został wprowadzony latem ubiegłego roku, ale dotychczas nie przyczynił się do poprawy sprzedaży w USA. Częścią tego planu są nowe produkty, takie jak Pan America i LiveWire plus więcej motocykli elektrycznych, a także nowy naked.

Strategia H-D obejmuje również ulepszenie sieci dealerów, otwarcie większej liczby punktów w takich miejscach jak centra handlowe, co ma na celu wprowadzenie marki między ludzi. Kolejne wysiłki dotyczą większej presji na rynki zagraniczne. Wspomniane, złe wyniki za czwarty kwartał, w którym sprzedaż spadał o 2,6 proc. wyglądają lepiej jeśli odniesiemy je do całego 2018 roku. Okazuje się, że całościowo sprzedaż nieznacznie wzrosła, w sumie o ok. 0,4 proc. Lepsze wyniki odnotowano w Europie i Ameryce Łacińskiej, natomiast pogorszenie sprzedaży w rejonie Azji i Pacyfiku oraz Kanadzie.

Stawianie na LiweWire raczej nie przyniesie Harleyowi sukcesu, bo motocykl elektryczny, który kosztuje 30 000 dolarów i ma gorszy zasięg niż znacznie tańszy Zero, na pewno nie odwróci losów Harleya-Davidsona na amerykańskiej ziemi.

%d bloggers like this: