9 najlepszych nazw motocykli. Znasz wszystkie?

Dlaczego tak mało ludzi jest w stanie zidentyfikować model GSX 1300R, ale już Hayabusę znają wszyscy? Może dlatego, że alfanumeryczne kody są po prostu straszliwie nudne i nie działają na naszą wyobraźnię? Producenci motocykli wpadli na to już dawno, ale znalezienie dobrej nazwy wcale nie jest łatwe a historia zna niezliczone przypadki porażek. Na szczęście są też celne, udane określenia. Oto dziewięć naszym zdaniem najlepszych.

1. Daytona

Pomysł nazwania motocykla na część sławnego toru lub wydarzenia nie jest nowy. Daytona brzmi szczególnie dobrze, ale Bonnevile i Thuxton też są przyzwoitymi przykładami. Oczywiście Triumph musiał też wiedzieć, że czerwony jak piekło samochód 365 GTB/4 czyli Ferrari Daytona, ma już swoje miejsce w sercach wielbicieli motoryzacji, ale to może nawet lepiej udawać krewnego tak szlachetnego pojazdu. Jedna uwaga. Nie wszystkie nazwy torów wyścigowych są odpowiednie. Chcielibyście kupić motocykl „Wzgórze Oliviera” (ang. Oliver’s Monut) lub „Autodrom Bedforda” (ang. Bedford Autodrome)?

Triumph Daytona 675 / fot. Triumph

2. Hurricane

Nazwa tak dobra, że została użyta przez więcej niż jednego producenta. W Wielkiej Brytanii nieodłącznie łączy się z modelami Triumpha, z których pierwszy był X75 Hurricane. Kiedy wspominasz o Hurricane w Ameryce, to znaczy, że masz na myśli Hondę CBR600 i CBR1000. Trudno powiedzieć czy wszystkie trzy maszyny zasługują na miano oznaczające jedno z najbardziej przerażających i niszczycielskich zjawisk atmosferycznych. Osobiście bardziej pasuje mi tu Hawker Hurricane, czyli brytyjski, drugowojenny samolot znany między innymi ze znaczącej roli w bitwie o Anglię.

Honda CBR 600 F Hurricane / fot. Honda

3. Katana

Suzuki ma w swoim portfolio wiele świetnie nazwanych motocykli, ale to Katana trafiła w odpowiednią nutę. Znaczeniowe konotacje ostrej krawędzi i ogromnych umiejętności posługiwania się japońskim mieczem doskonale pasują do motocykla z Hamamatsu. To nie znaczy, że kiedy powiesz: „Mam Katanę”, staniesz obok takich mistrzów jak Musashi Miyamoto, ale coś z tego splendoru i siły japońskiego miecza przeszło również na motocykl z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Suzuki Katana / fot. Suzuki

4. Blackbird (Kos)

Kos to czarny, niepozorny ptak, który jest przy tym bardzo zwinny i ruchliwy. Specjaliści od marketingu pracujący dla Hondy nie myśleli jednak o kosie, tylko szpiegowskim supersamolocie Blackbird firmy Lockheed. SR-71 Blackbird to samolot dalekiego zwiadu strategicznego i najszybsza latająca maszyna kiedykolwiek wprowadzona do służby operacyjnej w siłach powietrznych. Honda Blackbird z 1996 roku miała nawiązywać do lotniczego odpowiednika, nawet malowanie było w ciemnoszarym kolorze.

Honda Blackbird / fot. Honda

5. Hayabusa (sokół wędrowny)

Co prawda wiemy już, że Hayabusa ostatecznie kończy swój żywot z powodu rygorystycznych norm spalania paliwa, ale zapewne jeszcze przez wiele lat superścigacz Suzuki będzie synonimem najszybszego motocykla świata. Tak samo jak sokół wędrowny, od którego wziął miano, jest najszybszym zwierzęciem na naszym globie. Czy będziecie pamiętać model GSX 1300R czy raczej Hayabuse? Obie nazwy dotyczą tego samego motocykla i to najlepiej świadczy o tym, że dobrze brzmiąca nazwa jest po prostu lepsza.

Suzuki Hayabusa / Fot. Suzuki

6. Ninja

Cichy i niezwykle skuteczny japoński zabójca został wchłonięty przez popkulturę w latach 80. ubiegłego wieku. Powstało wówczas wiele filmów, których bohaterami byli japońscy lub amerykańscy (niestety) ninja. Model ZK od Kawasaki, które dostał groźne miano, powstał pod koniec dekady, garściami czerpiąc z darmowej reklamy przemysłu filmowego, chociaż trzeba dopowiedzieć, że przydomek „ninja” nie pojawił się od razu. Doskonale pamiętam, że każdy chciał być wtedy jak ninja. Pomysł Kawasaki to był strzał w dziesiątkę. Nawet dzisiaj ta nazwa jest pociągająca, mimo że popularność japońskich wojowników znacznie zmalała z powodu zbyt wielu kiepskich filmów klasy B i C.

Kawasaki Ninja ZX-6R / fot. Kawasaki

7. Monster

To ciekawe, że twórcy finezyjnych, włoskich motocykli zdecydowali się na nazwę wręcz ordynarną. Potwór narodził się na początku lat 90. w wersji M900 jako surowy naked, ale wcale nie taki groźny, jak sugerowała nazwa. Właściwie to był przyjazny i prosty w jeździe jednoślad, tyle że za drogi, dlatego szybko powstała tańsza wersja o mniejszej pojemności. Ducati idealnie wybrało nazwę, która natychmiast przylgnęła do tej maszyny. Na pewno poradzili sobie lepiej niż w przypadku Ducati Bronco.

Ducati Monster 797 / fot. Ducati

8. Tiger

Trzeba przyznać, że Triumph też ma melodię do nazw. Tiger to kolejny doskonały wybór, nawet jeśli uważasz, że zbyt wyświechtany i oczywisty jak tatuaż z tygrysem. Nie da się jednak ukryć, że skojarzenie jest natychmiastowe i jednoznaczne: siła, agresja, drapieżność, szybkość. Pewnie z miejsca znaleźlibyście jeszcze kilka określeń. I niech ktoś mi powie, że nie pomyśli o motocyklu.

Triumph Tiger 800 XRx / fot. Triumph

9. Black Shadow (Czarny Cień)

W czasach przedwojennych nazwy motocykli były bardziej opisowe niż współczesne alfanumeryczne etykiety, natomiast angielska firma Vincent prawdopodobnie była najlepsza w znajdywaniu działających na wyobraźnię określeń. Były to między innymi: Meteor, Rapide (wiele znaczeń, jedno z nich to „szybki”), Comet, Black Lightning (Czarna Błyskawica). Każdy z tych przykładów mógłby znaleźć się na naszej liście, ale to Black Shadow wygrywa, ponieważ jest coś doskonale łączącego ten model z jego nazwą. Black Shadow budził emocje w czasach swojej świetności, a dziś jest jeszcze lepszy.

Vincent HRD Black Shadow / fot. Vincent HRD
%d bloggers like this: