notiOne play to gadżet przydatny także motocyklistom?

Gadżet o nazwie notiOne testowaliśmy równo rok temu, ale producent urządzenia nie zasypia gruszek w popiele i na rynku pojawiła się już nowa, ulepszona wersja. Skoro tak, warto ponownie przyjrzeć się niewielkiemu urządzeniu. Co to właściwie jest notiOne?

Lokalizator notiOne umożliwia znalezienie tego, co zgubione, a to przecież oznacza, że można użyć go jako dodatkowego systemu zabezpieczającego nasz motocykl. Urządzenie wygląda niepozornie, pastylka o wymiarach 27 x 27 x 8,5 mm jest dwukrotnie mniejsza od mojego breloczka w systemie bezkluczykowym służącego do odpalenia motocykla. Gadżet waży zaledwie 6 gramów, ale skromny wygląd maskuje ciekawe możliwości urządzenia.

fot. Inforiders.pl

Przede wszystkim trzeba jasno powiedzieć, że to nie jest lokalizator GPS. Jeśli w tym momencie straciliście całe zainteresowanie tematem, to poczekajcie jeszcze chwilę. notiOne rzeczywiście nie wspiera się na systemie nawigacji satelitarnej, ale ma to swoje korzyści.

notiOne działa w oparciu o Bluetooth 4.0+ i za pomocą tej technologii łączy się automatycznie z każdym smartfonem w pobliżu pod warunkiem, że telefon ma zainstalowanego Yanosika. Popularna w naszym kraju aplikacja z rodziny nawigacji samochodowych ma obecnie blisko półtora miliona użytkowników.

fot. Inforiders.pl

Jak to działa? Po instalacji aplikacji zarządzającej notiOne, musimy jeszcze sparować oba urządzenia, co zajmuje dosłownie chwilę. Lokalizator działa natychmiast, źródłem jego zasilania jest wewnętrzna bateria, której czas działania producent określił na blisko rok.

Bluetooth to nie GPS, a więc dokładność urządzenia wynosi średnio 140 metrów. Odświeżanie jest co minutę natomiast aktualizacja odbywa się za każdym razem, gdy sygnał z lokalizatora zostanie wyłapany przez telefon z zainstalowaną aplikacją Yanosik lub notiOne. No dobrze, czyli jak często?

fot. Inforiders.pl

Odpowiedzi na to pytanie mogą dostarczyć wyłącznie testy. Ponieważ testowałem nowszy wariant notiOne ponad dwa miesiące, miałem dość czasu, żeby zweryfikować skuteczność urządzenia. W centrum wojewódzkiego miasta aktualizacje pozycji zdarzają się nawet kilkanaście razy w ciągu godziny, na peryferiach miasta kilka razy na dzień, na ruchliwych drogach krajowych podobnie, natomiast czym okolica jest mniej zurbanizowana, tym wskazań lokalizacji jest mniej. Może nie być ich nawet wcale przez dłuższy czas jeśli w pobliżu nie znajdzie się nikt ze smartfonem wyposażonym w Yanosika lub apkę notiOne.

To oczywiście największa wada urządzenia w porównaniu do GPS, który działa niezależnie od liczby użytkowników w sieci. Urządzenia GPS są jednak znacznie droższe, zazwyczaj większe i potrzebują częstszej wymiany baterii lub naładowania akumulatora. Trzeba tez jasno powiedzieć, ze notiOne nie konkuruje z GPS, bo nie ma porównywalnych możliwości. Czy to znaczy, że odnalezienie kluczy z zamocowanym notiOne oznacza krążenie po okręgu o średnicy 140 metrów?

fot. Inforiders.pl

W pewnym sensie tak, ale nowy model posiada obecnie sygnał dźwiękowy, dzięki czemu łatwiej go znaleźć (w czym pomaga również świecąca dioda). To działa zresztą w obie strony, bo jeśli ściśniesz palcami notiOne, odezwie się telefon (nawet jeśli jest wyciszony). Opcja „Szukaj w pobliżu” działa zatem na krótki dystans, kiedy znajdujemy się w pobliżu zguby. Jeśli dystans jest większy niż standardowy zasięg BT, bazujemy na sieci telefonów z Yanosikiem. W tym przypadku dokładność jest uzależniona od liczby współpracujących telefonów znajdujących się w okolicy. Aplikacja prezentuje ostatnią zanotowaną lokalizację, natomiast historia obejmuje ostatnie 30 dni.

Cena urządzenia notiOne nieznacznie wzrosła od poprzedniego roku. Obecnie kosztuje 119 zł (poprzednio 99 zł), natomiast producent zapewnia darmowy, trzydziestodniowy termin zwrotu lokalizatora.

fot. Inforiders.pl

Czy notiOne jest przydatny? Powiem tak. Jako lokalizator zguby na bazie BT sprawdza się obecnie bardzo dobrze, dzięki sygnałowi dźwiękowemu znacznie lepiej niż w poprzedniej wersji. notiOne można przypiąć do pęku kluczy, założyć na obroże psa, czy przyczepić do kurtki dziecku, które lubi nam się chować. Dla motocyklisty notiOne też może mieć pewne zalety. Jeśli zapodziejesz gdzieś klucze w garażu, bez problemu je znajdziesz, jeśli natomiast chciałbyś ukryć notiOne w zakamarkach motocykla i zastosować go jako lokalizator w razie kradzieży, to taka opcja oczywiście istnieje.

Informacja o lokalizacji wyświetlana jest w aplikacji w postaci adresu i znacznika na mapie. Apka będzie wskazywać kolejne miejsca, gdzie skradziony motocykl był, czyli drogę ucieczki złodzieja oraz ostatnią zanotowaną pozycję, która może być w okolicy dziupli. Ale aby tak się stało trzeba jednak liczyć na łut szczęścia, bo nie dowiesz się niczego, jeśli złodziej nie mijał ludzi z Yanosikiem w telefonie (nie musi być włączony). Czy tak może się zdarzyć? Oczywiście.

fot. Inforiders.pl

Nie jest to zatem metoda dająca 100 % pewności co do lokalizacji, ale jako dodatkowy system bezpieczeństwa motocykla, np. do alarmu motocyklowego oraz łańcucha z kotwą podłogową, na pewno ma sens – oczywiście o ile nie chcesz dołożyć grosza na system lokalizacji oparty o GPS.

I jeszcze jedno. Poza naszymi granicami urządzenie działa, ale liczba użytkowników Yanosika z wiadomych względów spada. Ma to niestety swoje przełożenie na informację o lokalizacji i jest argumentem przemawiającym za GPS.

%d bloggers like this: