Čezeta 506 to godny następca dawnej „dumy Czechosłowacji”?

Inspirowana erą podboju Kosmosu Čezeta pojawiła się w 1957 roku, kiedy Czechosłowacja była największym producentem motocykli na świecie. Ten radykalny i bardzo nowoczesny projekt był dziełem Jaroslava Františeka Kocha – motocyklisty i inżyniera, który zaprojektował pierwszą Čezetę Typ 501.

Z okazji 60. rocznicy Čezeta wprowadza na rynek nową wersję skutera elektrycznego w limitowanej serii 2000 egzemplarzy.

fot. Facebook / Cezeta

Čezeta serii 500 była ikonicznym projektem przeznaczonym dla Europy Wschodniej, Rosji, Wietnamu i Kuby, czyli komunistyczną wersją włoskiej Vespy. Ale w owych czasach był to projekt o wiele odważniejszy, wręcz futurystyczny. Samonośne nadwozie przypominało rakietę i było równie charakterystyczne jak wielkie stateczniki na tylnych błotnikach amerykańskich krążowników w rodzaju Cadillaca Sixty, czy Forda Galaxie Skylinera.

Dziś mało kto pamięta, że kiedy Jurij Gagarin został pierwszym człowiekiem w przestrzeni kosmicznej, Rosjanie planowali już jego lądowanie na powierzchni Księżyca. Amerykanie za wszelką cenę chcieli uprzedzić Związek Radziecki, a echo tego pojedynku przenikło również do świata poruszających się po powierzchni Ziemi pojazdów, które jednak nie miały być ani przyziemne ani zwyczajne.

Historyczna Čezeta 501 z 1959 roku / fot. cezeta.com

Wszystko w projekcie motocykla napędzanego silnikiem o pojemności 175 cm3 i rozpędzającego się do blisko 90 kilometrów na godzinę, miało wynieść go na orbitę popularności i rzeczywiście tak było, szczególnie po wygraniu Expo 58. Młodzi Czechosłowacy widzieli w tym motocyklu odbicie własnych czasów, jakże odmiennych od siermiężnej rzeczywistości rodziców, wciąż mentalnie pozostających w czasach II wojny światowej.

Nie bez znaczenia był fakt, że Čezety były dostępniejsze dla młodych ludzi również pod względem finansowym i znacznie tańsze niż jednoślady z Włoch czy Francji. Na dodatek spalały tylko około trzech litrów paliwa, którego jednak nie tankowano do zbiornika pod kanapą, bo go tam zwyczajnie nie było.

fot. Facebook / Cezeta

Bak umiejscowiony został w przedniej części pojazdu, nad przednim kołem. Wolną przestrzeń pod siedziskiem przeznaczono na bagaż, co było genialnym rozwiązaniem i wpływało na uniwersalność pięćsetki. Ale Čezeta zyskała też niezbyt chlubny przydomek – w stolicy kraju zwano ją „świnią”. Rola komunistycznego aparatu w krajach bloku sowieckiego rosła, a pięćsetka była zbyt zachodnia i burżuazyjna dla sekretarzy partii. To przesądziło o jej końcu.

Wyścig o pierwszy krok na Srebrnym Globie dawno się skończył, podobnie jak era Čezety 500, ale w 2012 roku, blisko sześć dekad po zakończeniu produkcji w zakładach Česká Zbrojovka Strakonice, pewien Anglik mieszkający na stałe w Czechach postanowił ożywić legendę.

fot. Facebook / Cezeta

Nie tylko kupił prawa do nazwy, logotypu i pewnych rozwiązań konstrukcyjnych Čezety, ale rozpoczął również intensywne prace nad nową wersją. Nie było to łatwe, ponieważ nowy właściciel chciał zachować niepowtarzalny wygląd samonośnego nadwozia pojazdu i jednocześnie umieścić w jego wnętrzu współczesną, nowoczesną jednostkę napędową.

Neil Eamonn Smith, właściciel i pomysłodawca Čezeta Motors zdecydował się na silnik elektryczny, co niektórzy zwolennicy oryginalnej konstrukcji mają mu za złe i ostrzegali Brytyjczyka przed fiaskiem tego rozwiązania. Niepotrzebnie. Przygotowanie finalnej wersji trwało co prawda kilka lat, ale już po rozpoczęciu zbiórki zamówień w 2016 roku okazało się, że chętnych na współczesną pięćsetkę nie brakuje. Produkcja ruszyła w maju bieżącego roku, a dziś nowe wcielenie Čezety dostępne jest w 24 krajach.

fot. Facebook / Cezeta

Čezeta 506 nie ma silnika spalinowego, co oznacza oczywiście, że zniknął też nietypowo umiejscowiony zbiornik paliwa (podobnie jak samonośne nadwozie). Napęd skutera stanowi bezszczotkowy, trójfazowy silnik zainstalowany w tylnej piaście, który połączono z akumulatorem litowym LiFePO4 o mocy 5-10 kWh – ten sam typ używany jest w samochodach Tesli.

Charakterystyczna dla technologii LiFePO4 jest bardzo długa żywotność ogniw. W praktyce po dwóch tysiącach cykli akumulator ciągle zachowuje około 80 % pojemności. Tak jak ogniwa Li-ION, również te nie posiadają efektu pamięci. Akumulatory posiadają certyfikat TUV, dostarcza je japoński Panasonic.

fot. Facebook / Cezeta

Znajdująca się na pokładzie ładowarka 110V-240V umożliwia szybkie doładowanie pojazdu z dowolnego gniazdka, również domowego. Godzina ładowania gwarantuje przejechanie 42 kilometrów.

Zasięg Čezety 506 zależy od wariantu. Model 506/1 przejedzie na jednym ładowaniu 80-100 kilometrów, wersja 506/02 od 120 do 150 kilometrów. Maksymalna prędkość mieści się w zakresie od 85 km/h (model 01) do 120 (model 02) km/h. Przyspieszenie nie jest szczególnie istotne w tego typu pojazdach, ale producent podaje również te dane. Model 01 od 0 do 50 km/h rozpędza się w 4,5 s., natomiast wersja 02 potrzebuje 3,2 s.

fot. Facebook / Cezeta

Warto zaznaczyć, że zasięg i prędkość maksymalna zależy również od użytkowania i ustawień, których dokonujemy za pomocą aplikacji na smartfon. Program pozwala wybrać ustawienia zasilania, sprawdzić aktualny zasięg a nawet odtwarzać muzykę na pokładowych głośnikach za pośrednictwem Bluetooth.

Pulpit modelu 506 przypomina oryginalną tarczę Čezety, ale jest oczywiście współczesną wariacją na ten temat. Zegary pokazują prędkość, dystans, poziom akumulatora – wyprodukowane zostały przez Smiths – brytyjskiego, renomowanego producenta.

fot. Facebook / Cezeta

Neil Smith nie chciał, aby współczesna wersja dwukołowej rakiety była efektowna wyłącznie wizualnie. Jednoślad jest podobno produkowany z zachowaniem najwyższych norm i standardów wykonania i jakości. Komponenty pochodzą od europejskim producentów, m.in. Sevcon, Rizoma i Beringer.
Wysoka jakość wykonania oznacza, że każdy egzemplarz 506 powinien przetrwać całe dekady. Klienci mogą wybrać jeden z dziesięciu dostępnych kolorów.

fot. Facebook / Cezeta

Cena? 7640 euro, ale do tego trzeba doliczyć zakup baterii w cenie 2500 euro lub jej wydzierżawienie za 750 euro na rok. Ta opcja może okazać się całkiem dobrym rozwiązaniem, bo łatwiej zastąpić później akumulator nowym, wydajniejszym wariantem – gdy pojawi się w ofercie.

Elektryczna Čezeta 506 to dowód na to, że stare idee nie muszą umierać. Nowy motocykl jest oczywiście inny, ale godnie zastępuje swojego protoplastę. Szkoda, że Neil Eamonn Smith nie osiedlił się w Polsce. Może zamiast 506 pisalibyśmy dzisiaj z dumą o naszej Osie?


Źródło: YouTube / cezeta motors

%d bloggers like this: