Halloween, czyli 5 horrorów motocyklowych klasy „B” na dzisiejszy wieczór

Obok gigantów motocyklowego kina, a właściwie daleko za nimi, znajdują się produkcje niszowe, które przemknęły przez kina z prędkością meteorytu lub w ogóle nie dotarły do dystrybucji kinowej. Część łączy zupełnie odmienne światy motocykli i horrorów. Z takiego połączenia nie może wyjść nic dobrego, ale po dekadach od premier, niektóre z tych filmów klasy „B” zyskują sporą popularność. Dlaczego?

Bo są tak złe, że aż na pewien sposób dobre. Oto pięć tytułów na Halloween, które zmasakrują Wam mózgi. Może nawet kilka razy podskoczycie na kanapie ze strachu. Tylko nie liczcie na kinową jakość nagrań. Właściwie to przygotujcie się raczej na najgorszą z możliwych, czyli stary, dobry VHS!

These Are The Damned

Studio Castle wyprodukowało w latach 60. I 70. mnóstwo niskobudżetowych filmów grozy. W większości z Drakulą lub Frankensteinem, którymi dziś trudno byłoby przestraszyć dzieci w przedszkolu. „These Are The Damned” z 1963 roku w Polsce znany jest pod tytułem „Fabryka nieśmiertelnych”. Jeśli nie czujesz, że powiało grozą, spróbuj wczuć się w zwiastun, chociaż bez jakiegoś wsparcia w postaci alko na pewno będzie trudno.

Film jest historią o motocyklowym gangu, którego lider ściga swoją siostrę i jej przypadkowego towarzysza. Uciekinierzy trafiają ostatecznie do pewnej bazy wojskowej i tu dopiero robi się ciekawie. Tylko dwa słowa: dzieci i atom. Dodajcie je do wcześniejszego wątku, zabełtajcie, odciągnijcie wszystkie kolory i voilà – beret zryty. Cały film pod tym linkiem. Nie dziękujcie.


Trailer “These Are The Damned” \ YouTube

Psychomania – The Death Wheelers

Kolejne brytyjska perełka, tym razem z 1973 roku, na dodatek w full kolorze, chociaż wyblakłych jak stare zdjęcia przedszkolne ze Świętym Mikołajem. Znowu mamy grupę motocyklistów, którzy terroryzują okolicę. Gang Living Dead nie zadowala się jednak mniej lub bardziej przestępczą działalnością. Lider grupy, Tom Latham, chce żyć wiecznie, ale aby to było możliwe, trzeba wpierw popełnić… samobójstwo.

Członkowie gangu kończą ze sobą jeden po drugim, by powstać jako nieumarli. Nie wszystko idzie jednak zgodnie z planem. Rozczulą Was za pewne sceny przebijania nożem opony jadącej ciężarówki i inne pomysły reżysera, który musiał być na ciężkim haju kręcąc ten film. Jedno trzeba przyznać – pościgi motocyklowe są niczego sobie. Cały film tutaj.


Trailer “Psychomania – The Death Wheelers” \ YouTube

Werewolves on Wheels

Jest szatan, naga laska z wężem, bluźniercze rytuały i oczywiście gank motocyklowych straceńców, którzy zwą się The Devil’s Advocates. Tym razem chłopaki postanawiają jednak zawalczyć ze złem dokumentnie niszcząc świątynię diabła i rozkwaszając nosy czarnych zakonników. Słudzy złego dobierają się jednak do Helen, członkini gangu. Opętana dziewczyna nie jest już sobą.

Dalej jest tylko lepiej, szczególnie jeśli lubicie bajki o wilkołakach jeżdżących na motocyklach. To kawał soczystego kina klasy B, a nawet C wprost z 1971 roku, do tego z całkiem niezłą muzą. Film znajdziecie pod tym adresem.


Trailer “Werewolves on Wheels” \ YouTube

Nightmare Beach – Welcome to Spring Break

Klasyczny slasher wyprodukowany w późnych latach 80., czyli złotej ery magnetowidów. Sadystyczny zabójca w czarnym kasku przerobił poczciwą Hondę Gold Wing na jeżdżące krzesło elektryczne. Możecie sobie to wyobrazić? Ja nie mogłem, ale to i tak nic w zderzeniu z efektami specjalnymi tego filmu: cud, miód i orzeszki, a do tego beczka śmiechu. Dodajmy jeszcze, że to włoski horror w reżyserii Umberto Lenzi, a właściwie jeden z ostatnich jego filmów, zgadnijcie dlaczego?

Wątek motocyklowy filmu to główny antagonista, niejaki Diablo – szef gangu motocyklowego, który ginie na krześle elektrycznym za zamordowanie dziewczyny. Ale czy rzeczywiście był mordercą? Ktoś wykrada jego ciało, giną kolejne dziewczyny, akcja się zagęszcza. Bez wiadra popcornu do tego filmu nie zasiadajcie. Tutaj całe arcydzieło kinematografii.


Trailer Nightmare Beach – Welcome to Spring Break \ YouTube

Blood Ties

Od „Blood Ties” właściwie lepszy byłby „Choppers Chicks in Zombietown” z tego samego roku (1991), ale niestety ta produkcja nie jest dostępna w sieci za darmo. Historia rozgrywa się w kalifornijskim Long Beach, gdzie żyją potomkowie znamienitego rodu wampirów, doskonale wtopieni w ludzką społeczność.

Głównym bohaterem jest niejaki Cody, który budzi się w nocy, by odkryć, że ktoś morduje jego rodziców. Chłopak ostatecznie wydostaje się z płonącego domu, ale to okazuje się dopiero początkiem jego kłopotów, bo mordercy nie byli zwykłymi bandziorami lecz łowcami polującymi na wampiry. „Blood Ties” to film, który powstał z myślą o telewizji, dlatego brak mu kinowego rozmachu i przypomina nieco ubogiego kuzyna „Beverly Hills, 90210”. Z drugiej strony dzięki temu jest jeszcze zabawniej. Cały film znajdziecie pod tym adresem.


Trailer “Blood Ties” \ YouTube

%d bloggers like this: