5 filmów, w których motocykl nie brzmi jak powinien

Z jakiegoś powodu, gdy filmowcy decydując się włączyć motocykl do swojej historii, rzadko zastanawiają się, jak on powinien brzmieć. Z kolei kiedy w nielicznych przypadkach skupiają się na tej sprawie, najczęściej kończy się to zmianą oryginalnego dźwięku wydechu na „lepszy”, o zupełnie innej charakterystyce.

Efekt finalny bywa różny, ale jeśli widz ma jakieś pojęcie o motocyklach, może naprawdę cierpieć oglądając Ducati lub Aprilię, którym na ścieżce dźwiękowej podstawiono rzędową czwórkę. Albo gdy niefrasobliwi filmowcy biorą odgłos dwusuwa i pakują go do kadrów, na którym widzimy motocykl z silnikiem czterosuwowym.

Oto kilka przykładów. Pewnie widzieliście już te filmy. Ciekawe czy zwróciliście wcześniej uwagę, że coś tu jest nie tak…

fot. YouTube / Jack Bull

„Rambo: Pierwsza krew” – Yamaha XT250

Od premiery tego tytana kina akcji minęły już 32 lata. Niektórzy krytycy uważają, że to był jedyny naprawdę dobry film z całej czteroczęściowej serii. W latach 80. nie było chyba chłopaka, który nie podziwiał Johna J. Rambo walczącego z policją miasteczka Hope, policją stanową i Gwardią Narodową.


“Rambo: Pierwsza krew” / Źródło: YouTube, Rakesh RR

Wszyscy widzieliśmy ten film, niektórzy wiele razy, ale czy zauważyliście, że Yamaha, na której ucieka Rambo, nie brzmi tak jak powinna? O tym motocyklu można napisać, że doskonale pasuje do zbuntowanego, byłego żołnierza USA Army Special Forces, ale na pewno w ramie maszyny nie było… silnika dwusuwowego. Właściwe to brzmi nawet śmiesznie. Przewińcie od razu na 1:18, popatrzcie i posłuchajcie: sroga mina, bicepsy jak pół świniaka i ten pierdzący dźwięk. No ja cię proszę!

„Terminator 2: Dzień sądu” – Honda XR80

Kolejny klasyk, na którym wychowały się całe pokolenia. Film był tak dobry, że z roku na rok co raz bardziej boimy się czegoś na podobieństwo Skynetu.


“Terminator 2: Dzień sądu” / Źródło: YouTube, NeboUser

W scenie motocyklowej młody Connor ucieka przed Terminatorem T-1000 na Hondzie XR80. Dodajmy, że w filmie używano również wersji XR100. Ten japoński motorek, który zrobił zawrotną światową karierę, jest od zawsze czterosuwem (nawet wersja 50 cm3), natomiast dźwięk motocykla zaczerpnięto z dwusuwa. I po co?

Przy okazji przyjrzyjcie się uważnie, jak chłopak operuje gazem (0:15). Łatwo można dostrzec, że dźwięk tylko w przybliżeniu odpowiada chaotycznym ruchom nadgarstka.

„Włoska robota” – Ducati 748

Film akcji z 2003 roku o grupie wysokiej klasy złodziei kradnących w Wenecji sejf pełen sztab złota. Top był obraz lekki i przyjemny, ale dźwiękowcy postanowili podkręcić motocyklową scenkę łamiąc serca wielbicieli włoskiej marki z Bolonii.


“The Italian Job” / Źródło: YouTube, ducatiphilippines

Ducati 748 to sportowa, mniejsza wersja słynnej 916. W ramie „Dukata” znajdował się oczywiście L-twin czyli widlak z cylindrami rozchylonymi pod kątem 90 stopni (podobnie jak w Hondzie VFR1000), natomiast dźwięk, który słychać w tle to rzędowa czwórka.

Posiadaczy 748 to nadal bardzo boleć, bo przecież dźwięk Ducati jest na tyle charakterystyczny, że fanatycy marki potrafią zmieniać oryginalne dekle sprzęgła na wariant otwarty, żeby lepiej słyszeć charakterystycznego odgłosy.

„Mission: Impossible – Fallout” – BMW R nine T

Wydaje się, że to niemożliwe aby ktoś jeszcze chodził na kolejne, nomen omen, “misje niemożliwe”. A jednak Tom Cruise jako Ethan Hunt potrafi wciąż przyciągać ludzi do kin. W najnowszej osłonie z 2018 roku pojawiła się efektowna scena pościgu, która rozgrywa się w samym centrum Paryża.


“Mission: Impossible Fallout” / Źródło: YouTube, Paramount Pictures UK

Ciekawe tylko, że filmowcy postanowili zmienić szlachetny i całkiem niezły dźwięk czterosuwowego niemieckiego silnika typu Boxer (Flat-twin) na rzędową czwórkę. Po co? Pewnie jakoś bardziej odpowiadał im do koncepcji, zresztą może przedstawcie w komentarzach własne, lepsze wyjaśnienie.

„Jestem na tak” – Ducati Hypermotard

Jom Carrey od lat dokonuje niezwykłych rzeczy ze swoją twarzą, którą mógłby pewnie zagrać cały film, bez udziału reszty ciała. W „Jestem na tak” z 2008 roku, Carrey próbuje odpowiedzieć na pytanie, co by było, gdybyśmy godzili się na wszystkie propozycje, które słyszymy od innych ludzi.


“Yes Man” / Źródło: YouTube, Tufan VARDAR

To oczywiście komedia, ale jakoś trudno przymknąć oko na usunięcie oryginalnego, niemożliwego do podrobienia dźwięku L-twina, który wywodzi się jeszcze z modelu Multistrada. Co dostaliśmy w zamian? Posłuchajcie sami, ktoś tu nieźle nabroił wstawiając grające cztery cylindry.

Znacie inne przykłady? Dajcie nam o nich znać w komentarzach.

%d bloggers like this: