11 nieznośnych pytań, które na pewno znasz!

Pytania podczas rodzinnych rautów, ale również na postojach w trakcie dłuższych lub krótszych przejażdżek, na stacjach benzynowych, nawet na światłach. Niektórzy chcą wiedzieć jaka to marka, model, ile pali, albo ile motocykl kosztował. Część z tych pytań powtarza się z męczącą częstotliwością. Oto najbardziej oklepane i irytujące warianty, a właściwie juz drugi zestaw, który powstał na bazie Waszych komentarzy. No to zaczynamy!

1. Na stacji benzynowej: „Może płyn do spryskiwacza?”

To jedno z pytań z Waszych komentarzy. Jeśli rzeczywiście padło, to rzeczywiście mistrzostwo świata! A swoją drogą, zauważyliście że obsługa, która tankuje samochody i żadnemu kierowcy puszki nie przepuści, nigdy nie podchodzi do motocykli? Jakoś nie usłyszałem dotychczas: „Zatankować Panu motocykl?”

2. Panie, a to prawdziwy Harley?

Kolejne pytanie z komentarzy, które z całą stanowczością potwierdzam, bo sam je słyszałem już wiele razy. Jednemu sąsiadowi w przypływie dobrego humoru i fantazji odpowiedziałem kiedyś: „A skądże! Podróba jakich mało, prosto z Chin!” Później zapomniałem o moim żarcie, lecz ostatnio, kiedy Harry się zepsuł, a sąsiad zjawił się tego dnia w moim garażu, usłyszałem od niego: „Gdyby był oryginalny, to by się nie spier#@lił!” I co miałem mu powiedzieć?

Fot. Harley-Davidson

3. Ale się błyszczą te chromy! Codziennie je pucujesz?

W Polsce pojazdy są brudne, a przynajmniej znakomita większość. Nie zdajesz sobie z tego sprawy, dopóki nie pojedziesz do jakiegoś cywilizowanego kraju, na przykład naszych zachodnich sąsiadów. Tam nie tylko samochody w miastach lśnią czystością, nawet w małych miejscowościach i w wioskach auta wyglądają, jakby wyjechały dopiero z myjni. Jasne, bywają wyjątki, ale są sporadyczne. Być może dlatego czysty i zadbany motocykla, dla nas norma, postronnym obserwatorom w naszym kraju wydaje się fenomenem i zjawiskiem wręcz paranormalnym.

4. A do gangu należysz?

To pytanie jest chyba pokłosiem serialów w stylu „Synowie Anarchii” i głośnej swego czasu sprawy motocyklistów Putina, czyli klubu Nocne Wilki. Dodajmy jeszcze garść krzykliwych newsów zza oceanu, gdzie regularnie jakiś gang motocyklowy jest odpowiedzialny za strzelaninę lub napad i już mamy zlepek informacji, który w głowach niektórych osób kształtuje obraz motocyklisty jako wschodzącej gwiazdy zorganizowanej grupy przestępczej. Masz skórzaną kurtkę i spodnie, nie daj Boże jakiś łańcuch przy spodniach? Wypisz, wymaluj… Gangster!

5. Na zloty jeździsz?

Wydaje się, że niektórzy są przekonani, że życie motocyklisty to wieczna podróż od jednego zlotu do drugiego. Różnego rodzaju imprezy motocyklowe są jednak wpisane w ten styl i hobby, więc powyższe pytanie ma chociaż sens. Inna rzecz, że zloty to tylko mała część motocyklowej zajawki, na pewno nie najważniejsza.

© Rino Pawletta

6. Ile litrów wejdzie do baku?

Najgorzej mają posiadacze motocykli, u których w baku mieści się mniej niż 10 lirów benzyny. Na pewno będą musieli wówczas zderzyć się lekceważącą miną adwersarza, który do swojej puszki może wlać całe 50 litrów, a jakby doliczyć kanistry z bagażnika, to ma w sumie 100 litrów. Tylko co z tego? No właśnie – nic. I dlatego to pytanie jest takie wnerwiające.

7. Nie boisz się?

Być może się zdziwicie, ale według danych European Injury Data Base, aż 42% zgonów w wyniku urazu to skutki wypadku w domu lub podczas wypoczynku. Wypadki drogowe, chociaż to o nich właśnie najwięcej się mówi, są odpowiedzialne za zaledwie 16%. No ale to tylko statystyka, natomiast my jazdę na motocyklu nigdy nie nazywany strachem, tylko adrenaliną, prawda?

8. Przyjechałeś do pracy motorem?

To pytanie funkcjonuje w komplecie. Drugie brzmi: „Nie przyjechałeś do pracy motorem?!” Nie macie wrażenia, że każda odpowiedź poza „tak” lub „nie” jest jakby formą tłumaczenia się? Zadziwiające, że żaden puszkarz nie musi tłumaczyć kumplom w pracy dlaczego nie przyjechał dziś do roboty samochodem. Nikogo to nie interesuje! Z motocyklem to inna sprawa. Wciąż nie wiem dlaczego.

Fot. Shoei

9. Mój kolega też ma motocykl, znasz go?

Fakt, że LwG zawsze obowiązuje nie oznacza automatycznie, że znasz każdego motocyklistę w promieniu do 250 kilometrów od swojego miejsca zamieszkania. Ten fakt jakoś umyka chyba osobom, które męczą nas powyższym pytaniem. I jeszcze się dziwią, że nie znasz!

10. I chce ci się w to wszystko ubierać?

Oczywiście fajniej byłoby śmigać w samych kowbojkach, ale ani nie mamy u nas takiego klimatu, ani nie jest to społecznie akceptowane. Szkoda. Osoby nie znające tematu najczęściej nie wiedzą również, że nasza odzież musi spełniać funkcje ochronne w razie gleby. Inna rzecz, że na zdrapkę też można…

fot. pixabay.com

11. To Pan lubi tak sam podróżować?

Osobiście się z takim pytanie nie spotkałem, bo zazwyczaj jeżdżę z przyjaciółmi. `Nieliczne samotne rajdy nie obfitują w spotkania z osobami, które mogłyby mnie zapytać o to, czy jestem „samotnym wilkiem”. To swoją drogą ciekawa kwestia: wolicie jazdę solo, czy w grupie?

%d bloggers like this: