Autonomiczny motocykl BMW ma nas uwolnić, a nie ograniczyć do roli pasażera

Mimo wątpliwości możemy zrozumieć ideę samobieżnego samochodu. Większość transportu samochodowego to zwykła nuda i konieczność przemieszczenia się z punktu A do B w ustalonym schemacie związanym na przykład z dojazdem do pracy. Jeśli dałoby się po prostu usiąść wygodnie z tyłu i czytać książkę lub zdrzemnąć w drodze, kto by tego nie chciał?

Ale motocykle to co innego. Czy wyobrażasz sobie, że zmagasz się ze snem w siodle autonomicznego S1000RR? Duża część doświadczeń motocyklisty polega na czerpania radości z jazdy, a rozwiązania technologiczne idące w kierunku kontroli trakcji, zawieszenia, itd. upewniają nas w przekonaniu, że motocykliści chcą ulepszeń, ale głównie takich, które polegają na lepszej i szerszej kontroli nad maszyną.

fot. bmwgroup.com

Dlaczego więc wiodące firmy motocyklowe pracują nad inteligentnymi, autonomicznymi i samodzielnymi „robotami”, które mają nas zastąpić w całym procesie jazdy i ograniczyć do roli pasażera? Odpowiedzi udzieli nam spojrzenie na najnowszy projekt autonomicznego motocykla BMW.

Jak to działa? W przeciwieństw do motocykla Hondy pokazanego w zeszłym roku, BMW nie zastosowało specjalnych żyroskopów, które utrzymywałyby motocykl w pozycji pionowej. Zmodyfikowany R1200 GS ma tylko silnik sterujący kierownicą, układ zawiadywania sprzęgłem, przepustnicą i biegami oraz automatycznie rozkładaną nóżkę. Kiedy się nad tym zastanowić, to ma sens – w końcu siła odśrodkowa sama utrzymuje jednoślad w pozycji pionowej, o ile oczywiście dodamy układ umożliwiający poruszenie masy motocykla.

Ale kufry testowanego GS BMW i topbox są wypełnione po brzegi elektroniką, urządzeniami GPS i czujnikami, które mają za zadanie utrzymać motocykl w pozycji pionowej oraz zapobiegające wywrotce w razie zatrzymania. Ponadto system analizuje na bieżąco otoczenie i umożliwia maszynie unikanie przeszkód, a także podążanie ustaloną trasą.

fot. bmwgroup.com

Samojezdny GS potrafi bez problemu wykonywać dość ciasne skręty, kręcić ósemki, może sam parkować. Moc obliczeniowa jednostki centralnej umożliwia już w tej chwili zbudowanie motocykla radzącego sobie w większości drogowych sytuacji, jednak plany BMW wcale nie dotyczą tworzenia jednostki autonomicznej, ale stworzenie różnych tzw. rozszerzonych sieci bezpieczeństwa.

Co to znaczy w praktyce? Współcześnie używane sieci bezpieczeństwa bazują na ABS i kontroli trakcji i są w stanie reagować w ściśle określone sposoby, aby przeciwdziałać złym decyzjom kierowcy, uzupełniać jego poczynania, czy wreszcie uwzględniać pewne warunki drogowe.

Mogą na przykład zatrzymać proces blokowania przedniego koła na fragmencie lodu na drodze, lub uślizgu w zakręcie. System jest jednak ograniczony pod względem niebezpiecznych zdarzeń, którym może zapobiec. Porównując postęp w tej materii z osiągnięciami w dziedzinie bezpieczeństwa w samochodach, motocykle nie radzą sobie wystarczająco dobrze, co obrazuje poniższy wykres.

fot. visordown.com

ABS nie może poradzić sobie z sytuacją, gdy samochód zajedzie ci drogę lub wyjedzie z podporządkowanej. Z pewnością nie pomoże również wówczas, gdy za mocno wejdziesz z zakręt i znajdziesz się na naprzeciwko nadjeżdżającego z naprzeciwka autobusu. Co prawda obecnie instalowane na pokładach motocykli systemy mechaniczne mogłyby zadziałać nawet dziś, ale wciąż brakuje nam rozwiązań umożliwiających lepsze kontrolowanie dynamicznej sytuacji wokół jednośladu i zawiadywania pojazdem w razie niebezpieczeństwa.

Ale w przyszłości, jeśli motocykl będzie miał zaawansowaną SI, która będzie podłączona do czujników i współdziałających ze sobą źródeł informacji, będzie mógł zareagować i zapobiec znacznie szerszemu zakresowi wypadków.

fot. bmwgroup.com

Tak więc dzięki danym z autonomicznego samochodu jadącego przed tobą oraz systemu pokładowego twój motocykl będzie wiedział, że auto zaraz wykona potencjalnie niebezpieczny manewr zmiany pasa ruchu. BMW chce abyś został w takiej sytuacji ostrzeżony i mógł podjąć adekwatne działania, a jeśli tego nie uczynisz, aby system zadziałał automatycznie. To ingerencja w poczynania kierownicy, ale jednak nie to samo, co rola pasażera pojazdu działającego zupełnie autonomicznie. BMW chce zmierzać w tym kierunku.

Po co zatem BMW testuje rozwiązania z zakresu jazdy autonomicznej dla motocykli? Specyfika jazdy i zachowania jednośladu jest zupełnie inna od samochodu, konieczne są niezależne badania i testy, rozwijanie pewnych pomysłów i koncepcji, aby motocykle nie pozostały w tyle za zaawansowanymi systemami stosowanymi w samochodach. Przemysł motocyklowy nie ma tak charyzmatycznych wizjonerów jak Elon Musk, ale ma przecież doskonałych specjalistów, inżynierów pracujący dla takich firm jak Yamaha, Honda czy BMW.

fot. bmwgroup.com

Szefowie bawarskiego koncernu zdają sobie sprawę, że pozbawienie motocyklistów emocji, jakich dostarcza samodzielne prowadzenie motocykla, oznaczałoby koniec silnikowych jednośladów, a przynajmniej poważnie ograniczyłoby ten segment. Jednocześnie wraz z rosnącym poziomem bezpieczeństwem samochodów, przepaść pomiędzy nowoczesnymi autami a motocyklami poszerza się. Przecież nawet dziś wiemy, że jazda motocyklem jest bardziej niebezpieczna niż samochodem – statystyki wypadków, rannych i zabitych są jednoznaczne.

Jednocześnie fizyczne systemy bezpieczeństwa są w defensywie, bo odsłonięty i bezbronny wobec otoczenia motocyklista zawsze będzie bardziej narażony na ryzyko niż schowany wewnątrz metalowej klatki kierowca samochodu. Przypomnijmy że BMW już kiedyś „rozwiązało” ten problem wprowadzając na rynek słynny model BMW C1 z zamkniętym dachem i pasami bezpieczeństwa. Ten jednoślad był bardzo drogi, ale przepadł nie z powodu ceny, tylko sprzeczności z duchem motocyklizmu.

fot. bmwgroup.com

Skoro zatem nie chcemy dać się zamknąć w metalowych klatkach i pragniemy dalej czerpać przyjemność ze swobodnej jazdy na motocyklu, konieczne są inne rozwiązania. Systemy umożliwiające ciągłą analizę otoczenia, ruchu innych pojazdów, przeszkód terenowych, itd. są w tej chwili jedyną sensowną alternatywą. Muszą być jednak na tyle zaawansowane, aby działaby bezbłędne i były w stanie przejąć całkowitą kontrolę nad motocyklem.

Do tego właśnie BMW potrzebuje badań nad autonomicznymi jednostkami. To dobra droga i właściwie pocieszenie dla nas, że przyszłość niekoniecznie oznacza, iż będziemy jedynie pasażerami naszych motocykli…


Źródło: YouTube / BMW Motorrad

%d bloggers like this: