Jak nie myć motocykla: 9 błędów, które mogą Cię dużo kosztować

Wydaje się, że porządnie umyć motocykl to rzecz łatwa i przyjemna, ale znamy przecież wiele historii, które skończyły się porysowanym lakierem, ogniskami korozji i uszkodzeniami powierzchni. Jak uniknąć tych problemów?

 

Spieszysz się gdzieś?

Pośpiech. Jeśli gdzieś się śpieszysz zostaw umycie motocykla na potem. Lepiej żeby nie wyglądał na specjalnie czysty, niż gdybyś miał porysować lakier lub narobić zacieków i smug z powodu niedokładnego i nerwowego suszenia maszyny. Warto pamiętać, że współczesne, ekologiczne, wodorozcieńczalne lakiery sprawiają, że o rysy i uszkodzenia struktury powierzchni jest bardzo łatwo. Porysowany lakier nie tylko będzie Cię później denerwował, ale wpływa na cenę motocykla w przypadku ewentualnej odsprzedaży maszyny.

Dobra pogoda

Naturalna okolicznością do mycia motocykla jest słoneczny i ciepły dzień, ale pamiętaj aby nigdy nie myć jednośladu w miejscu nasłonecznionym oraz kiedy metalowe elementy są silnie nagrzane. Po pierwsze gwarantuje Ci to nieestetyczne plamy w miejscach gdzie zbiorą się krople. Po drugie, gwałtowne ochłodzenie metalowych elementów powoduje silne naprężenia, które nie są wskazane.

Gąbka to zły pomysł

Zapomnij o gębce. Jest struktura sprawa, że w porowatych zakamarkach gromadzą się ziarenka piasku. Na bakach i bocznych pokrywach wielu motocykli widać efekt użycia gąbki, bo po myciu za jej pomocą, na powierzchni lakieru pojawiają się bardzo charakterystyczne, koliste zarysowania. Alternatywą dla gąbek wszelakich jest rękawica z mikrofibry. Nie dość, że jej struktura uniemożliwia osadzanie się piasku, to dodatkowo można i należy prać ją w pralce – dzięki czemu za każdym razem masz czystą i wolną od niebezpiecznych drobin rękawicę.

Wiadro z wodą? Tak, ale…

Jeżeli używasz wiader, a nie węża lub myjki ciśnieniowej, pamiętaj żeby użyć dwóch pojemników. Jedno wiadro będzie Ci potrzebne na wodę z detergentem, a drugie do płukania rękawicy z drobin brudu. Nigdy nie opłukuj rękawicy lub ściereczki w wodzie ze środkiem myjącym!

Kochane robaczki

Zazwyczaj kiedy motocykl stoi cały mokry i pokryty pianą z detergentu, pojawia się chęć, aby wykorzystać ten moment na usunięcie namokniętych fragmentu odwłoków i nóg owadów, które miały nieszczęście zderzyć się z motocyklem. Wydaje się, że te resztki ledwo się trzymają, wystarczy je tylko przetrzeć szmatką, prawda? Nie rób tego. Do usuwania owadów z lakieru lepiej użyj specjalnego środka. Wybierz preparat z sprayu i nałóż go na mokrą powierzchnię.

Pamiętaj tylko, aby aplikację środka dokonać ściśle według instrukcji. Zazwyczaj preparat należy użyć kilka razy z półminutowymi lub minutowymi przerwami, a następnie spłukać go wodą pod ciśnieniem. Kierowanie się procedurą z instrukcji jest o tyle ważne, że środki do usuwania owadów są substancjami żrącymi i pozostawienie ich na lakierze może skutkować uszkodzeniem powierzchni. Dla bezpieczeństwa warto również zaopatrzyć się w rękawice ochronne, aby środek czyszczący nie miał bezpośredniego kontaktu ze skóra.

Usuwanie owadów nie musi być męką

Znana reguła mówi, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Z naszym problemem jest tak samo. Aby zmniejszyć ilość przyklejonych do motocykla resztek owadów, można lakierowane elementy nawoskować. Robaków będzie mniej, a elementy moto, na które się jednak przylepią, łatwiej będzie oczyścić. Oczywiście woskujemy tylko niektóre części: kolektory i chłodnicę zostaw w spokoju.

A może by tak użyć płynu do naczyń?

Preparaty i szampony motocyklowe nie są niestety tanie, dlatego może pojawić się chęć użycia sprawdzonego w kuchni „Ludwika”, lub innego płynu do naczyń. Lepiej jednak tego nie robić, bo tego typu środki myjące usuwają całą warstwę ochronnych preparatów, a ich odczyn szkodzi lakierowi. Nowoczesne szampony motocyklowe mają odpowiedni skład i są również bardzo wydajne, dlatego oszczędność w przypadku użycia płynu do naszyć jest pozorna.

Zakamarki i szczeliny

Po umyciu motocykla warto dokładnie spłukać detergent. Szczególnie ważne jest, aby nie pozostał w zakamarkach i szczelinach, gdzie jego właściwości penetrujące i czyszczące mogą być z czasem powodować powstawanie ognisk korozji. Jeśli nie możesz wydmuchać pozostałości szamponu z zakamarków, postaraj się chociaż dokładnie spłukać te newralgiczne miejsca.

Wycieranie jest proste?

Ircha i wszelkie domowe szmatki średnio nadają się do wycierania motocykla. Lepiej użyć do tego celu chłonnych, czystych ręczników z mikrofibry. Jedna uwaga: upewnij się, że na ręcznikach nie ma metek lub innych sklepowych oznaczeń, które mogą zostawić na lakierze irytujące rysy. Zamiast wycierać lakierowane elementy, lepiej położyć na nich ręczniki, aby wchłonęły wilgoć.

Czy to nie przesada?

Może się wydawać, że powyższe zalecenia to przesada. Przecież motocykla cały czas jest narażony na presję otoczenia i nie warto się z nim aż tak cackać! To złe rozumowanie. Błędy, które popełniasz podczas mycia, nawet drobne, nawarstwiają się miesiącami, latami, i ostatecznie prowadzą do tego, że motocykl, który starasz się zachować w dobrej kondycji i wyglądzie, sprawia wrażenie jakby wpadł w burzę piaskową lub z ledwością przetrwał wojnę.

Wiele razy widzieliśmy ciekawe motocykle, które wydają się sterane życiem. Nie zawsze chodzi o to, że mają już kilka lat i sporo przejechanych kilometrów za sobą. Bywa, że są zniszczone przez nieumiejętne obchodzenie się z nimi podczas zabiegów pielęgnacyjnych.

Jeśli myślisz o swoim motocyklu w perspektywie wielu lat, podczas których maszyna będzie z Tobą na dobre i na złe, odrobina uwagi podczas mycia i przestrzeganie powyższych zaleceń wcale nie wydają się już przesadą, prawda?

%d bloggers like this: