Dieselgate to nie koniec. Nowy skandal wybuchł w Japonii. Zamieszani producenci motocykli

Po niemieckich producentach samochodów, którzy „poprawiali” wyniki emisji spalin, problemy zaczynają mieć producenci z Kraju Kwitnącej Wiśni. Na początku lipca w fabrykach Nissana stwierdzono nieprawidłowości emisji spalania.

Przedstawiciele Nissan Motor potwierdzili, że zmieniono „dane dotyczące emisji lub przebiegu”. Ponadto testy samochodów mogły być przeprowadzane w warunkach odbiegających od normy i dokonywane przez osoby bez stosownych uprawnień.

Szybko okazało się, że problem dotyczy także Subaru. Przypomnijmy, że jeszcze w zeszłym roku do zawyżania jakości wyrobów przyznali się tacy giganci jak Mitsubishi Materiał, Toray Industries i Kobe Steel.

Fot. Yamaha

Zaniepokojony rząd Japonii zlecił weryfikację wszystkich rodzimych producentów. Ostateczne resort transportu ogłosił, że Mazda, Yamaha oraz Suzuki dopuszczał do sprzedaży pojazdy nawet wówczas, gdy były sprawdzane w nieodpowiednich warunkach. Odczyty testów bywały błędne, a to powinno oznaczać ich unieważnienie. Tak się jednak nie działo.

Mówiąc inaczej skandal dotyczy sprawności pojazdów, która nie była optymalna, jak wynikało z dokumentów. Japońscy producenci muszą podawać dane o sprawności pojazdów na rynek wewnętrzny (ten przepis nie dotyczy pojazdów wysyłanych na eksport). Okazuje się, że raportu mijały się z prawdą.

Na przykład Suzuki przyznało, że od czerwca 2012 roku przeprowadzono testy 12 819 pojazdów, ale połowa badań była przeprowadzona źle. Po analizie wszystkich przypadków, resort transportu ujawnił, że Mazda miała zafałszowane 4 proc. badań, a motocykle Yamahy 2 proc.

Fot. Yamaha

Afera natychmiast odbiła się na akcjach zamieszanych w proceder firm. Najwięcej straciła Yamaha, której notowania na giełdzie spadły o 6 proc.

%d bloggers like this: