Saszetki, nerki i piterki: co wybrać na motocykl?

Zazwyczaj nie zakładam sakw i ograniczam zestaw dokumentów i innych drobiazgów, które ze sobą zabieram. Mimo wszystko w moim niezbędniku znajduje się całkiem pokaźny zestaw przedmiotów, których potrzebuję. Mogę oczywiście poupychać część po kieszeniach, ale ani to wygodne ani bezpieczne, nie mówiąc już o tym, że poszukiwanie zapalniczki lub klucza do domu w piętnastu kieszeniach zajmuje dużo czasu.

Na szczęście producenci wspierają nas w rozwiązaniu tego problemu i oferują całkiem sporo różnego rodzaju nerek, piterków i innych wynalazków. Nie będę Was zachęcał to konkretnej firmy lub modelu, lecz przedstawię jakie macie opcje. A jest ich całkiem sporo.

Saszetka motocyklowa „leg bag”

To doskonałe rozwiązanie jeśli nie potrzebujesz dużo miejsca na przedmioty, ale chcesz mieć je cały czas pod ręką. Saszetka na nodze ma tę zaletę, że prawie nie przeszkadza, a zyskujesz łatwy dostęp do zawartości. Jeśli zdecydujesz się na ten wariant, warto zwrócić uwagę na kilka spraw. Po pierwsze taśma mocująca powinna być dość szeroka, aby nie wpijała się w nogę.

fot. Dainese

Zapięcie powinnio być również bezpieczne, klamra gruba i solidna. Dobrze jeśli dłuższy wariant saszetki ma dwie taśmy – druga unieruchamia wówczas dolną część „leg bag”.

Kolejna sprawa to miękkie wykończenie od strony nogi motocyklisty, dzięki czemu saszetka nie będzie uwierała. Oczywiście zakupiony model musi być wodoodporny (również zamki!), a wewnątrz musi znajdować się rozbudowany panel organizacyjny, najlepiej z kieszeniami zamykanymi osobnymi zamkami.

fot. lomo.co.uk

Aby saszetka nie opadała w dół powinna być dodatkowo mocowana do paska spodni. Nie warto kupować byle jakiego modelu, bo przecież nie chcesz stracić wszystkich dokumentów, lub kluczy do domu. Solidne, chociaż drogie modele, znajdują się choćby w ofercie Dainese. Jedną z opcji znajdziecie pod tym linkiem.

Saszetka na pas

Bodajże najczęściej stosowany patent, który doskonale sprawdza się w niemal każdej sytuacji. Tego typu modele występują w niezliczonej ilości wariantów: bywają pojedyncze, podwójne, nawet potrójne. Niektóre zawiesza się na biodrze, inne przewidziane są raczej do zawieszenia z przodu lub z tyłu. Wszystkie charakteryzują się tym, że mają własne paski, ale można je odpiąć i zawiesić na swoim pasie za pomocą wszystkich w saszetkę szlufek.

fot. Dainese

Tak samo, jak w przypadku saszetki typu „leg bag”, lepiej skupić się na ofercie renomowanych film, czyli Dainese, Büse, Spidi, Givi, itd.

Pozostałe cechy saszetki na pas są podobne jak w przypadku „leg bag”, dodam tylko, że lepiej wybrać skromniejszy niż superpojemny wariant, które nie są zbyt wygodne. Grube „koło ratunkowe” na pasie może i pomieści masę szpeju, ale będzie również nieprzyjemnie zwisać i ciążyć. Ponadto niekiedy zahacza o kurtkę, chociaż to zależy od modelu, bo część jest produkowana z myślą, że trafi na kurtkę.

fot. givi

Unikam także modeli z metalowymi sprzączkami i zapięciami, ponieważ bywa, że klekoczą podczas jazdy, mogą też uszkadzać materiał spodni lub kurtki. Jedną z przykładowych, dobrych propozycji, znajdziecie np. tutaj.

Saszetka typu szarfa

Znacznie rzadziej stosowany patent, który jednak ma wiele zalet. Torebka na klatce piersiowej jest jeszcze łatwiej dostępna niż na udzie, ponadto ciężar jest równomierniej rozłożony, o ile jest dobrze i ergonomicznie zaprojektowana.

fot. KTM

Tego typu torba jest również dość pojemna, może mieć kilka oddzielnych saszetek, na dodatek zazwyczaj możemy przesunąć ją na plecy (na pas też). Ten model ma niestety kilka minusów, na przykład utrudnione rozpięcie kurtki i ograniczenie wentylacji (może zasłaniać otwory wentylacyjne w kurtce).

fot. KTM

Nie każdy lubi również dość specyficzny ucisk szarfy, który jest konieczny jeśli torba ma dobrze się trzymać i nie poddawać presji pędu powietrza. Ciekawe modele można znaleźć m.in. w ofercie KTM. Dodajmy jeszcze, że te saszetki bez problemu zawiesimy także na talii.

Saszetka na szyję

Kolejny wariant rzadziej stosowany przez motocyklistów, chociaż uniwersalny i praktyczny. W przeciwieństwie do poprzednich propozycji, saszetka na szyi nie pomieści wiele drobiazgów – jedynie dokumenty i najpotrzebniejsze rzeczy, jak np. klucze. Nie może ich być więcej, bo torebka nieprzyjemnie ciążyłaby podczas jazdy.

fot.fjordnansen.pl

Plus tego rozwiązania to możliwość schowania saszetki pod kurtkę lub bluzer. Minus to nieco utrudniony dostęp, bo saszetka jest za pazuchą, i niewiele miejsca na dodatkowe przedmioty. W linku podaję Wam namiar do modelu, który sam z powodzeniem stosuję, mimo że to typ rowerowy. Link tutaj.

Paszportówka

To właściwie wariant szarfy, ale różni się tym, że paszportówkę trzymamy bliżej pachy i najczęściej pod kurtką. Nie stosowałem tego patentu, ale jeśli masz przy sobie bardzo cenne lub wyjątkowo ważne dla siebie rzeczy, to paszportówka jest bodajże najbezpieczniejszym wariantem ich przechowania podczas jazdy.

fot. szumgum.com

Zaletą tego systemu jest absolutna dyskrecja – paszportówki nie widać i jest to system antykradzieżowy – nikt nie sięgnie Ci do saszetki, żeby niepostrzeżenie wydobyć z niej dokumenty lub pieniądze, co w przypadku nerki może się zdarzyć.

Ponieważ paszportówka z założenia ma zapewniać dyskrecję i bezpieczeństwo, w niektórych modelach stosuje się technologię RFID uniemożliwiająca zeskanowanie kart i kradzież tożsamości.

Paszportówka na pewno jest najbezpieczniejsza opcją przechowywania ważnych papierów, szczególnie jeśli zsiadłeś już z motoru i stoisz gdzieś w tłumie. Twoje dokumenty i kasa będą bezpiecznie. I jeszcze link.

Saszetka na rękę

Mikro saszetkę zakładaną na przedramię prezentuję właściwie tylko jako ciekawostkę, bo raczej trudno sobie wyobrazić zalety tego rozwiązania. Pojemność saszetki jest bardzo mała, właściwie podobna do kieszeni na rękawie, którą można znaleźć w większości motocyklowych kurtek.

fot. motoklinika.com

No ale może akurat Twoja kurtka takiej kieszonki nie ma, albo potrzebujesz często odpinać i pozostawiać gdzieś dokumenty, prawdopodobnie wówczas SHAD SBT4 będzie dobrym wyborem. Wpierw trzeba się tylko upewnić, że zapięcie i jakość zamka jest zadowalająca. Link tutaj.

%d bloggers like this: